Warto…


przeczytać

O kontemplacji bez patosu

Tkanie to jedno z najstarszych rzemiosł ludzkości, choć dziś proces ten został niemal całkowicie zautomatyzowany. Do czasów, gdy było ono prawdziwą sztuką, nawiązują w książce Tkanie. Modlitwa i kontemplacyjny lifestyle o. Mateusz Filipowski OCD oraz Agata Kulczycka. Swoją rozmową utkali duchowy gobelin, a ich warsztatem stała się modlitwa kontemplacyjna.
W pierwszej, bardziej poznawczej części publikacji autorzy wprowadzają czytelnika w arkana wewnętrznego wyciszenia. Czynią to jednak nie z pozycji chłodnych teoretyków, ale przewodników z fascynacją odwołujących się do historii. Na kartach książki ożywają wielcy doktorzy Kościoła wywodzący się z Karmelu: od Doktora Modlitwy, czyli św. Teresy od Jezusa, przez św. Jana od Krzyża, aż po św. Teresę od Dzieciątka Jezus. Dla dolnośląskich czytelników szczególnie intrygująca jest wzmianka o przygotowaniach do nadania tego tytułu związanej z Wrocławiem św. Teresie Benedykcie od Krzyża (Edycie Stein).
Książka ta ma jednak jeszcze drugą, niezwykle odświeżającą odsłonę. Obok głębokiej teologii znajdziemy tu bowiem mnóstwo życiowych anegdot, osobistych doświadczeń i humoru. Ta warstwa tworzy tytułowy „kontemplacyjny lifestyle”. Autorzy udowadniają, że głęboka modlitwa nie jest zarezerwowana wyłącznie dla murów klasztornych, ale może stać się stylem życia każdego z nas – w codziennym biegu, pracy i relacjach.
Tym, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki na drodze modlitwy wewnętrznej, ta książka szeroko otwiera drzwi i zaprasza ich do wejścia. Dla osób już praktykujących stanowi bezcenny drogowskaz, pomagający z dojrzałością poruszać się po zakamarkach terezjańskiego Zamku wewnętrznego. To lektura obowiązkowa dla każdego, kto w zgiełku współczesnego świata szuka głębokiego wyciszenia i pragnie na nowo „utkać” swoją relację z Bogiem.

JAN NEPOMUCEN WIERUSZEWSKI


obejrzeć

Ponadczasowa refleksja

„Przemijanie”, „sielanka”, „dom rodzinny”, „młodość” to słowa, które bardzo dobrze mogą nas wprowadzić w fabułę klasycznego filmu Ingmara Bergmana Tam, gdzie rosną poziomki. Czy wakacje można przeżywać w taki sam sposób, w jaki doświadczaliśmy tego w młodości? Dlaczego ten czas, który przeżywamy dziś, tak bardzo różni się od tego, co było? Co sprawia, że wspomnienia z lat młodości mają tak dużą wartość i ładunek emocjonalny?
Szwedzki reżyser w charakterystyczny sposób buduje fabułę, kontrastując postaci z ich myślami i pragnieniami. Pokazuje teraźniejszość i przeszłość, co sprawia, że czas płynie w całkowicie inny sposób. Widz dzięki temu zabiegowi otrzymuje przestrzeń do refleksji nad swoim życiem. Może porównać to, co teraz, z tym, co było kiedyś. Bergman za pomocą obrazów filmowych zaprasza widzów do weryfikacji swojego życia.
Z biografii Bermana wiadomo, że większość scenariuszy jego filmów była oparta na jego własnych dylematach, które przeżywał na różnych etapach życia. Co ciekawe, te problemy wciąż są bliskie każdemu z nas. Czas, który minął od momentu, gdy Bergman realizował swoją produkcję, jest widoczny na pierwszy rzut oka. Jednak po niemal 70 latach temat i różne poziomy refleksji proponowane przez reżysera dramatu wciąż są aktualne i nadal potrafią niepokoić współczesnego widza.
Oglądanie tego filmu jest także bardzo ciekawym doświadczeniem wizualnym ze względu na przyjętą kolorystykę. Zbombardowani przez wszechobecny intensywny kolor, powrót do czarno-białego obrazu możemy odebrać jako coś całkowicie odmiennego i może już trochę nieprzystającego do naszej dzisiejszej rzeczywistości. Mam nadzieję, że efekt będzie odwrotny i dzięki estetyce tego filmu będziemy mogli przeżyć filmową medytację, która pozwoli zwolnić i odpocząć.

