ŚWIĘCI NIE PRZEMIJAJĄ. ŚWIĘCI WOŁAJĄ O ŚWIĘTOŚĆ
Św. Małgorzata Szkocka
Szaleje sztorm, miota statkiem jak małą łódeczką. Małgorzata modli się, nie
przypuszczając zapewne, jaką przyszłość odsłonią przed nią burzowe chmury.
MAŁGORZATA TRAWKA
Wrocław
Przybycie Małgorzaty do Queensferry w 1068 r., fragment muralu, 1899 r.,
William Brasey Hole, Szkocka Narodowa Galeria Portretów, Edynburg
WILLIAM HOLE/WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 3.0
W końcu statek dobija, a może wręcz rozbija się na jednej z wysp tworzących Orkady. Około 24-letnia kobieta staje na ziemi. Miała dotrzeć wraz ze swoją matką Agatą oraz dwójką rodzeństwa na Węgry, gdzie się urodziła. Tymczasem spogląda na surowy krajobraz wyspy, o nieprzyjaznym dla gości klimacie, ale malowniczym wybrzeżu. Patrzy z odwagą i zaufaniem, a przynajmniej tak musieli to sobie wyobrażać ci, którzy nazwali to miejsce Nadzieją Świętej Małgorzaty. Zresztą, wraz z tym nieoczekiwanym wydarzeniem rozbłysła również nadzieja dla Szkocji, oto bowiem w ten sposób kraj witał swoją przyszłą królową.
Żona, matka, królowa
Małgorzata okazała się perłą wyłowioną z morza. Był rok 1068 r. i w Szkocji panował Malkolm III, od niedawna wdowiec. Małgorzata, wnuczka króla Anglii Edmunda Żelaznobokiego, zrobiła na nim wrażenie i już rok później została żoną Malkolma, odnajdując swoje miejsce na ziemi. Do tej pory bowiem losy rodziny były ściśle związane z sytuacją polityczną w Anglii i z tym, kto aktualnie nosił koronę. Jeśli był to krewny, tak jak św. Edward Wyznawca, Małgorzata wraz z najbliższymi mogła swobodnie przebywać w swoim kraju. Jeżeli panowanie nad Anglią rozciągał władca duński lub normandzki, dla rodziny oznaczało to tułaczkę.
O życiu Małgorzaty wiemy całkiem dużo z jej żywota spisanego przez Turgota, biskupa St. Andrews. Pisał on: „Gdy Małgorzata była jeszcze w kwiecie wieku, zaczęła prowadzić bardzo surowe życie, kochając Boga ponad wszystko, oddając się studiowaniu pism Bożych i z radością ćwicząc w ten sposób swój umysł. Jej umysł był bystry, by zrozumieć każdą sprawę, cokolwiek by to było; szło to w parze z wielką wytrwałością pamięci, pozwalającą jej gromadzić myśli, oraz z wdziękiem języka, by je wyrażać”.
Małgorzata z Malkolmem mieli sześciu chłopców i dwie dziewczynki, z tego czterech synów zasiadło na tronie Szkocji, a jedna z córek została królową Anglii. Wychowanie dzieci do tak odpowiedzialnych ról życiowych Małgorzata wzięła w dużej mierze na siebie, co było w tamtych czasach nowością, zwyczaj bowiem podpowiadał, by królowa aż tak się nie angażowała w życie małoletnich. Biskup Turgot pisał:
„DZIĘKI RELIGIJNEJ TROSCE MATKI JEJ
DZIECI PRZEWYŻSZAŁY W DOBRYM
ZACHOWANIU WIELU STARSZYCH; ZAWSZE
BYŁY SERDECZNE I POKOJOWO NASTAWIONE
DO SIEBIE, A WSZĘDZIE MŁODSZE OKAZYWAŁY
STARSZYM NALEŻNY SZACUNEK”.
Naśladująca Chrystusa
Oprócz swoich własnych dzieci Małgorzata wzięła pod opiekę dziewięcioro ubogich sierot. „Kiedy maluchy były do niej przynoszone, nie uważała za uwłaczające wziąć je na kolana i przygotować im posiłek, i wkładała im go do ust łyżeczką, której sama używała” – zauważył biskup. W życiorysach Małgorzaty pojawia się jeszcze liczba 24, tylu bowiem biedakom Małgorzata codziennie usługiwała. Tak, to słowo nie jest pomyłką. Utrzymywała ich, karmiła i, gdy wracała z Mszy, myła im nogi, ponieważ królowa Ewangelię traktowała poważnie i dosłownie. Swoją wiarą i pobożnością „zaraziła” męża, wcześniej poganina: „Zwyczajem było wprowadzanie trzystu biednych do sali królewskiej, a gdy zajęli wokół niej miejsca w porządku, wchodzili król i królowa […]. Król z jednej strony, a królowa z drugiej usługiwali Chrystusowi w osobie Jego ubogich i podawali im jedzenie i napoje, które zostały przygotowane na ten szczególny cel” – notował Turgot. Oczywiście można uznać, że tekst biskupa nie jest wolny od hagiograficznej przesady, choć autor zarzeka się, że „niczego nie dodaje do prawdy”. Turgot, który królową znał osobiście, spisał swoje wspomnienia na polecenie jej córki Matyldy w chwili, gdy ta już nosiła koronę królowej Anglii. Znamienne jest, że kronikarz angielski, Wilhelm z Malmesbury, potem napisał o Matyldzie: „myła stopy i całowała dłonie chorych”. Możemy się domyślać, kto dał jej przykład.
Często próbujemy zrozumieć, jak należy policzyć dni Wielkiego Postu, żeby wyszło 40. Otóż ten sam problem mieli ludzie w Szkocji 10 wieków temu. Małgorzata nakazała rozpoczynać Wielki Post od Środy Popielcowej, a nie od pierwszej niedzieli, jak mieli to w zwyczaju Szkoci. Zresztą, Szkoci wypracowali więcej lokalnych zwyczajów, z którymi Małgorzata walczyła, stojąc na straży jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła.
Ale niespokojne czasy zesłały na Małgorzatę kolejny życiowy sztorm. Malkolm zginął wraz z synem w zasadzce podczas walk z królem Anglii Wilhelmem Rudym, pochodzącym z dynastii normandzkiej. Ciężko chora Małgorzata zmarła zaraz po tym, jak dowiedziała się o śmierci najbliższych, choć już wcześniej przeczuwała tragiczne wieści. Odeszła, by wraz z mężem zasiąść na uczcie, którą przygotował im Chrystus.
Jej wspomnienie przypada 16 listopada. Patronuje rodzinom wielodzietnym.

