KS. RAFAŁ CYFKA

Wrocław

Jeden cel

Kluczem do szczęścia jest „bycie na swoim miejscu”. Dla chrześcijan to miejsce wyznacza powołanie, a jestem przekonany, że nie ma wyjątkowych powołań, lecz każde ma taką samą wartość w oczach Pana, ponieważ wszystkie prowadzą do jednego celu: do wiecznego zjednoczenia z Bogiem. Rzeczywiście był czas, kiedy mówiono o szczególnym powołaniu do kapłaństwa i życia zakonnego: podczas fascynacji kapłaństwem św. Jana Pawła II – jednak on sam bardzo mocno przypominał o roli i znaczeniu powołania małżeńskiego.
Czy siostry mają fajniej? Czy żony mają lepiej? To pytania, na które trudno szukać odpowiedzi. Najmocniej boimy się samotności – nie braku drugiego człowieka, lecz poczucia, że jestem sam, będąc pośród innych. Tak wielu czuje się samotnie pośród tłumów ludzi: w rodzinach, małżeństwach, klasztorach, kapłaństwie. To wyzwanie naszych czasów – wyzwalać od poczucia samotności siebie i innych. Poczucie to, niezależnie od powołania, prowadzi do izolacji, uciekania od innych i szukania relacji zastępczych, często szkodliwych. Być na swoim miejscu to być dla drugiego. Takim wzorem dla mnie jest Mała Tereska, która w klasztorze klauzurowym stawała się matką dla przestępcy, misjonarzy, kapłanów i małżonków, nigdy z nimi nie rozmawiając. W samotności klasztoru stała się darem dla innych. Równie pięknym przykładem jest dla mnie s. Brygida, Polka, którą poznałem, gdy pomagała w zniszczonym syryjskim Aleppo.
Często nasze miejsce przestaje nim być, gdy przestajemy być dla drugiego. Wiem, że to uproszczenie, ale niejednokrotnie od tego „dla” wszystko zależy. Siostra, która jest dla… ksiądz, który jest dla… małżonkowie, którzy są dla… człowiek samotny, który jest dla… przestają być sami i zaczynają na nowo odkrywać cel, do którego dąży małżeństwo, rodzina, życie kapłańskie, zakonne czy w samotności do świętości. Tej świętości poprzez bycie dla drugiego życzmy siostrom, księżom, małżonkom i samotnym. Oby Wielki Post był czasem ponownego zakochania się w „byciu na swoim miejscu”.