Tercjarstwo. Przemieniać świat od wewnątrz
Nie noszą habitów, nie żyją za klasztorną kratą, a jednak należą do zakonnej rodziny.
W ciszy modlitwy, w rytmie codziennych obowiązków, wśród zgiełku świata – to
właśnie tam realizują swoje powołanie. Ich misja? Przemieniać świat od wewnątrz.
JAKUB HORBACZ OP
Rzym–Oleśnica
Wpinka tercjarza z dewizą dominikańską
Laudare, benedicere, praedicare
FOT. JAKUB HORBACZ OP
Choć wyrażenie „świecki w zakonie” brzmi jak oksymoron, to jednak ta niemała grupa w Kościele istnieje od setek lat. Osoby te funkcjonują na co dzień w świecie, w rodzinach, małżeństwach lub w stanie wolnym, pracują, studiują, a jednocześnie żyją charyzmatem zakonnym i jak każdy z nas realizują swoje powołanie, dążąc do świętości. Ostatnio kanonizowany Piotr Jerzy Frassati, który był tercjarzem dominikańskim, zwykł mawiać „Verso l’alto!”, czyli „Zawsze w górę!”. Naszym celem jest niebo, ale każdemu z nas Bóg przygotował inną drogę.
Pośród tych ścieżek jest i tercjarska – od XII w., gdy św. Dominik oraz św. Franciszek, nauczający słowem i przykładem o powrocie do życia ewangelicznego, otworzyli także przestrzeń do nawrócenia dla świeckich, którzy pragnęli jeszcze mocniej wzrastać w duchu i charyzmacie zakonów żebraczych. Najpierw od pokuty, jako trzecia gałąź, zaczęły powstawać wspólnoty świeckich – dominikańskie i franciszkańskie, a z czasem karmelitańskie. Teolog Karl Rahner, analizując wymiary wiary we współczesności, pisał, że „działalność apostolska jest dostępna każdemu chrześcijaninowi w każdej sytuacji życia […], każdy jest apostołem już przez to samo i w tej mierze, w jakiej jest chrześcijaninem”. W sposób szczególny jego słowa potwierdza misja tych, którzy – jak wskazuje prawo kanoniczne – „prowadzą życie apostolskie i zdążają do chrześcijańskiej doskonałości” (KPK, kan. 303), a nazywają się potocznie trzecimi zakonami.
Wyruszyć na areopagi
W dzisiejszym świecie, oprócz zaangażowania osób duchownych, niezwykłą rolę mają do odegrania osoby świeckie. Jan Paweł II, którego pontyfikat był czasem głębokich przemian społecznych, w swoim nauczaniu często odwoływał się do idei współczesnych areopagów, czyli tych przestrzeni kultury, nauki, gospodarki, w których potrzebne jest kompetentne i twórcze chrześcijańskie świadectwo. Niektórzy z nas, rozeznając swoją drogę w świetle wiary, dostrzegają ściślej określony duchowy kierunek, zbliżony do misji danego zakonu jako sposobu na kształtowanie i pogłębianie swojej wiary oraz wspólne wzrastanie poprzez formację i wspólnotę. Jak naucza św. Paweł Apostoł, „Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich” (1 Kor 12, 4-6). Każdy z nas został obdarowany przez Boga i powinien w swojej codzienności żyć radością Ewangelii. Papież Franciszek w swojej pierwszej adhortacji Evangelii gaudium zwracał uwagę na niełatwe zadanie dzielenia się radością Ewangelii, podkreślając, że z Chrystusem rodzi się i odradza radość, która wzywa nas do tego, aby nie zatrzymywać jej dla siebie, ale dzielić się nią z bliźnim i głosić ją – tak jak św. Dominik – wszystkim, wszędzie i na wszystkie sposoby. Rzeczywistość XXI w. to dla chrześcijanina jako człowieka nadziei niezwykłe wyzwanie. Kościół w swym duchowym bogactwie daje nam liczne możliwości duchowego rozwoju, a jedną z dróg ich realizacji jest formacja tercjarska. Takie też były owoce mojego rozeznawania i podjąłem decyzję o zostaniu świeckim dominikaninem. Opisując życie i działalność tercjarzy, mam przede wszystkim doświadczenie Zakonu Kaznodziejskiego, którego świeccy dominikanie są integralną częścią poprzez składane przyrzeczenia.
Świeccy dominikanie
Warto dodać, że Zakon Dominikański już od początków swojego funkcjonowania składa się z trzech gałęzi: braci, mniszek i świeckich. Świecka gałąź zakonu działa na podstawie Reguły Fraterni Świeckich św. Dominika, zatwierdzonej przez Generała Zakonu, w której czytamy o powołaniu uczniów Chrystusa żyjących w świecie do świadczenia wśród ludzi o obecności Chrystusa, gdzie niektórzy „natchnieni przez Ducha Świętego do życia według ducha i charyzmatu św. Dominika, włączają się do Zakonu według swych własnych ustaw poprzez specjalne przyrzeczenia”. Jesteśmy więc członkami Zakonu uczestniczącymi „w jego misji apostolskiej przez studium, modlitwę i głoszenie, zgodnie z warunkami życia ludzi świeckich”. Działalność tercjarzy to chrześcijańskie wzrastanie i rozwijanie swej wiary tak jak każdy ochrzczony, którym towarzyszy ponadto rozeznane powołanie do ściślejszego życia w duchu zakonnym i określona formacja. Dostrzegając piękno wzajemnego dzielenia się i wzrastania, jako dominikanie nabieramy sił w naszych fraterniach, które istnieją przy dominikańskich klasztorach.
