Warto…
przeczytać
Filmowy życiorys
Maria Grażyna Zieleń OCD przed jednym z rozdziałów książki Alija. Daniel Oswald Rufeisen. Biografia przywołuje słowa Edyty Stein: „Bóg prowadzi każdego swymi własnymi drogami, jeden dociera do celu łatwiej i szybciej niż inny […]. Nie można tylko Panu wyznaczać terminu”. Oddają one doskonale istotę nie tylko życia św. Teresy Benedykty od Krzyża, lecz także Daniela Oswalda Rufeisena.
Jego droga duchowa wiodła od tradycyjnego judaizmu w dzieciństwie, przez ateizm w młodości, aż po konwersję na chrześcijaństwo i przyjęcie kapłaństwa oraz życie konsekrowane. Punktem zwrotnym w życiu Rufeisena była II wojna światowa. Zakończyła ona marzenia młodego Shmuela o studiach na Uniwersytecie Hebrajskim i wciągnęła go w wojenną rzeczywistość. Służba u komendanta Białoruskiej Policji Pomocniczej w Mirze była dla niego traumatycznym doświadczeniem. Przerwała je ucieczka do klasztoru sióstr zmartwychwstanek, gdzie odkrył Chrystusa i przeszedł konwersję. Po wkroczeniu Armii Czerwonej jako członek oddziału partyzanckiego miał zostać wcielony do NKWD. Po raz kolejny klasztor – tym razem karmelitów bosych w Czernej – stał się jego wybawieniem. To tam przyjął imię Daniel i otrzymał święcenia kapłańskie.
Tytułowa alija (migracja Żydów do Palestyny, obecnie Izraela) nie dawała mu jednak spokoju – wciąż dążył do wyjazdu. Proces ten okazał się skomplikowany, choć nie ze strony władz Polski, lecz Izraela. Według tamtejszych przepisów „Żyd, który przeszedł na inną religię, nie może być uznany za Żyda w rozumieniu i duchu Prawa Powrotu”. Dopiero po sześciu latach batalii przyznano mu obywatelstwo. Osiadł w Ziemi Świętej w klasztorze Stella Maris w Hajfie, gdzie pracował m.in. nad dialogiem między judaizmem a chrześcijaństwem. Na podstawie losów o. Daniela Rufeisena mógłby powstać serial trzymający widza w napięciu. Gotowy jest już nawet scenariusz – książka Alija.
JAN NEPOMUK WIERUSZEWSKI
obejrzeć
Chwila zjednoczenia
Kolejny podobny film o Janie Pawle II czy nowa opowieść o papieżu Polaku? To pytanie towarzyszy chyba każdemu, kto natknął się na informację o 21.37 w reżyserii Mariusza Pilisa.
Ta produkcja pokazującą życie Ojca Świętego miała swoją premierę dokładnie w 20. rocznicę jego śmierci, 2 kwietnia 2025 r. Co ciekawe, tym razem zbudowana jest narracja o zdarzeniach towarzyszących śmierci Jana Pawła II, zaś postać samego Papieża pozostaje w tle. To dzieło, które może być żywym pomnikiem, a nie tylko serią wspomnień z życia Ojca Świętego. Producent filmu przygotował również materiały edukacyjne do szkół, aby zachęcić młodzież do rozmowy o Papieżu i tym, jak był odbierany w społeczeństwie polskim.
Film budził moje obawy przede wszystkim dlatego, że zastanawiałem się, czy jest on w stanie wnieść coś nowego w dyskusję na temat Karola Wojtyły. Myślę, że te obawy nie były słuszne – po 20 latach od śmierci Jana Pawła II potrzebowaliśmy nowego spojrzenia na jego pontyfikat. Oczywiście nie chodzi mi tutaj o to, że nie zobaczymy już materiałów, które znamy. Jednak szczególnie teraz, gdy Polska wydaje się być w wielkim kryzysie swojej tożsamości narodowej, potrzebujemy wrócić do chwil, które nas wtedy jednoczyły. Do dziś towarzyszy mi obraz kibiców Legii, którzy weszli do mojego kościoła parafialnego w wieczór śmierci Papieża i symbolicznie złożyli szalik klubowy przy portrecie Ojca Świętego w prezbiterium. Na srebrnym ekranie podobnych obrazów można teraz zobaczyć więcej.
