ŚWIĘCI NIE PRZEMIJAJĄ. ŚWIĘCI WOŁAJĄ O ŚWIĘTOŚĆ
BŁ. ANNA MARIA TAIGI
Czczona jest jako „święta domowego ogniska”.
Żona i matka, nad którą nigdy nie zachodziło słońce. Jak to możliwe?
MAŁGORZATA TRAWKA
Wrocław
Anna Maria Taigi na rycinie w książce The Life of the Venerable
Anna Maria Taigi, the Roman matron (New York 1874)
LIBRARY OF CONGRESS
Piękna, położona w Toskanii i wypalana słonecznymi promieniami Siena od XIV w. dumnie chwali się swoją córką, św. Katarzyną. O przymiotach tej świętej słyszało wielu. Spadkobierczyni czasów katedr, tercjarka dominikańska, mistyczka, która z duchową przenikliwością obserwowała wydarzenia na europejskiej arenie i miała odwagę w nie się mieszać.
Ale cztery wieki później Siena znów powita niezwykłą kobietę o podobnej przenikliwości spojrzenia i podobnie niezwykłych charyzmatach jak słynna rodaczka. Przez krótki tylko czas toskańska ziemia będzie deptana drobnymi stópkami małej Ani, zanim jej rodzice nie przeniosą się do Rzymu w poszukiwaniu szans na lepsze życie. A jednak śmiem wysnuć teorię, że przeprowadzka ta nie zerwała duchowej łączności obu kobiet, choć życie Anny Marii Giannetti potoczyło się zupełnie inaczej niż życie świętej dominikanki.
Małżeństwo i nawrócenie
W Rzymie rodzinę Giannetti w dalszym ciągu prześladowały problemy ekonomiczne i Anna Maria w wieku 13 lat rozpoczęła pracę jako służąca bogatej arystokratki. Tam poznała swojego przyszłego męża, starszego o 8 lat majordomusa, Domenica Taigiego. „Powiedzieć, że nie miał ogłady, byłoby dalekim od prawdy, ponieważ wydaje się, że był zupełnie nieokrzesany i miał wieśniackie nawyki i maniery” – czytamy o Domenicu w dziewiętnastowiecznej biografii. Niezgodność charakterów państwa młodych, wrażliwej, delikatnej Anny Marii i porywczego (ale w gruncie rzeczy sympatycznego!) Domenica, może nie ułatwiała, ale nie była też znaczącą przeszkodą, by wieść szczęśliwe życie niepozbawione radości i rozrywek.
W 1791 r. życie Anny zaczęło się jednak zmieniać.
MIMO ŻE
MAŁŻONKOWIE BYLI
LUDŹMI WIERZĄCYMI,
ANNA PRZEŻYŁA
NAWRÓCENIE.
PRAGNIENIE, BY ŻYĆ
W CIĄGŁEJ KOMUNII
Z JEZUSEM, ODZYWAŁO
SIĘ CORAZ SILNIEJ.
Chrystus przywoływał Annę do siebie swoimi sposobami, m.in. stawiając na jej drodze kapłana, duchowego przewodnika, Angela Verardiego.
Jak się żyje z nawróconą żoną? Która nagle przestaje nosić piękne stroje, biżuterię, chodzić do teatru i na koncerty, a z dnia na dzień staje się mniszką? Czy Domenico tak sobie wyobrażał wspólne małżeńskie życie? Komunikacja w związku to podstawa. Anna Maria o pozwolenie na zmianę stylu życia poprosiła męża.
On, nie widząc, by rodzina traciła na duchowym rozwoju żony, przystał na to, a w późniejszym czasie zgodził się również, by Anna została tercjarką w zakonie trynitarzy. Anna odczytywała przychylność męża jako potwierdzenie woli Bożej.
Dar proroczy
Charakterystyczną cechą życia duchowego Anny Marii po nawróceniu był „dar słońca”: lekko oddalone, zawieszone powyżej jej głowy źródło światła, w którym Anna, jak w jakimś zwierciadle (a bardziej współcześnie: jak w monitorze), widziała objawienia Boskie – np. postać o nieskończonym majestacie i godności lub narzędzia męki Pańskiej – oraz zjawiska ziemskie – wydarzenia społeczne i polityczne, również te, które miały nadejść w przyszłości. Dzięki „słońcu” Anna wiedziała, kto zostanie papieżem, gdzie umrze Napoleon i co będzie przyczyną rozruchów społecznych.
Anna Maria o proroctwach mówiła swojemu spowiednikowi, a innym osobom tylko, gdy uzyskała pozwolenie kapłana. Niemniej do domu państwa Taigich zaczęli przyjeżdżać ważni ludzie, by prosić Annę o wgląd w dzieje świata. Błogosławiona doradzała papieżom i kardynałom. Zresztą nie tylko dzięki proroctwom zyskiwała rozgłos. Miała dar uzdrawiania, pomagała pojednać się skłóconym, a wczytując się w myśli innych ludzi, przywracała pokój strapionym duszom. Wielu chciało jej się odwdzięczyć, ale Anna Maria służyła bezinteresownie, niczego w zamian nie pragnęła i nie oczekiwała. Żyła tak skromnie i pokornie, jak tylko można to sobie wyobrazić przy, bądź co bądź, licznej rodzinie.
Żona i matka
Anna Maria przez całe życie wypełniała swoje obowiązki stanu bardzo rzetelnie. Samemu Jezusowi miała powiedzieć:
„PANIE, ZOSTAW MNIE
W SPOKOJU, JESTEM
MATKĄ RODZINY!”.
Jej mąż niespecjalnie rozumiał życie duchowe swojej towarzyszki, a ekstazy żony brał za ataki senności. Jednocześnie Domenico doceniał, jak oddaną miał żonę, a także z jakim urokiem i taktem rozbrajała jego choleryczne usposobienie. Mieli siedmioro dzieci. Anna Maria wychowywała je z czułością i ogromną dbałością o ich skromność i cnotliwość. Natomiast problemy rodzicielskie w domu państwa Taigich to temat na osobny artykuł, co tylko potwierdza normalność tej rodziny.
Anna Maria Taigi zmarła (podobnie jak św. Katarzyna ze Sieny) w Rzymie. Tam też spoczywa jej ciało, które nie uległo rozkładowi. Beatyfikowana została w 1920 r., a jej wspomnienie przypada 9 czerwca.

