Strażnik narodowej pamięci

Wrocław obchodzi Rok Ossolineum, upamiętniając 200. rocznicę śmierci hrabiego Józefa Maksymiliana Ossolińskiego.
Jubileusz skłania do spojrzenia na dzieje instytucji, która od dwóch stuleci chroni polskie dziedzictwo.

BARTŁOMIEJ MAJCHRZAK

Wrocław

Zakład Narodowy im. Ossolińskich we Wrocławiu
– instytucja, która od blisko 80 lat strzeże
polskiego dziedzictwa na Dolnym Śląsku

ARCHIWUM ZNIO

Decyzją Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej oraz Rady Miejskiej Wrocławia trwający rok 2026 jest oficjalnie obchodzony jako Rok Ossolineum. Ta wyjątkowa inicjatywa wiąże się bezpośrednio z przypadającą właśnie 200. rocznicą śmierci hrabiego Józefa Maksymiliana Ossolińskiego – wybitnego uczonego, pisarza, patrioty oraz mecenasa, który odszedł 17 marca 1826 r. w Wiedniu. Dla Dolnego Śląska, a w szczególności dla powojennego, odbudowanego z ruin Wrocławia, to czas głębokiej refleksji nad fenomenem przetrwania polskiej kultury. Przeniosła ona nienaruszony depozyt narodowej tożsamości przez dramatyczne burze zaborów, wojennych pożóg, totalitarnych okupacji oraz przymusowych, bolesnych przesiedleń ludności na nowe terytoria państwowe.
Zakład Narodowy im. Ossolińskich to współcześnie nie tylko monumentalny, barokowy kompleks architektoniczny przy ul. Szewskiej, który nieustannie przyciąga wzrok dostojną sylwetką i urokliwym, tętniącym życiem dziedzińcem. To przede wszystkim żywy, nieprzerwanie funkcjonujący organizm naukowy, kulturalny i intelektualny. Od blisko 80 lat współtworzy on akademickie oraz humanistyczne oblicze stolicy Dolnego Śląska. W świetle trwających wielkich obchodów rocznicowych warto na nowo odkryć epicką, wielopokoleniową opowieść o tej instytucji. Należy ukazać głęboki sens testamentu jej fundatora oraz przeanalizować, w jaki sposób lwowskie dziedzictwo zakorzeniło się na ziemiach nadodrzańskich, stając się trwałym fundamentem współczesności.
Wiedeński testament i lwowski świt
Aby zrozumieć wielkość dzieła hrabiego Ossolińskiego, musimy przenieść się do mrocznego przełomu XVIII i XIX w. Rzeczpospolita, po trzech brutalnych rozbiorach, została wymazana z mapy Europy. Trzej zaborcy zjednoczyli siły w dążeniu do całkowitego wykorzenienia polskiej tożsamości narodowej, ojczystego języka oraz tradycji. Systematyczna germanizacja i rusyfikacja miały doprowadzić do sytuacji, w której kolejne pokolenia zapomną o swoich korzeniach, stając się bezwolnymi poddanymi obcych monarchii.
W tym najciemniejszym momencie naszych dziejów hrabia Ossoliński, rezydujący w Wiedniu wybitny bibliofil, badacz i uczony, doszedł do fundamentalnego wniosku. Zrozumiał, że skoro upadło suwerenne państwo, jedynym ratunkiem dla przetrwania narodu jest ocalenie jego kultury, historii i literatury. Wiedział, że naród pozbawiony własnych instytucji naukowych i bibliotek ulega nieuchronnej asymilacji. W 1817 r. cesarz Franciszek I zatwierdził akt fundacyjny Instytutu, któremu Ossoliński przekazał swój gigantyczny, zbierany przez całe życie księgozbiór, unikatowe kolekcje numizmatyczne, bezcenne mapy oraz oryginalne dokumenty z dawnych kancelarii królewskich.
Na ostateczną siedzibę fundacji założyciel wybrał Lwów – stolicę ówczesnej Galicji. Miasto to cieszyło się relatywnie największą swobodą rozwoju polskiej myśli pod rządami austriackimi. Droga do otwarcia placówki była jednak długa, naznaczona urzędniczymi barierami Wiednia. Dopiero w czerwcu 1826 r., kilka miesięcy po śmierci fundatora, galicyjski Sejm Stanowy we Lwowie zatwierdził statut Zakładu Narodowego. Ten formalny akt prawny nadał instytucji pełną podmiotowość i niezależność, przekształcając prywatną kolekcję w nienaruszalną własność społeczną.
Wkrótce potem, w 1827 r., do tego dzieła dołączył inny patriota – książę Henryk Lubomirski. Na mocy porozumienia włączył on do struktur Ossolineum swoje unikatowe zbiory dzieł sztuki, rzeźb, obrazów oraz cennych militariów, dając początek słynnemu Muzeum Książąt Lubomirskich. W ten sposób we Lwowie narodziło się potężne przymierze nauki, sztuki i literatury. Przez cały XIX w., pomimo surowej cenzury, konfiskat i policyjnych rewizji, lwowskie Ossolineum funkcjonowało jako nieoficjalne centrum polskiej kultury. 

