O. OSKAR MACIACZYK OFM

Wrocław

„Odbuduj mój Kościół”

Zapewne niebawem będziemy bliżej przyglądać się św. Franciszkowi z Asyżu oraz odkrywać go na nowo z racji 800-lecia śmierci tego Świętego. Powrócił do domu Ojca wieczorem 3 października 1226 r. Jego postać prowokuje do poruszania rozmaitych tematów i odnoszę wrażenie, że istnieje tendencja permanentnej dominacji jednych na drugimi, tak że wiele wątków z duchowości franciszkańskiej jest – odważę się stwierdzić – niedoceniana i zbyt mało eksponowana nawet przez samych duchowych synów św. Franciszka, do których należę. Może ten rok będzie okazją, żeby dotykać aspektów duchowości franciszkańskiej, o których mówi się jeszcze zbyt mało, a może nawet wcale. Jeśli zapytamy przeciętną osobę o św. Franciszka, to usłyszymy odpowiedź wskazującą na ekologię, przyrodę, ubóstwo, miłosierdzie czy pokorę. Kiedy zadaję sobie pytanie, co wyróżniało Świętego, to przychodzą mi na myśl m.in. odbudowa wspólnoty Kościoła, bycie uczniem-misjonarzem, autentyzm wiary, dążenie do celu poprzez życiowe krzyże (cierpienie fizyczne, psychiczne i duchowe), wątpliwości, pytanie o sens życia i pokonywanie drogi do celu. O tych drugich mówi się raczej jedynie w pewnych gremiach specjalistów i żyjących duchowością, kwestie te nie cieszą się niestety popularnością.
Mowa tu o świętym, który w momencie nawrócenia usłyszał z krzyża wołanie Chrystusa: „Odbuduj mój Kościół”. Trudno nie połączyć z tym wezwaniem hasła programu duszpasterskiego Kościoła w Polsce na rok 2026: „Uczniowie-misjonarze”. Dla Franciszka, może nie od razu, ale w kontekście kolejnych etapów nawrócenia, jasne stały się słowa Jezusa: „Idźcie więc i czyńcie uczniami wszystkie narody” (por. Mt 28, 19). Właściwie to cała jego działalność po nawróceniu stała się misją odbudowy Kościoła Jezusa. Zrozumiał, że nie jest konsumentem we wspólnocie, w której to naprawić Kościół ma papież, biskup czy inna wyznaczona osoba, ale to on jest w Kościele, którego naprawę zaczyna się od reformy osobistego życia duchowego, od wyznaczenia jego celów w perspektywie Ewangelii, od przetasowania wartości życiowych i poukładania ich na nowo.
Wezwanie do odbudowy Kościoła, które usłyszał Franciszek, można oddać na różne sposoby. W jednym z kościołów parafialnych na Dolnym Śląsku zobaczyłem wywieszkę na konfesjonale: „Tutaj naprawia się Kościół”. Franciszek konkretnie zaczął od siebie, co wyraził w pozostawionym swoim braciom testamencie, pisząc, że kiedy żył w grzechach, widok trędowatych wydawał mu się przykry. Rzeczywiście, biografowie wskazują na moment, kiedy drogą do odważnego, pełnego miłości podejścia do trędowatego było dla Świętego uporządkowanie swojego życia. „Odbuduj mój Kościół” jest wezwaniem Jezusa, które dla żyjących duchowością franciszkańską wciąż wyznacza cel życia. Ci natomiast, którzy dopiero ją odkrywają, mogą jeszcze lepiej zrozumieć zestawienie uczeń-misjonarz.