We Wrocławiu funkcjonują dwie fraternie świeckich dominikanów: bł. Czesława oraz Najświętszego Imienia Maryi. Moim miejscem wspólnotowej formacji i modlitwy jest fraternia bł. Czesława, który został przyjęty do zakonu w Rzymie przez św. Dominika, razem ze św. Jackiem. W naszej wspólnocie są osoby w różnym wieku, także starsze, zmagające się z chorobami. Poczucie jedności wyraża się także we wzajemnym wsparciu i życzliwości, które cementują relacje. Oprócz spotkań miesięcznych dla całej fraterni, są również cykle formacyjne dla profesów czasowych oraz nowicjuszy, a także spotkania Lectio Divina. Jesteśmy jako fraternia czymś więcej niż grupą duszpasterską, a jak można przeczytać na naszej stronie w zakładce Kim jesteśmy?: „Przyjęcie nowych sióstr i braci jest rzeczywistym włączeniem ich do Zakonu Kaznodziejskiego, czego wyrazem jest uroczysta oprawa tego wydarzenia, celebrowana wg specjalnego, jednolitego dla wszystkich rytu. Podkreśla on stałość zobowiązania do wypełniania wymagań Reguły. Od tego momentu tercjarz, jako członek Rodziny Dominikańskiej, może w pełni korzystać z jej dóbr duchowych, tym głębiej,
im bardziej sam jest wierny przyjętym zobowiązaniom. Reguła jest dla nas drogowskazem, ale także wielką pomocą, by żyjąc w świecie, który dostarcza wielu rozmaitych bodźców, nie zawsze prowadzących nas w dobrym kierunku, móc wracać w sposób systematyczny i uporządkowany do tego, co najbardziej istotne: służenia Bogu poprzez modlitwę, studium i głoszenie, zgodnie z warunkami życia ludzi świeckich”.
Mamy jako tercjarze także określone zobowiązania, które opierają się na realizacji czterech filarów dominikańskiej duchowości: modlitwy, studium, wspólnoty i apostolstwa. Z tego względu Reguła zachęca nas do modlitwy, przede wszystkim codziennego sprawowania liturgii godzin (jutrznia i nieszpory), uczestnictwa we Mszy św., modlitwy osobistej różańcem, poprzez rozmyślania, a także – zgodnie z tradycją zakonu – odmawianymi antyfonami, w tym najbardziej znaną, ku czci Najświętszej Maryi Panny: Salve Regina.
Ołtarz główny w Kościele pw. św. Wojciecha we Wrocławiu
FOT. JAKUB HORBACZ OP
Łaska Słowa
Ojciec Guy Bedouelle OP w duchowym portrecie Dominik, czyli łaska Słowa zwracał uwagę na pokorę założyciela zakonu zapatrzonego w obraz Chrystusa. Nauczanie i życie Dominika poznajemy nie z jego pism, ale poprzez świadectwa uczniów, co „ukazuje nam jego skromność, więcej nawet, jakby wyzbycie się samego siebie, które wiele mówi o miejscu, jakie chciał zajmować w Kościele” (tamże). Tym, na co zawsze kładł nacisk założyciel Zakonu Kaznodziejów, jest łaska Słowa, które wyraża się poprzez modlitwę.
Do Zakonu Kaznodziejskiego przyciąga skupienie na poszukiwaniu Prawdy oraz wynikający z niego nacisk na studium, czyli słuchanie, czytanie słowa Bożego, dokumentów Kościoła, literatury.
Jak zwracał uwagę o. Jacek Salij OP, opisując duchowość dominikańską, niezwykle istotny jest dla nas „szacunek dla nauki i studiowania: Jest on traktowany jako integralna część naszego obowiązku apostolskiego. «Nasze studiowanie» – powiadają pierwotne konstytucje zakonu – «przede wszystkim i z całą żarliwością do tego powinno zmierzać, abyśmy duszom bliźnich mogli być pożyteczni»”. Zgodnie z hasłem Contemplare et contemplata aliis tradere („kontemplować i dzielić się z innymi owocami kontemplacji”) mamy za zadanie kontemplować Bożą Prawdę w jej różnorakich wymiarach, pamiętając, że wiara i rozum, jak nauczał Jan Paweł II w Fides et ratio, „są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. Poszukiwanie odblasków Prawdy staje się zadaniem chrześcijanina we współczesnym świecie oraz naszego apostolstwa. Za św. Dominikiem pragniemy po osobistym spotkaniu z Bogiem w modlitwie i rozważaniu iść i głosić, czyli dzielić się z innymi tym doświadczeniem, które wyraża się w trosce o drugiego człowieka i apelu Ojca Dominika, „Panie, co będzie z grzesznikami?”.