To tutaj drukowano podręczniki, ratowano rękopisy narodowych wieszczów i formowano elity intelektualne, które w 1918 r. odbudowały niepodległą Rzeczpospolitą.
Wielkie inwestycje i nowa przestrzeń dla zbiorów
Współczesny rozwój Zakładu Narodowego im. Ossolińskich wymaga sprawnego zarządzania i dostosowania historycznej struktury do realiów XXI w. Od 2022 r. funkcję dyrektora instytucji sprawuje dr Łukasz Kamiński, wrocławski historyk, pod którego formalnym przewodnictwem Zakład realizuje bieżące zadania statutowe. Jednak prawdziwą siłą napędową dzisiejszego Ossolineum są realizowane z rozmachem, długofalowe projekty infrastrukturalne, które właśnie teraz, w roku jubileuszowym, na nowo definiują obecność tej instytucji w przestrzeni miejskiej Wrocławia.
Miesiące wiosenne bieżącego roku przyniosły dwa kluczowe przełomy. W marcu 2026 r. przez uroczyste wbicie łopaty u zbiegu ul. Szewskiej i Pl. Uniwersyteckiego ruszyły prace nad wznoszeniem gmachu o powierzchni blisko 9 tys. m2. Ta inwestycja, finansowana z budżetu centralnego, pozwoli po niemal wieku rozproszenia scalić i godnie zaprezentować unikatową kolekcję ponad 300 tys. dzieł sztuki, grafik i militariów. Nowy budynek, którego otwarcie zaplanowano na początek 2030 r., połączy klasyczne galerie z nowoczesnymi przestrzeniami edukacyjnymi.
Drugim krokiem o strategicznym znaczeniu jest podpisany w kwietniu list intencyjny pomiędzy kierownictwem Ossolineum a rektoratem Uniwersytetu Wrocławskiego w sprawie wymiany nieruchomości. Na jego mocy Zakład Narodowy przejmie zabytkowy, neogotycki gmach dawnej Biblioteki Uniwersyteckiej przy ul. Szajnochy. Obiekt ten stał pusty po przeprowadzce zbiorów akademickich, a dzięki tej inicjatywie odzyska funkcję biblioteczną. Ossolineum rozwiąże problem braku przestrzeni magazynowych, tworząc jednocześnie w centrum miasta otwartą czytelnię oraz przestrzeń publicznych debat.
Etos obywatelskiego mecenatu i lekcja na przyszłość
Analizując postać założyciela Ossolineum oraz jego następców, warto zwrócić uwagę na głęboki, obywatelski fundament ich działalności. Dla polskiej inteligencji tamtej epoki majątek oraz talenty nie były źródłem luksusu, lecz społecznym zobowiązaniem. Mecenat kulturalny, tworzenie publicznych kolekcji oraz ratowanie pamiątek przeszłości traktowano jako formę służby i wyraz odpowiedzialności za przetrwanie wspólnoty w czasach najtrudniejszych kryzysów geopolitycznych.
Ten sam etos odpowiedzialności za dobro wspólne, choć realizowany w nowoczesnej formie naukowej i cyfrowej, pozostaje fundamentem współczesnego Ossolineum. Trwający rok 2026 obfituje w wydarzenia o najwyższej randze. Cykliczne pokazy rzadko eksponowanych arcydzieł sztuki, rękopisów i piśmiennictwa pozwalają nam dziś dotknąć żywej historii. Mieszkańcy Wrocławia oraz turyści mają właśnie teraz okazję obcować z dokumentami, które przez stulecia kształtowały tożsamość naszych przodków. To doskonała okazja dla szkół, uczelni oraz stowarzyszeń, by włączać się aktywnie w nurt tych trwających obchodów.
Stojąc na urokliwym dziedzińcu wrocławskiego Ossolineum, pośród barokowych arkad, warto uświadomić sobie, że wolność i kultura nie są nam dane raz na zawsze. Są one zadaniem, które otrzymaliśmy w spadku. Hrabia Józef Maksymilian Ossoliński 200 lat temu rzucił ziarno, które wydało plon stokrotny. Naszym obowiązkiem, przypomnianym przez realizowane inwestycje, jest troskliwa piecza nad tym wspaniałym dorobkiem i przekazanie go kolejnym pokoleniom Polaków. Nowoczesny naród, który pamięta o swoich korzeniach i rozwija instytucje kulturalne, ma przed sobą bezpieczną i mądrą przyszłość.