ŚWIĘCI NIE PRZEMIJAJĄ. ŚWIĘCI WOŁAJĄ O ŚWIĘTOŚĆ
Św. Piotr To Rot
7 lipca po raz trzeci będziemy obchodzić wspomnienie błogosławionej rodziny Ulmów.
Jest to też liturgiczne wspomnienie św. Piotra To Rota –
a także okazja, by znów zachwycić się sakramentem małżeństwa.
MAŁGORZATA TRAWKA
Wrocław
W Markowej 7 lipca 1935 r. mieszkający w bliskim sąsiedztwie i głęboko zakochani Wiktoria i Józef zawarli małżeństwo. Różnica wieku 12 lat wcale im nie przeszkadzała. Związek ten zaowocował siedmiorgiem dzieci, które czuły i wiedziały, czym jest miłość. I że dla niej można nawet oddać życie.
Rok po radosnym i tanecznym weselu w Markowej i 13 tys. kilometrów dalej, w Papui Nowej Gwinei, Piotr To Rot poślubił 8 lat młodszą Paolę z sąsiedniej wioski. Mieli trójkę dzieci. Paola była dla Piotra tą jedną jedyną. Tak, jak powinno być w każdym małżeństwie. Piotr musiał bronić tej zasady aż do śmierci.
Z Ewangelią w raju?
Rakunai, rodzinna wioska Piotra, położona jest na wyspie Nowa Brytania. Choć nazwa wyspy nie brzmi zbyt egzotycznie, w rzeczywistości jest to ziemia zrodzona z ognia, a wulkany, jaskinie, głęboka zieleń i barwne ptaki tworzą bajeczną scenografię, bez potrzeby używania efektów specjalnych. W czasach Piotra rajska przyroda kryła jednak mało cywilizowane zwyczaje. Rodzice Piotra (ojciec sprawował funkcję wodza wioski) byli jednymi z pierwszych, którzy przyjęli chrześcijaństwo. Mimo tego niechętnie widzieli w Piotrze kapłana. Zgodzili się, by został świeckim katechistą. W społeczności żyjącej w związkach poligamicznych i chętnie korzystającej z rozwodów decyzja Piotra o życiu sakramentem małżeństwa niosła ze sobą ewangeliczne świadectwo. Świętość i nierozerwalność małżeństwa rozumianego jako związek dwojga osób – to musiało brzmieć egzotycznie wśród ludu Tolai, a głoszenie Bożego pomysłu na życie rodzinne nie zawsze przysparzało Piotrowi przyjaciół. Choć był człowiekiem łagodnym, pogodnym i skromnym.
W 1942 r. wyspę zajęli Japończycy, przekształcając ją w swoją bazę wojenną i jednocześnie wypowiadając wojnę religii chrześcijańskiej. Po japońskiej klęsce pod Midway ta religijna agresja przybrała dramatyczną zaciętość. Misjonarzy mordowano, zmuszano do opuszczenia wyspy albo zamykano w obozach koncentracyjnych. Skutkiem tych działań to na Piotra spadło podtrzymywanie wiary i życia sakramentalnego okolicznych mieszkańców oraz pomaganie potrzebującym. Przynosił żywność internowanym kapłanom, w zamian otrzymując potajemnie Najświętszy Sakrament, który w niedzielę rozdzielał wiernym lub zanosił chorym.
Pierwszy raz na Piotra doniósł jego rodzony brat, Tatamai. Była to forma przypodobania się Japończykom, ale i odwetu na Piotrze za jego małżeńskie „dobre rady”, Tatamai bowiem miał dwie żony.
NAKŁADANE PRZEZ
OKUPANTÓW NA
PIOTRA OGRANICZENIA
I ZAKAZY
W PROWADZENIU
KATECHIZACJI I DZIAŁAŃ
RELIGIJNYCH NIE
PRZYNOSIŁY SKUTKU.
Wielokrotnie upominany, nie poddawał się w głoszeniu ewangelicznych prawd, mimo że Japończycy stawali się coraz bardziej restrykcyjni. Zalegalizowali bigamię, próbując „wyzwolić” lud od zachodnich wpływów i przywrócić dawne zwyczaje. Kolejny raz doniósł na Piotra znajomy policjant – jemu również nie podobało się nauczanie o wierności małżeńskiej. Piotr wobec okupantów nie wyparł się ani słowa z głoszonej przez siebie nauki i ostatecznie trafił do obozu koncentracyjnego. „Jestem w więzieniu za tych, którzy łamią przysięgę małżeńską, i za tych, którzy nie chcą, by dzieło Boże posuwało się naprzód. To wszystko. Muszę umrzeć. Już zostałem skazany na śmierć” – mówił swoim najbliższym. Piotr czuł to, ponieważ w więzieniu był gorzej traktowany niż inni. Śmierć poniósł z rąk japońskiego lekarza, który mimo dobrego stanu zdrowia miał mu podać lekarstwo.
Słodkie owoce z wulkanicznej ziemi
Wiara Piotra To Rota drażniła zarówno tubylców, jak i najeźdźców, będąc wyrzutem sumienia dla tych pierwszych i przeszkodą w podbojach terytorialnych dla drugich. Nie była jednak bezowocna.
ZAWARTE POTAJEMNIE
SAKRAMENTY
MAŁŻEŃSTWA,
OCHRZCZONE
NIEMOWLĘTA,
POCIESZENI ZAŁAMANI,
UMOCNIENI CHORZY,
MŁODZIEŻ WIEDZĄCA,
W KOGO WIERZY –
TO WSZYSTKO BYŁO
ZASŁUGĄ PIOTRA.
Również Tatamai zrozumiał swój błąd. Przeżył głębokie nawrócenie, a po wojnie odbudował kościół w Rakunai. Żona Piotra była kluczowym świadkiem w jego procesie beatyfikacyjnym, przekazując historię pełną ciepła, rodzinnej miłości i heroicznej odwagi.
Niecałe 9 lat. Tyle trwały małżeństwa Wiktorii i Józefa Ulmów oraz Paoli La Varpit i Piotra To Rot. Do osiągnięcia poziomu miłości doskonałej wystarczyło.