Gorąco polecam obejrzeć ten film również dlatego, że daje nam nadzieję. W Roku Jubileuszowym 2025 świetnie komponuje się z zadaniem, które papież Franciszek złożył w nasze ręce – może pomóc nam stawać się pielgrzymami nadziei.
MICHAŁ ŻÓŁKIEWSKI
Wydrążone hale i korytarze we wnętrzu Osówki
FOT. MARCIN DZWONEK
Trasa historyczna wiedzie m.in. przez korytarze, które wykonano do 1944 r.
FOT. MARCIN DZWONEK
zwiedzić
Podziemne Miasto Osówka
W zaciszu Sudetów Środkowych, w paśmie Gór Sowich znajduje się góra niewyróżniająca się spośród sąsiednich gór. Osówka ma jedynie 716 m n.p.m. Jednak mimo swoich nieszczególnych rozmiarów jest niezwykła, kryje bowiem w sobie tajemnice Olbrzyma, który miał pozostać niewidzialny.
Jesienią 1943 r. w rejonie Gór Sowich oraz w podziemiach leżącego nieopodal Zamku Książ Niemcy rozpoczęli realizację tajnego projektu o kryptonimie „Riese” (Olbrzym). Stworzono system korytarzy i hal podziemnych, infrastrukturę kolejową i drogową, budowle naziemne. Do dziś nie ma jednoznacznych odpowiedzi, jakie było przeznaczenie obiektu. Teorie, które pojawiają się najczęściej, sugerują, że Olbrzym miał stać się kwaterą główną sił zbrojnych III Rzeszy, a nawet samego Adolfa Hitlera. Inne mówią o możliwości zlokalizowania w podziemiach tajnych laboratoriów czy fabryk zbrojeniowych. Jak było naprawdę – nie wiemy. Po zakończeniu II wojny światowej dokumenty dotyczące szczegółów budowy i przeznaczenia obiektu zostały albo zniszczone, albo utajnione. Dotychczasowa wiedza opiera się na mozolnych badaniach naukowców oraz zebranych wspomnieniach osób, którym udało się przeżyć koszmar Riese, i okolicznych mieszkańców.
Mówi się, że Osówka jest pusta w środku. W jej wnętrzu wydrążono przestronne hale i korytarze o łącznej długości ponad 2 km i wysokości do 10 m. Niemalże w centralnym miejscu kompleksu znajduje się liczący 50 m szyb, który miał prawdopodobnie łączyć część podziemną z zabudowaniami naziemnymi. Na powierzchni nietrudno natknąć się na ślady po kolejce wąskotorowej, stosy skamieniałego w workach cementu czy ceramiczne i betonowe rury
Spośród roślinności wyzierają silosy, fundamenty po różnych urządzeniach. To wokół Podziemnego Miasta Osówka znajduje się najwięcej naziemnych obiektów Riese, łącznie z długą na 50 m żelbetową konstrukcją, zwaną kasynem. Ruiny fundamentów tzw. siłowni są powodem powstawania wciąż nowych teorii. Czy faktycznie miało być to miejsce zaopatrujące kompleks w energię? A jeżeli tak, to czy mogła ona pochodzić z atomu?
Obecnie Podziemne Miasto Osówka to miejsce, gdzie historia pokazywana jest przy użyciu najnowszych technologii. Została uruchomiona wystawa, w której za pomocą prezentacji multimedialnych, hologramów autentycznych postaci i zaproszonych aktorów, filmów oraz gablot ze sprzętem odwiedzający podziemia Osówki mogą niemal przenieść się w czasie.
Dostępne są dwie trasy zwiedzania: historyczno-multimedialna, gdzie można usłyszeć opowieść o powstawaniu obiektu, katorżniczej pracy więźniów i robotników przymusowych i o technologii zastosowanej przy drążeniu tuneli, a także trasa ekstremalna przebiegająca częściowo przez zalane korytarze, po których z latarkami w ręku przemieszcza się metalowymi łodziami oraz chodzi po drewnianych kładkach.
Jeśli fascynują Was tajemnice, Dolny Śląsk ma ich pod dostatkiem. Odkrywając je, z pewnością przeżyjecie niezapomnianą przygodę!


