ŚWIĘCI NIE PRZEMIJAJĄ. ŚWIĘCI WOŁAJĄ O ŚWIĘTOŚĆ

Św. Jerzy Preca

Słoneczne światło zalewa tę wyspę ponad 300 dni w roku, a turystów przyciągają
romantyczny festiwal z tysiącami świec i piękne barwy każdego zachodu słońca.
Tajemnice światła były tu odmawiane na pół wieku przed ich oficjalnym ogłoszeniem,
a przyczynił się do tego św. Jerzy Preca, pierwszy kanonizowany Maltańczyk.

MAŁGORZATA TRAWKA

Wrocław

Święty Jerzy Preca często katechizował na placach wiosek czy miast podczas tzw. Kampanii rybackich.
Na zdjęciu w Ħamrun na Malcie

SOCIETAS DOCTRINAE CHRISTIANAE

Za moment narodzin chrześcijaństwa na Malcie uważa się dzień rozbicia się u wybrzeży wyspy statku przewożącego św. Pawła około 60 r. „Tubylcy okazywali nam niespotykaną życzliwość; rozpalili ognisko i zgromadzili nas wszystkich przy nim, bo zaczął padać deszcz i zrobiło się zimno” (Dz 28, 2) – napisał św. Łukasz. A gdy Paweł strząsnął z siebie żmiję i jak gdyby nigdy nic usiadł przy ognisku, mieszkańcy wyspy uznali, że dysponuje Boską siłą, zapewne niemniejszą niż bogini zemsty, w którą dotychczas wierzyli. Paweł miał trzy miesiące, by przekonać ich, że Jezus Chrystus jest Panem.
Podobny obrazek widać na zdjęciach: Jerzy Preca siedział na placach wiosek czy miast i przemawiał na podwyższeniu. Niczym wędrowny kaznodzieja rozpalał na nowo wiarę ludu maltańskiego, często z klas robotniczych, a te konferencje miały nawet swoją specjalną nazwę: Kampanie rybackie. Święty Jerzy łowił ludzi w sieci niczym pierwsi apostołowie. Zresztą kiedyś sam został złowiony.
Jerzy Preca urodził się w Valletcie, stolicy Malty, w 1880 r. jako siódme z dziewięciorga dzieci. Jako 4-letni chłopiec wpadł przez przypadek do morza. Tonącemu malcowi skoczył na ratunek z łodzi przewoźnik płynący na świąteczne obchody. Był to bowiem dzień Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, bardzo na Malcie czczonej. Wygląda więc na to, że Matka Boża wyłowiła chłopca dla siebie, ponieważ kult Szkaplerznej Pani doprowadził Jerzego do Trzeciego Zakonu Karmelitańskiego. Ale wcześniej, w wieku 26 lat, przyjął on święcenia kapłańskie, na przekór swojemu słabemu zdrowiu i wątpliwościom lekarza, czy dożyje prymicji.
Żywe muzeum
Od początku posługi kapłańskiej, a w zasadzie nawet wcześniej, Jerzy przykładał dużą wagę do formacji intelektualnej, ponieważ widział wiele zaniedbań w tej materii. Jako uczeń liceum często rozmawiał z marynarzami o wierze, a jako kleryk organizował spotkania formacyjne dla młodzieży. Myślał o założeniu stowarzyszenia katechistów, którzy głosiliby prawdy wiary na wysokim poziomie. To pragnienie pod wpływem modlitwy, słów spowiednika, ludzi i znaków, które Pan Bóg dawał młodemu kapłanowi, przerodziło się w działanie. Tak powstało Societas Doctrinæ Christianæ M.U.S.E.U.M. Pod tym akronimem kryły się łacińskie słowa:

MAGISTER UTINAM
SEQUATUR
EVANGELIUM
UNIVERSUS MUNDUS

(pol. „Nauczycielu, niech cały świat pójdzie za Ewangelią”).

W ramach działalności SDC ks. Jerzy wykładał młodym zapaleńcom, często pracownikom stoczni, teologię na poziomie seminaryjnym. A oni szli i głosili Boga ludziom zanurzonym w codzienności, często jeszcze niepiśmiennym. Stowarzyszenie budziło nieufność hierarchii kościelnej, która nakazała w 1909 r. zakończyć jego działalność, jednakże po wstawiennictwie księży, z bliska obserwujących owoce dzieła młodych katechistów, SDC nie tylko podjęło posługę na nowo, ale jeszcze otworzyło żeńską gałąź.
Słodkie słowa
Ksiądz Jerzy tłumaczył Pismo Święte na język maltański, pozostawił też po sobie, dzięki pracy stowarzyszenia, wiele wydrukowanych homilii, katechez, konferencji i publikacji. Możemy w nich znaleźć takie inspiracje: „Nigdy nie przepuść żadnej okazji do udzielania duchowej nauki na podstawie tego, czego sam dobrze się nauczyłeś […]. Nie ma szlachetniejszych ludzi od tych, którzy nauczają katechizmu i Słowa Życia innych. Tylko przez nauczanie prawdziwe dobro wchodzi na świat. Nauczanie jest lekarstwem na wszelkiego rodzaju grzech. Duch Święty mawiał: «Jak piękne stopy tych, którzy zwiastują dobrą nowinę!» (Rz 10, 15)”. I ks. Jerzy nauczał niestrudzenie, a o tym, że słodka była ta nauka, niech świadczy okoliczność, iż po spotkaniach na placach rozdawał dzieciom cukierki. Może ten gest był pokłosiem słodyczy, której późniejszy święty sam doznawał, obcując z Wcielonym Słowem i kontemplując Dzieciątko Jezus. Dzięki Dun Gorg, jak nazywali go Maltańczycy, obchody Bożego Narodzenia zostały wzbogacone o procesję z figurą Dzieciątka.
Święty Jerzy Preca był obdarzony wieloma darami nadprzyrodzonymi, ale dał się poznać przede wszystkim jako człowiek głębokiej pokory i skromności, niedbający o uznanie i zaszczyty, lecz zawsze bliski zwykłym ludziom. Niósł światło Ewangelii i rozważał ją w różańcowych tajemnicach światła, które zaproponował członkom stowarzyszenia do prywatnego odmawiania w 1957 r. W roku 2002 zostały one wprowadzone do Kościoła powszechnego przez Jana Pawła II listem apostolskim Rosarium Virginis Mariae. Pięć lat później ks. Jerzy został kanonizowany.
W swoim ziemskim życiu ks. Jerzy osiągnął 82 lat, a jego SDC M.U.S.E.U.M. nigdy muzeum się nie stało. Owszem, bogate w skarb słowa Bożego i zdrowej nauki, pozostaje wierne głoszeniu prawdy niczym św. Paweł i św. Jerzy. Z małej wyspy ocalenia rozszerza swoją działalność na różne kraje i kontynenty.