Podróże do wód

Dolnośląskie uzdrowiska to piękne miejsca, które odpowiadają na potrzeby ciała
i ducha. To tu kuracjusze korzystają z leczniczych właściwości wód, podziwiają piękne
krajobrazy i korzystają z oferty kulturalnej.

PAWEŁ SKRZYWANEK

Wrocław

Zakład przyrodoleczniczy Wojciech w Lądku-Zdroju, wybudowany w XVII w.
nad gorącym źródłem wody leczniczej. Widok od południowego zachodu

WIKIMEDIA COMMONS CC BY 3.0

Wśród historyków i bywalców dolnośląskich zdrojów trwa dyskusja, które uzdrowisko jest najstarsze. Każdy z uczestników ma swoje argumenty. Bywalcy Lądka-Zdroju przypominają zapisy starych kronik, które donoszą, że urządzenia kąpielowe w tym miejscu zniszczyli w XIII w. Mongołowie. Turyści z Cieplic Śląskich-Zdroju powołują się na zapisy nadań księcia Bernarda Lwóweckiego na rzecz zakonu joannitów, którzy mieli założyć kurort. Innego zdania są bywalcy Szczawna-Zdroju, wskazujący na badania archeologów, którzy u podnóża wieży Anny odnaleźli starożytne resztki studni z wodą mineralną.
Dziś wiemy, że najstarsze udokumentowane badania właściwości wód leczniczych dotyczą źródeł w Lądku-Zdroju. Tutaj w 1498 r. powstał na źródle o tej samej nazwie najstarszy zakład przyrodoleczniczy Georgenbad z basenem. Inne dokumenty wskazują, że wody mineralne w Szczawnie-Zdroju jako pierwszy zbadał Caspar Schwenckfeld w 1597 r., nadworny lekarz rodu Hochbergów.
Uzdrowiskowy szał
Pozostawmy spory i dociekania dotyczące palmy pierwszeństwa historykom. Moda na zdroje, niemieckie bady czy czeskie laznie przybrała w Europie na sile w drugiej dekadzie XIX w. Po czasie pożogi wojen napoleońskich Europa i jej mieszkańcy potrzebowali spokoju i wytchnienia. Elita arystokracji, szlachty i mieszczan chciała zadbać o swoje zdrowie. Zainteresowanie dobrym samopoczuciem dotyczyło zarówno ducha, jak i ciała. Poszukiwano więc leczniczych właściwości wód i pięknych krajobrazów.
W XIX w. ukształtował się klasyczny model kurortowego uzdrowiska. Na mineralnych źródłach budowano zakłady przyrodolecznicze z pijalniami wód. Obok nich wznoszono hale spacerów. Pobyty w zdrojach, aby przynosiły ozdrowieńczy efekt, musiały trwać kilka tygodni, a dla najbogatszych – nawet kilka miesięcy. Mineralnym źródłom towarzyszyły wspaniałe pensjonaty i hotele, zaś dla podkreślenia wypoczynkowego charakteru otaczano je założeniami parkowymi. Aby wyeksponować piękno krajobrazu, najczęściej zielone oazy projektowano w duchu romantyzmu. Aby zaspokoić potrzeby duchowe, zakładano uzdrowiskowe teatry i sale koncertowe, pamiętano też o sile fizycznej. Modne były tereny jeździeckie i pola golfowe. Bywalcy zdrojów wybierali się na górskie wycieczki i spacery. Parki pełne były fontann i romantycznych altan, gdzie czytano poezję lub flirtowano. Do większości zdrojów szybko doprowadzano połączenia kolejowe, kuracjuszy dowoziły do pensjonatów liczne dorożki, a z czasem automobile i autobusy. Taki przyjazd wiązał się z ogromną liczbą waliz, kufrów i toreb.

Kurorty na Dolnym Śląsku
Dolnośląskie zdroje uchodziły w Europie za elitarne i piękne. Udawały się do nich koronowane głowy: cesarze, królowie, arystokraci. Nie bez znaczenia było to, że część z kurortów należała do znamienitych śląskich rodów: Hochbergów czy Schaffgotschów. Do dolnośląskich uzdrowisk często przybywali także Polacy, głównie z Wielkopolski. Warto odnotować, że były to czasami wizyty bardzo tajemnicze. Niektórzy kuracjusze prowadzili działalność konspiracyjną, omawiali cele i realność walki o niepodległość oraz wyzwania społeczne.
Architektura dolnośląskich uzdrowisk jest zachwycająca. Na pewno warto przywołać obiekt kompleksu Wojciech z XVII w., posadowiony na termalnych źródłach w Lądku-Zdroju, w którym urzekający jest cudowny basen termalny. Przepiękne są hale spacerowe w Szczawnie-Zdroju oraz Świeradowie-Zdroju – prawie identyczne. Neorokokowy teatr zdrojowy w Szczawnie-Zdroju to „architektoniczna bombonierka”, zaś budynek Grand Hotelu w tym uzdrowisku, wzniesiony z polecenia słynnej księżnej Daisy, był wzorcem hotelu w – także uzdrowiskowym – Sopocie.
Leczeniu wodami, zwanemu balneologią lub medycyną fizykalną, zawsze towarzyszyły wydarzenia kulturalne. Historycznie do kurortów często przybywali artyści i twórcy, którzy czas w uzdrowiskach wykorzystywali również na pracę. Dzisiaj, dla upamiętnienia tych artystycznych i historycznych wizyt, w kurortach organizowane są festiwale muzyczne. Fryderyk Chopin patronuje koncertom w Dusznikach-Zdroju, Henryk Wieniawski – w Szczawnie-Zdroju, a Stanisław Moniuszko – w Kudowie-Zdroju. W Lądku-Zdroju odbywa się legendarny festiwal baletowy oraz festiwal filmów górskich o europejskiej renomie. Polanica-Zdrój słynie z rywalizacji w Międzynarodowym Festiwalu Szachowym im. Akiby Rubinsteina oraz z unikatowego Festiwalu Marii Czubaszek i Wojtka Karolaka „Cały Kazio”. Dolnośląskie uzdrowiska były także plenerami głośnych seriali, np.: Rodzina Połanieckich czy Hotel Polanów i jego goście.
Dolny Śląsk ma 11 uzdrowisk – to terytorialnie najwięcej w Polsce. Przybywają do nich najczęściej osoby po urazach ortopedycznych, ale także osoby chore kardiologicznie, ze schorzeniami dróg oddechowych, z cukrzycą, chorobami układu trawienia czy problemami skórnymi. To pożądana forma nie tylko leczenia, lecz także profilaktyki. Kojarzona jest z potrzebą senioralną, ale nie mniej ważne jest leczenie dzieci oraz osób zawodowo czynnych. Jeżeli chcemy pięknie połączyć troskę o zdrowie i kulturę, jedźmy do naszych historycznych zdrojów, badów i lazni.