Moja Niedziela

7 GRUDNIA 2025 R.
II niedziela Adwentu

Owoc nawrócenia

MT 3, 1-12

Żyjemy wśród ośmiu miliardów ludzi, w kontekście, który jest nam w dużej mierze dany i na który nie mamy zbyt dużego wpływu. Doświadczamy nie tylko dobra, lecz także zła, które jest spoza nas, a nasze wysiłki nie są w stanie zmienić świata.
Przyjęcie takiej perspektywy może nas zniechęcać. Może sprawić, że będziemy oczekiwać powtórnego przyjścia Pana w sposób bierny, poddani pokusie nierobienia niczego. Być może ludzie przyjmujący chrzest od Jana na Pustyni Judzkiej również myśleli, że wystarczy tylko czekać.
Jan Chrzciciel prezentuje inny sposób czekania. Z całą mocą woła o przebudzenie i czujność, by nadzieja przyjścia Mesjasza stała się nadzieją czynną oraz aby przez nas dosięgała również drugiego człowieka.
Jan woła do faryzeuszów i saduceuszów: „Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? Wydajcie więc godny owoc nawrócenia” (Mt 3, 8). Nie wystarczy identyfikować się z jakąś pobożną grupą i bezczynnie czekać w samozadowoleniu.
Bliskość królestwa – nawet jeśli nie czasowa, to przynajmniej mentalna – ma nas motywować do prawdziwie owocnego życia i ciągłego oddawania go w dobrej sprawie, wobec konkretnych osób i spraw. W przeciwnym razie nasza wiara okaże się powierzchowna i bezowocna, a nadzieja – pozbawiona swej wewnętrznej siły.

14 GRUDNIA 2025 R.
III niedziela Adwentu

Myśli moje i drogi moje

MT 11, 2-11

We fragmencie Ewangelii przeznaczonym na dzisiejszą niedzielę Jan Chrzciciel zdaje się doświadczać jakiejś tajemniczej niepewności czy nawet wątpliwości co do misji Jezusa. Przebywając w więzieniu z powodu napomnień, które dawał Herodowi (por. Łk 3, 19-20), na wieść o czynach Jezusa wysłał do Niego uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?” (Mt 11, 3).
Zanim Jan trafił do więzienia, miał przecież trzydzieści lat na to, by poznać, kim jest Ten, na którego przyjście czeka ludzkość. Pierwszego rozpoznania dokonał już w okresie prenatalnym, poruszając się w łonie swej matki Elżbiety, w bliskiej obecności Maryi i Jezusa (por. Łk 1, 41). Można zakładać, że całe życie Jana, ukryte dla świata, było duchowym przygotowaniem do misji, którą miał potem wypełnić. Niedługo przed uwięzieniem zdążył publicznie wskazać Baranka Bożego (por. J 1, 29), a gdy udzielał Jezusowi chrztu, doświadczył objawienia się Ojca i Ducha (por. Mt 3, 16-17).
Po tych wszystkich wydarzeniach Jan zdaje się jednak wątpić. Być może trudno mu było przyjąć to, że oczekiwany Mesjasz, zamiast wyzwolenia spod jarzma Rzymian, wprowadza królestwo Boże w sposób całkowicie nieoczekiwany: przepowiadając Ewangelię miłości, pokoju i przebaczenia oraz potwierdzając swoje nauczanie znakami i cudami.
Postawa Pana Jezusa i Jego nauka mogą wywoływać niezrozumienie, zadziwiać, a nawet gorszyć. Czy czas, który nam pozostał do śmierci, pozwoli nam się prawdziwie nawrócić – całkowicie zharmonizować nasze myślenie z Jego myśleniem?
„A błogosławiony jest ten, kto nie zwątpi we Mnie” (Mt 11, 6).

Adam i Ewa w raju. Bizantyjska mozaika z XII-XIII w. w katedrze Monreale, Włochy / WWW.THEREDLIST.COM

Święta Rodzina z ptaszkiem, Bartolomé Esteban Murillo, ok. 1650 r.,
olej na płótnie, Muzeum Prado, Madryt

WIKIMEDIA COMMONS

21 GRUDNIA 2025 R.
IV niedziela Adwentu

Większa sprawiedliwość

MT 1, 18-24

Był taki czas – między zwiastowaniem Maryi i zwiastowaniem Józefowi – gdy Maryja już wiedziała, że jest brzemienna za sprawą Ducha Świętego, jednak Józef wiedział jedynie, że Maryja jest w ciąży i że on sam nie ma z tym nic wspólnego. Właśnie wtedy podjął ważną decyzję, którą ewangelista przedstawia wraz z towarzyszącą Józefowi motywacją: „Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, postanowił oddalić Ją potajemnie” (Mt 1, 19).
Józef dobrze wiedział, że jeśli postąpi według sprawiedliwość legalnej, to Maryi mogłaby grozić nawet śmierć, a przynajmniej zniesławienie społeczne spowodowane publiczną formą oddalenia.
Sprawiedliwość Józefa była jednak większa, niż przewidywały to święte paragrafy Prawa. Postanowił oddalić Ją nie publicznie, lecz potajemnie. W ten sposób znacznie przekroczył mentalność moralno-prawno-religijną sobie współczesnych, stawiając dobro Maryi i miłość do Niej ponad wszystkie inne wartości i prawa.
Józef nie poddał się naturalnym emocjom, nie oskarżył swojej żony i nie przestał Jej ufać. Zamiar oddalenia Maryi (i to potajemnie!) był wyborem miłości delikatnej i dyskretnej, która: „Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13, 7).

28 GRUDNIA 2025 R.
Niedziela Świętej Rodziny

Za głosem Anioła

MT 2, 13-15.19-23

W krótkim opisie ucieczki Świętej Rodziny do Egiptu Józef aż trzy razy słyszy we śnie głos Anioła Pańskiego, który wskazuje drogę: do Egiptu, do ziemi Izraela oraz do Galilei.
Zadziwia postawa Józefa, jego wrażliwość i dar rozeznania, posłuszeństwo wewnętrznemu głosowi, który rozpoznał jako głos Boży. Nie znamy procesów zachodzących w jego sercu i umyśle, ale każda z tych decyzji z pewnością wiązała się z postawieniem wszystkiego na jedną kartę, zaufaniem Temu, który go wezwał.
Zadziwia też postawa Maryi, Jej zaufanie do swojego męża i do Boga, który tak intensywnie ingeruje w życie Jej samej i całej Świętej Rodziny.
Postawy Maryi i Józefa sprzyjają wzrastającemu Synowi Bożemu. On pozostaje w centrum ich życia. Święci Rodzice uczą nas tego, że słuchając głosu serca i rozpoznając głos Anioła Pańskiego, możemy skutecznie ochronić Jezusa Chrystusa w nas, przed naszą obojętnością i grzechem. Możemy w ten sposób pomóc Mu wzrastać w naszym życiu.

KS. ŁUKASZ PAWICKI