Papież Franciszek jako duszpasterz
Owocem pontyfikatu Franciszka nie są wielkie dzieła teologiczne.
Jest nim duszpasterski, a nie dogmatyczny, styl papieskiego nauczania.
KS. BOGDAN GIEMZA SDS
Trzebnica
Papież Franciszek uważał, że duszpasterz powinien być blisko swoich wiernych.
Na zdjęciu: Przejazd Ojca Świętego podczas Światowych Dni Młodzieży, Częstochowa, 2016 r.
ROMAN KOSZOWSKI/FOTO GOŚĆ
Wśród wielu ocen zakończonego pontyfikatu papieża Franciszka ważne miejsce zajmuje refleksja nad postrzeganiem go jako duszpasterza i jego stylem duszpasterstwa. Można spotkać określenie, że „był proboszczem proboszczów”. Zdaniem kard. Gerharda Ludwiga Müllera, byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, Papież „widział siebie mniej jako nauczyciela, a bardziej jako duszpasterza”. Zwróćmy uwagę na niektóre aspekty stylu duszpasterstwa Papieża z Argentyny.
Każdy jest inny
Pierwsza uwaga dotyczy oryginalnego sposobu sprawowania posługi Piotrowej przez Franciszka. Często bywał z tego powodu nierozumiany, a nawet krytykowany, także w Polsce. Mimo tego zachował swój bezpośredni sposób komunikowania się, wielokrotnie barwny i bardzo obrazowy, oraz spotykania się ze swoimi rozmówcami. W ten sposób realizował w życiu to, o czym wielokrotnie mówił, krytykując kulturę wykluczenia i odrzucenia, przeciwstawiając jej kulturę spotkania. Dla lepszego zrozumienia, skąd się wzięła i jak kształtowała się idea „kultury spotkania” w umyśle i w życiu Papieża, należy sięgnąć do książki Diego Faresa SJ zatytułowanej Papież Franciszek o kulturze spotkania (Kraków 2014). Według Faresa, by zrozumieć kategorię „spotkania” w nauczaniu Franciszka, należy odwołać się do jednego z jego mistrzów, czyli Romano Guardiniego (1885–1968). Termin „kultura spotkania” pojawił się w nauczaniu Bergoglia w 1999 r. Wygłosił on wtedy przemówienie do wychowawców na temat wychowania w kulturze spotkania. Przyszły papież, nawiązując do zagrożeń płynących z podziałów społecznych, które dotykały ówczesne społeczeństwo Argentyny, mówił: „Pozwolę sobie rzucić propozycję: mamy potrzebę utworzenia pojęcia kultury spotkania. W obliczu kultury podziałów, jak niektórzy chcą to nazwać, lub braku integracji, w tych trudnych czasach wymaga się od nas jeszcze więcej: aby nie wspierać tych, którzy pragną przekształcić w kapitał niechęć, zapomnienie naszej podzielonej historii, lub cieszą się z osłabienia więzi społecznych”. Innym ważnym dokumentem sprzed okresu pontyfikatu, w którym został podjęty temat kultury spotkania, jest dokument końcowy V Ogólnej Konferencji Episkopatów Ameryki Łacińskiej i Karaibów, która odbyła się w 2007 r. w Aparecidzie w Brazylii, a główną rolę w jego redagowaniu odegrał właśnie kard. Bergoglio.
Kultura spotkania
W programowej adhortacji pontyfikatu Evangelii gaudium Papież zawarł swoisty manifest sprzeciwu społecznego wobec kultury odrzucenia. Sugerują to już same nagłówki fragmentów dokumentu: „Nie” dla ekonomii wykluczenia; „Nie” dla nowego bałwochwalstwa pieniądza; „Nie” dla pieniądza, który rządzi, zamiast służyć; „Nie” dla nierówności społecznej rodzącej przemoc (EG 53–60). Papież wzywał do wychodzenia naprzeciw, spotykania się i rozmawiania z inaczej myślącymi, zachowując jednakże własną tożsamość. W centrum Kościoła inkluzywnego i proponowanej przez Franciszka kultury spotkania winien być Bóg i osobiste doświadczenie spotkania z Jezusem. Kościół bowiem nie jest ruchem politycznym czy organizacją pozarządową, jego siłą jest Jezus Chrystus i dawanie świadectwa. Franciszek przestrzegał przed „flirtowaniem ze światowością duchową”. „Duchowa światowość” to termin, którym posługiwał się Papież dla opisania sytuacji Kościoła i poszczególnych osób w nim. To zagrożenie ukryte pod pozorami religijności czy nawet miłości Kościoła. Duchowa światowość polega na szukaniu własnej chwały i osobistych korzyści zamiast chwały Boga.
