Z pamiętnika Pluszowego Mnicha

Gienek, Fryderyk i męstwo

ILUSTRACJA MWM

Gienek z Fryderykiem, jak co roku o tej porze, robili porządki w kościele. Sprzątali komórkę z narzędziami ogrodowymi, piwnicę pod kościołem, gdzie przechowywane są różne przedmioty liturgiczne, zakrystię i schowek na miotły.
– Oj, dużo prościej by było, gdyby ci, którzy coś robią, sprzątali od razu po sobie – mruknął Fryderyk.
– Mówisz o sobie czy masz kogoś innego na myśli? – zażartował Gienek. Dobrze znał swojego przyjaciela, który nie słynął z odkładania rzeczy, których używał, na miejsce.
– O sobie też… – jęknął szop, wyciągając z trudem z szafy na alby pudełko z drewnianymi kołatkami. – Pamiętam, że po ostatnim Wielkim Piątku nie chciało mi się tego wynieść do piwnicy i wstawiłem tutaj, tylko na chwilę. No i teraz właśnie się okazało, że ta chwila trwała z pół roku.
– No właśnie. Miałem ci przypomnieć o tym z dziesięć razy, ale zawsze coś innego się pojawiało i tak jakoś zeszło – odpowiedział Pluszowy Mnich. – Nie świadczy to dobrze ani o mnie, ani o tobie, ale przynajmniej dziś jest wreszcie czas, żeby sprawy załatwić. Weź to pudełko i zanieś je do piwnicy. Tam po lewej stronie od wejścia jest taka komórka, gdzie przechowujemy inne rzeczy przeznaczone do użycia w okresie Wielkiego Postu i Wielkanocy, więc tam jest też miejsce na kołatki.
Freddy podreptał z pudełkiem do piwnicy. Gienek natomiast kontynuował ustawianie ksiąg liturgicznych na półce, gdy nagle usłyszał przeraźliwy pisk i po chwili jego przyjaciel z przerażeniem w oczach wbiegł, zatrzaskując za sobą drzwi.
– Tam ktoś jest! – zawył szop.
– Gdzie? – zapytał zdziwiony mnich.
– W komórce! Chciałem postawić pudełko na szafce i o coś zahaczyłem w ciemności nogą, patrzę, a tam ktoś leży na ziemi!
Gienkowi włosy stanęły dęba na głowie.
– Biegnij po księdza Piotra, a ja poszukam latarek.
Już po kilku minutach cała trójka ostrożnie zaczęła schodzić do piwnicy.
– Nie boi się ksiądz? – zapytał szeptem Fryderyk.
– Muszę przyznać, że czuję się trochę niepewnie. Ale tutaj właśnie przydaje się cnota męstwa – odparł ksiądz Piotr.
– O umiarkowaniu to już się uczyłem, ale męstwa jeszcze nie ogarniam – szepnął Freddy.

– Ty i umiarkowanie? – zdziwił się Gienek. – Wczoraj jakoś nie miałeś umiarkowania w jedzeniu krakersów. Zjadłeś dwie paczki.
– No właśnie – odpowiedział szop – mogłem zjeść cztery, ale się powstrzymałem.
– Chłopaki, ale teraz nie mówimy o umiarkowaniu, tylko o męstwie – jęknął zniecierpliwiony ksiądz. – A nawet nie tyle mówimy, ile próbujemy je wprowadzić w życie. Chociaż się boimy, że może spotkać nas coś nieprzyjemnego, to jednak musimy być odważni i działać dalej, mimo przeciwności. To jest właśnie męstwo: wytrwałość w trudnościach i stałość w dążeniu do dobra.
– Bądź mocny i mężny. Nie lękaj się ani się nie trwóż, bo z tobą jest Pan, Bóg twój, gdziekolwiek pójdziesz – szepnął Gienek.
– Co mówisz? – zapytał mnicha Fryderyk. – Bo jeszcze bardziej mnie przestraszyłeś.
– Ja też się bardzo boję, więc modlę się słowami z Księgi Jozuego, bo akurat je zapamiętałem.
I tak szepcząc do siebie, wreszcie zeszli do piwnicy. Otworzyli drzwi do komórki. W świetle latarek ukazały się różne przedmioty: tuż na progu pudełko z kołatkami porzucone przez szopa, potem półki, na których leżały dzwonki i stare kandelabry, niżej pudełka z napisem „dekoracje wielkopostne”, a na ziemi, tuż pod nogami ich oczom ukazała się… figura Jezusa złożonego do grobu.
– O, Jezus! – wrzasnął Fryderyk.
– Tak właśnie. To jest Jezus – roześmiał się ksiądz Piotr. – A właściwie figura Jezusa. Cały czas sobie myślałem, co ty tam zobaczyłeś, i niby wiedziałem, że nikogo tam nie może być.
– Aaa! Teraz już wiem. To ta figura, którą ustawia się w tak zwanym grobie Pańskim w Wielki Piątek po liturgii i wyjmuje się przed wigilią paschalną. Ale mi teraz głupio.
– Niepotrzebnie, bo strach nie jest niczym złym. Teraz sprawa się wyjaśniła, ale wcześniej, gdy nie wiedziałeś, miałeś prawo się bać. Ważne jest to, że dzięki męstwu udało nam się pokonać strach i rozwiązać zagadkę.
– No i dzięki modlitwie! – dodał Gienek.
– Oczywiście! A teraz może zrobimy sobie przerwę w sprzątaniu i zajrzymy do Pisma Świętego, by znaleźć więcej cytatów, które mówią o męstwie i odwadze.

KS. PIOTR NARKIEWICZ