Ewangelia na bruku
W czasach galopującej laicyzacji warto zatrzymać się nad historią żeńskich
zgromadzeń oraz zastanowić nad misją Kościoła i odczytaniem jego ewangelicznej
posługi. Bardzo często tragiczne losy Europy stawiały przed ludźmi Kościoła
wyzwania, których owocem były nowe zgromadzenia i instytucje charytatywne, filary
wrocławskiego miłosierdzia.
PAWEŁ SKRZYWANEK
Wrocław
Siostry zakonne idące w procesji na Boże Ciało,
Ostrów Tumski we Wrocławiu, 1986 r.
ARCHIWUM FUNDACJI OBSERWATORIUM SPOŁECZNE
Śląsk i Wrocław drugiej połowy XIX w. to miejsce ogromnej rewolucji gospodarczej i społecznej. Tworzyły się gigantyczne fabryki, budowane były kopalnie i huty. Cywilizowany świat za przyczyną maszyny parowej zmienił się nie do poznania. Rozrosły się miasta, ze wsi napłynęły miliony ludzi szukających pracy i „nowego świata”. Ten świat niósł ze sobą nowe wyzwania, często tragiczne społecznie. Rewolucja francuska i jej oświeceniowa ideologia przyniosły kres funkcjonowaniu instytucji Kościoła jako elementu państwa i monarchii. Sekularyzacja dóbr zakonnych wymusiła nowe spojrzenie na miejsce Kościoła w społeczeństwie. Zakony działające według średniowiecznych reguł zaczęły być zastępowane zgromadzeniami, których celem była służba ludziom, traktowanym jak przedmiot przez rodzący się przemysłowy kapitalizm. Warto więc przyjrzeć się trzem żeńskim zgromadzeniom, które w pomocy najuboższym odczytały swoją misję.
Boromeuszki: od wojennej Francji do trzebnickiego klasztoru
Historycznie najstarsza jest Kongregacja Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, powstała we Francji w okresie wojny trzydziestoletniej (1618–1648). Inicjatorem jej utworzenia był Joseph Chauvenel. Na Śląsk zgromadzenie przybyło z Czech w połowie XIX w. – najpierw do Nysy, a następnie do Trzebnicy. Tutaj od lat 60. XIX w. do dziś tętni życie zakonne sióstr boromeuszek, którym patronuje św. Karol Boromeusz. Od blisko 180 lat niosą one pomoc medyczną i szpitalną potrzebującym. We Wrocławiu na początku XX w. zgromadzenie wybudowało szpital św. Jerzego przy dzisiejszej ul. Ludwika Rydygiera. Siostry boromeuszki swoją pracą i misją uratowały przed całkowitą ruiną dawny pocysterski klasztor w Trzebnicy, stając się kustoszkami pamięci świętości i charyzmatów Patronki Śląska – św. Jadwigi. Od lat w murach klasztoru w Trzebnicy pielgrzymi, podążający na Jasną Górę lub do grobu św. Jadwigi, otrzymują od sióstr boromeuszek modlitewne i fizyczne wsparcie.
Jadwiżanki: w trosce o najmłodszych i zapomnianych
Podobną misję ma Zgromadzenie Sióstr św. Jadwigi, które zostało założone przez ks. Roberta Spiskego w 1859 r. i również przyjęło za swoją Patronkę właśnie św. Jadwigę. Podobnie jak 180 lat temu, tak i teraz siostry pracują z dziećmi i młodzieżą, szczególnie tą zaniedbaną i opuszczoną, a także opiekują się dziećmi zahamowanymi w rozwoju fizycznym i intelektualnym.
Zajmują się też katechizacją oraz opieką nad chorymi w szpitalach i domach opieki. Założyciel zgromadzenia urodził się w dzisiejszej dzielnicy Wrocławia – Leśnicy. Był proboszczem w Kościele pw. św. św. Stanisława, Doroty i Wacława. Pamiętam, gdy jako ministranci z tej parafii szukaliśmy z kolegami w zakrystii kościoła artefaktów z czasów posługi dzisiejszego kandydata na ołtarze – Sługi Bożego.
Marianki: ratunek przed moralnym upadkiem
Kolejnym wrocławskim zgromadzeniem jest Zgromadzenie Sióstr Maryi Niepokalanej. Także ono powstało w połowie XIX w. we Wrocławiu, a miało na celu niesienie pomocy dziewczętom znajdującym się w trudnej sytuacji, która często wiązała się z ogromnym zagrożeniem moralnym. Na przestrzeni lat misja sióstr marianek rozszerzyła się o pracę wychowawczą w przedszkolach i szkołach oraz służbę chorym w szpitalach, domach starców i domach opieki. Zgromadzenie zostało powołane do życia dzięki inicjatywie ks. Jana Schneidera. Historia powołania tego kapłana niesie też ze sobą historię Kościoła i jego społecznej misji w XIX w., wywodził się bowiem z biednej rodziny chłopskiej. Jego status społeczny kilka dekad wcześniej nie dawałby mu szansy na kształcenie i studia teologiczne. Mógł zrealizować swoje powołanie dzięki ufundowanemu dla niego stypendium. Zapewne pochodzenie i społeczna bieda, w której wzrastał, dały mu poczucie osobistej misji i pragnienia ewangelicznego służenia najuboższym.
Aktualność charyzmatu
Historia pracy i misji zgromadzeń, które powstawały we Wrocławiu w połowie XIX w., to ciekawa historia społeczna miasta u progu rodzącego się wielkoprzemysłowego kapitalizmu. Cieszyły się one opieką wrocławskich biskupów, którzy w dobie walki politycznej z Kościołem epoki Kulturkampfu udzielali zgromadzeniom materialnego i prawnego wsparcia. Dla historyków losy zgromadzeń zakonnych to badanie nad fenomenem społecznym i politycznym, zanurzonym w dzieje Europy. To fascynująca narracja czasu politycznych i narodowościowych przemian, wojen i kataklizmów. Dla ludzi szukających swojego powołania zgromadzenia te stanowią przykład i świadectwo Kościoła poszukującego realizacji ewangelicznej powinności bycia blisko z potrzebującymi. Wszystkie te charyzmaty pozostają aktualne, co świadczy o tym, że misja Kościoła jest zawsze aktualnie odczytywana.