Aby kultura spotkania nie była pustym sloganem, konieczne jest budowanie Kościoła, który będzie domem dla wszystkich i w którym można doświadczyć braterstwa i więzów komunii. Papież wielokrotnie przestrzegał przed „Kościołem sztywnym – urzędem celnym”. Zaznaczał jednocześnie, że kiedy człowiek wychodzi, to może mu się przydarzyć wypadek. Odnosząc to do Kościoła, mówił: „Lecz powiem wam, że ja wolę tysiąc razy Kościół poobijany, który miał wypadek, od Kościoła chorego z powodu zamknięcia! Wychodźcie na zewnątrz, wychodźcie!”.
Papież zachęcał przy tym do budowania „sieci relacji” między wiernymi Kościoła: wśród duchowieństwa, między duchowieństwem a osobami konsekrowanymi i wiernymi świeckimi. Wielokrotnie w sposób metaforyczny podkreślał, że „duszpasterz musi pachnieć owcami”, dodając niekiedy: „a nie drogimi perfumami”. To poetyckie określenie oznacza, że duszpasterz powinien być blisko swoich wiernych, rozumieć ich problemy i dzielić ich radości. Winien być obecny w ich codziennym życiu, wsłuchiwać się w ich potrzeby i wspierać ich w trudnych sytuacjach.
Owocem potrzeby budowania Kościoła, rozumianego jako komunia pozwalająca doświadczać Boga i więzów z innymi ludźmi, jest zapoczątkowana przez Franciszka droga Kościoła synodalnego. Nadmieńmy, że z tego zamysłu Papieża zrodził się trwający II Synod Archidiecezji Wrocławskiej o nawróceniu i odnowie życia Kościoła.
Misja wymaga przemiany
W refleksji o duszpasterstwie Franciszka kluczowa wydaje się uwaga, że dla niego Kościół jest w nieustannym stanie misji, szczególnie wobec dynamicznie zmieniającego się świata. Bycie w permanentnym stanie misji wymaga według zmarłego Ojca Świętego rezygnacji z dotychczasowych, wygodnych przekonań. Wielokrotnie wzywał do przełamywania stwierdzenia, że „zawsze tak się robiło”. W programowej adhortacji wyznał: „Marzę o wyborze misyjnym, zdolnym przemienić wszystko, aby zwyczaje, style, rozkład zajęć, język i wszystkie struktury kościelne stały się odpowiednim kanałem bardziej do ewangelizowania dzisiejszego świata niż do zachowania stanu rzeczy. Reformę struktur, wymagającą odnowy duszpasterskiej, można zrozumieć jedynie w tym sensie: należy sprawić, by stały się one wszystkie bardziej misyjne, by duszpasterstwo zwyczajne we wszystkich swych formach rozszerzało swój zasięg i było bardziej otwarte, by doprowadziło zaangażowanych w nie ludzi do przyjęcia stałej postawy «wyjścia» i w ten sposób sprzyjało udzieleniu pozytywnej odpowiedzi ze strony tych wszystkich, którym Jezus ofiaruje swoją przyjaźń” (EG 27).
Słowo klucz: rozeznawanie
W podejmowaniu decyzji wobec pilnych i trudnych zadań dużą wagę przywiązywał Franciszek do duchowego rozeznawania. Jego apele o nawrócenie i ciągłe rozeznawanie były zakorzenione w duchowości ignacjańskiej. Zagadnieniu temu poświęcił cykl katechez w 2022 r., do którego nawiązywał wielokrotnie w swoim nauczaniu. Katechezy zostały opublikowane w książce Rozeznawanie. Boży głos w sercu (Kraków 2023). Papież podkreślał, że „słuchanie głosu Boga w głębi naszego serca i rozeznawanie Jego woli jest niezbędne dla naszego wewnętrznego rozwoju”. Do duchowego rozeznawania wzywał m.in. w adhortacji Amoris laetitia, która wzbudziła nie tylko duże zainteresowanie, lecz także wiele kontrowersji. „Nie należy oczekiwać od Synodu ani też od tej adhortacji nowych norm ogólnych typu kanonicznego, które można by stosować do wszystkich przypadków. Możliwa jest tylko nowa zachęta do odpowiedzialnego rozeznania osobistego i duszpasterskiego indywidualnych przypadków, które powinno uznać, że ponieważ stopień odpowiedzialności nie jest równy w każdym przypadku, to konsekwencje lub skutki danej normy niekoniecznie muszą być takie same” (AL 300).
Na zakończenie wspomnijmy jeszcze o pozytywnym znaczeniu pobożności ludowej w duszpasterstwie Kościoła, której Franciszek poświęcił wiele uwagi. Wielokrotnie podkreślał, że to cenny dar dla Kościoła katolickiego. W dokumencie z Aparecidy (2007), który stanowił stały punkt odniesienia w nauczaniu Franciszka, możemy przeczytać: „Pobożność ludowa […] w środowisku sekularyzacji, w której żyją nasze narody, jest nadal potężnym wyznaniem Boga żywego, który działa w historii, oraz kanałem przekazywania wiary”.