WOJCIECH IWANOWSKI


zwiedzić

Perła ziemi kłodzkiej ukryta w cieniu Śnieżnika

Willa Trebla w Międzygórzu

DEPOSITPHOTOS

Międzygórze od pokoleń uchodzi za jedną z najpiękniejszych miejscowości ziemi kłodzkiej. Alpejska architektura, bogata historia, górskie szlaki i wyjątkowy mikroklimat sprawiają, że wciąż przyciąga turystów, artystów i pielgrzymów.
Wieś, położona u stóp Śnieżnika, już od pierwszych chwil przywodzi na myśl szwajcarskie Alpy. O jej wyjątkowości decydują położenie wśród dolin, ceniony od lat mikroklimat oraz zabytkowa zabudowa rozmieszczona na stromych zboczach ponad Wilczką i Bogoryją. Drewniano-murowane pensjonaty w stylu alpejskim nadają Międzygórzu niepowtarzalny charakter, dzięki czemu miejscowość wyróżnia się na tle innych sudeckich kurortów.
Historia Międzygórza sięga XVI w., gdy była to niewielka osada drwali i węglarzy. Przełom nastąpił w XIX w., gdy księżniczka Marianna Orańska wykupiła okoliczne dobra i zaczęła tworzyć tu kurort. Z jej inicjatywy pojawiła się zabudowa w stylu tyrolskim – ze stromymi dachami, wieżyczkami i ażurowymi balkonami – dzięki której Międzygórze zyskało przydomek „Małej Szwajcarii”.
Do najciekawszych budynków należy Willa Trebla, uznawana za najbardziej bogato zdobioną w miejscowości. Międzygórze inspirowało artystów, m.in. Berthę Wegmann i Michała Fostowicza-Zahorskiego, a jego uliczki posłużyły Izabelli Cywińskiej jako naturalna scenografia serialu Boża podszewka.
Obok alpejskich willi zachowały się tu także starsze przykłady tradycyjnego budownictwa sudeckiego – chat z drewna i kamienia, z wysokimi dwuspadowymi dachami dostosowanymi do górskiego klimatu.

Jedne z najlepiej zachowanych budowli można zobaczyć w Muszanym Dole i przy ul. Śnieżnej. Współcześnie do tej tradycji nawiązują też nowoczesne realizacje inspirowane dawną architekturą regionu.
Zwiedzanie Międzygórza warto połączyć z wejściem czerwonym szlakiem na Górę Igliczną. Po drodze mija się modrzewiowy Kościół św. Józefa z XVIII w. Należy on do nielicznych zachowanych drewnianych świątyń w tej części Sudetów i jest cennym przykładem osiemnastowiecznego kunsztu ciesielskiego. Znajdujący się w rezerwacie przyrody Wodospad Wilczki – jeden z najlepiej rozpoznawalnych symboli regionu – otaczają ścieżki i punkty widokowe, które pozwalają z bliska obserwować górski krajobraz.
Historia Sanktuarium Marii Śnieżnej na Górze Iglicznej wiąże się z figurką Maryi przywiezioną w XVIII w. przez wójta Wilkanowa z Mariazell. Gdy wichura obaliła drzewo, na którym wisiała figurka, lecz ta ocalała bez uszkodzeń, uznano to za cud, co zaczęło przyciągać pielgrzymów. Z czasem wzniesiono tu murowane sanktuarium. Odwiedzał je także Jan Paweł II, który 21 czerwca 1983 r. koronował znajdującą się tu figurkę. Dziś sanktuarium pozostaje jednym z najważniejszych miejsc pielgrzymkowych ziemi kłodzkiej.
Szeroka panorama ziemi kłodzkiej widoczna ze szczytu pomaga zrozumieć, dlaczego Międzygórze od lat zachwyca jako miejsce, w którym historia, przyroda i duchowość tworzą harmonijną całość.

MAŁGORZATA HAISIG