Bardzo oddziałuje na moją wyobraźnię obraz psa z pochodnią w pysku, który według legendy przyśnił się matce św. Dominika. Domini canes tłumaczymy z łaciny jako „psy Pańskie”, jak się określa zakon dominikanów. W końcu zapalać ogień może ten, kto sam płonie, stąd też tak wyrazista metafora pomaga wyrazić misję apostolską głoszenia w duchu św. Dominika. To szczególne zadanie przypada w udziale także świeckim, którzy dają świadectwo tam, gdzie duchowni dotrzeć nie mogą – w sytuacjach życia zawodowego i rodzinnego, w rozmowach ze znajomymi, ale także zgodnie z naszymi dokumentami, w trosce o jedność chrześcijan i dialog z innymi, także wątpiącymi i niewierzącymi. Od wieków istotnym aspektem, który też przyciąga do dominikanów, było zamiłowanie do literatury i ksiąg związane z posłaniem do głoszenia również na uniwersytetach. W kompleksie św. Marka we Florencji możemy oglądać poruszający fresk autorstwa bł. Fra Angelica przedstawiający św. Dominika pogrążonego w medytacji nad książką. To popularne przedstawienie żywo oddaje kierunek poszukiwania prawdy oraz znaczenie studiowania. Widać to w wielu miejscach, w Polsce i na świecie, gdy obserwuje się działalność katolickich ośrodków akademickich. Osobiście doświadczyłem tego w trakcie studiów na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu w Rzymie, Angelicum, prowadzonym przez dominikanów, który wywiera istotny wpływ na nauczanie Kościoła. Nauka krytycznego myślenia w trakcie studiów pozwala także odkrywać „światło Chrystusa” (nawiązując do książki rektora uczelni o. Thomasa Josepha White’a OP). Studia dają odwagę głoszenia, aby wychodzić świadomie na areopagi i podejmować dialog ze współczesnym światem.
FOT. JAKUB HORBACZ OP
Świadectwo życia
W dobrym wypełnianiu funkcji tercjarzy w codziennych zadaniach pomagają nam przykłady świętych, którzy swoim życiem świadczyli o Bogu. Warto wspomnieć naszą wielką orędowniczkę św. Katarzynę Sieneńską, doktor Kościoła i patronkę Europy, jedną z najbardziej znanych tercjarek dominikańskich. Pośród świętych i błogosławionych tercjarzy dominikańskich znajdziemy też św. Różę z Limy, pierwszą świętą pochodzącą z Ameryki, bł. Łucję z Narni – pierwowzór postaci Łucji z Opowieści z Narnii C.S. Lewisa. Wspomnijmy także założyciela zgromadzenia werbistów, św. Arnolda Janssena, przypominając przy tym, że pośród tercjarzy dominikańskich oprócz świeckich są także księża, a jednym z bardziej znanych duchownych był kard. Franciszek Macharski. Lista jest bardzo długa, ale warto pamiętać o ostatnio kanonizowanych: św. Piotrze Jerzym Frassatim, człowieku ośmiu błogosławieństw, niezwykle bliskim osobom młodym, a także o apostole różańca świętego, św. Bartolu Longo, świeckim dominikaninie wyniesionym na ołtarze w październiku przez papieża Leona XIV.
Pośród innych znanych osób, które w trakcie swego życia duchowo były związane z dominikanami jako tercjarze, można wymienić również Sigrid Undset, norweską pisarkę i laureatkę nagrody Nobla, Alda Moro – zamordowanego profesora i premiera Włoch, Louisa de Funèsa, francuskiego komika, a z Polaków poetkę Annę Kamieńską, prof. Stefana Swieżawskiego, wybitnego filozofa i znawcę św. Tomasza z Akwinu, czy pisarkę Zofię Kossak-Szczucką. Życie tych osób pokazuje, jak realizacja obranej drogi tercjarskiej urzeczywistniała apostolstwo, które jest powołaniem każdego chrześcijanina, aby zgodnie z danymi talentami i inteligencją głosić światu Ewangelię.
Obserwując dzisiejszy świat, widzimy, jak ważną rolę odgrywa świadectwo życia i to w różnych, często niespodziewanych sytuacjach. Choć zdarza nam się potknąć, mamy przed sobą cel i źródło sensu życia, które motywuje do tego, aby powstać i każdego dnia na nowo wybierać miłość, prawdę i dobro. Obserwując historię Kościoła oraz świadectwo życia licznych osób, możemy zauważyć, jak tercjarska droga pomaga dostrzec niezwykłą rolę, którą mamy do odegrania tutaj, na ziemi – aby nie uciekać od świata, ale przemieniać go od wewnątrz.

