Kwiatki św. Franciszka z Asyżu to nie wszystko
Autentyczny św. Franciszek, znany z jego pism i biografii, może być odpowiedzią na
duchowe potrzeby współczesnego człowieka.
O. OSKAR MACIACZYK OFM
Wrocław
Święty Franciszek, Albert Chevallier Tayler, 1898, olej na płótnie,
Penlee House Gallery & Museum, Penzance (Wielka Brytania)
WIKIMEDIA COMMONS
Poznać św. Franciszka z Kwiatków, to nie poznać go prawie wcale. Przyrodnik, ekolog, lekkoduch, za którego sprawą dzieją się niebywałe rzeczy – to jeszcze nie jest wielki święty i prekursor duchowości. Franciszek z Asyżu, który jawi się jako wykreowany uroczy młodzieniec – ponieważ taką właśnie postać mieli pokochać czytelnicy z czasów autora Kwiatków – nie ma nic wspólnego z charakterystycznym dla tego świętego radykalizmem ewangelicznym.
Kwiatki to w końcu kwiatki
Dzieło, o którym tu mowa, to zbiór krótkich opowiadań o cudach i przygodach św. Franciszka oraz jego dwunastu towarzyszy, którzy stali się pierwszymi współbraćmi we franciszkańskim zakonie. Opowiadania powstały w XIII w., czyli w czasie, kiedy Asyż żył śmiercią syna dobrze usytuowanych kupców. Z Kwiatków nie dowiemy się jednak o szczegółach związanych z przemianą jego życia. Franciszek porzucił bogactwo i możliwości, które przed nim stały. Podjął drogę zmiany życiowej, która zafascynowała wielu młodych ludzi. Wokół Franciszka zaczęli gromadzić się mężczyźni, dla których metamorfoza i radykalizm młodzieńca z bogatej rodziny były odpowiedzią na wiele pytań i wątpliwości. Towarzyszką Franciszka stała się również jego przyjaciółka z miasteczka – Klara, która zgromadziła wokół siebie kobiety chcące sprostać zaproponowanemu przez Franciszka życiu ewangelicznemu. Konsekwencją fascynacji Franciszkiem było powstanie zakonów nie tylko Braci Mniejszych, lecz także Ubogich Sióstr św. Klary. Sposobem życia św. Franciszka zachwycali się również ci, którzy do tych dwóch zakonów nie wstąpili, lecz stali się spadkobiercami duchowości franciszkańskiej, pozostając w swoich małżeństwach i nie rezygnując z dotychczasowych obowiązków. Tak powstał trzeci zakon – Franciszkański Zakon Świeckich.
Skąd wzięły się Kwiatki? Wiek XIII to czas zachwytu Franciszkiem, który wyrażany był przez mieszkańców Asyżu i okolic oraz tych, którzy towarzyszyli mu od początku drogi nawrócenia, przez powtarzanie różnych epizodów zapamiętanych z jego życia. W czasach, kiedy nie było prasy i mediów, tego typu opowiadania przy różnych spotkaniach towarzyskich miały wymiar bez wątpienia pouczający, uwrażliwiający, kształtujący, ale też dający możliwość wytchnienia od codziennych obowiązków, czyli nawet rozrywkowy. Opowieści, jak to często bywa również dzisiaj, „rosną”. Powtarzane przez zawodowych opowiadaczy wspomnienia są na potrzeby słuchaczy oraz dla wzbudzenia większego zainteresowania coraz bardziej kolorowane, upiększane i podsycane. Tak właśnie mogło być po śmieci Biedaczyny z Asyżu. Potrzeby średniowiecznych słuchaczy, jeśli chodzi o wyobrażenie świętości i ascezy, są na podstawie wielu innych podań jasno sprofilowane, więc Kwiatki nie dziwią tych, którzy mają wiedzę na temat wrażliwości i duchowych potrzeb chrześcijanina z XIII w. Nie szokują zatem zarówno postać Franciszka, która została w dziele „przesłodzona”, jak i wydarzenia ukazane z nutą cudowności czy relacje z ludźmi noszące znamiona ponadludzkiej tajemniczości. Należy dodać, że opowiadania o Franciszku współczesnemu człowiekowi kojarzą się przede wszystkim ze światem magicznym i bajkowym, gdyż bohater rozmawia z roślinami i ze zwierzętami, one mu odpowiadają, reagują na jego słowa i są mu posłuszne.
Przez wieki uznawano, że Kwiatki to dzieło nieznanego autora. Jednak w tekście przewijają się dość często bohaterowie, którzy byli naocznymi świadkami opisywanych wydarzeń. Dziś wskazuje się na brata Ugolina z Montegiorgio jako autora znacznej części dzieła.
Sam tekst, którym współcześnie dysponujemy, jest tłumaczeniem obszerniejszego łacińskiego zbioru. Stosunkowo niedawno za pierwowzór Kwiatków uznano Actus beati Francisci et sociorum eius. Pod koniec XIV w. dokonano tłumaczenia zbioru z łaciny na język włoski i właśnie ta translacja stała się podstawą do przekładów na kolejne języki nowożytne. W Polsce pierwsze i najbardziej popularne tłumaczenie pochodzi z 1900 r., a jego autorem jest Leopold Staff.
Wielu współczesnych wskaże właśnie na Kwiatki jako źródło wiedzy o św. Franciszku. To nie dziwi, ponieważ w Polsce fragment tego dzieła znajdował się do 2018 r. w programie nauczania dla szkół średnich i wraz z Pieśnią słoneczną autorstwa samego św. Franciszka był ujęty w wymaganiach maturalnych. Po zmianie podstawy programowej uczniów szkół ponadpodstawowych obowiązują tylko wybrane fragmenty Kwiatków. Na lekcjach języka polskiego obowiązkowo omawiano rozdział Jak Święty Franciszek oswoił dzikie turkawki.
Autentyczny Franciszek z Asyżu pilnie potrzebny w XXI w.
Ukazanie prawdziwej historii św. Franciszka może okazać się próbą odpowiedzi na wiele pytań i lekarstwem na duchowe choroby cywilizacyjne człowieka XXI w. Na szczęście mamy możliwość poznać w znacznej części autentycznego świętego dzięki dokumentom. Istotnie, jest to wyzwanie dla obecnych franciszkanów, aby współcześni ludzie nie kojarzyli Biedaczyny z Asyżu i duchowości franciszkańskiej z tym, co zakotwiczyło się w religii i kulturze za pośrednictwem Kwiatków. Jeżeli uznaje się, że św. Franciszek jest potrzebny człowiekowi XXI w., to na pewno nie chodzi tu o świętego, który biega za ptaszkami, żeby z nimi rozmawiać, i wącha upersonifikowane roślinki. Naiwny obraz św. Franciszka mógłby się przyczynić nie tylko do znacznego skrzywienia duchowości franciszkańskiej, lecz także do infantylizacji w ogóle chrześcijaństwa, wiary i religijności.
Autentycznego Franciszka poznajemy z tzw. Pism św. Franciszka. Choć w wielu pracach przypisuje się autorstwo świętemu, to badacze są zgodni, że spisali je jego towarzysze. Istnieją też hipotezy, że Franciszek dyktował je współbraciom. Dokumentami, na podstawie których można poznać autentycznego Biedaczynę z Asyżu, są: Reguły zakonu; Testament podyktowany współbraciom przez Franciszka w ostatnich dniach jego życia, którym zostały opisane duchowe przeżycia towarzyszące chwilom jego nawrócenia; listy do różnych osób oraz grup, w których wyraża swoje emocje w związku z poruszanymi kwestiami; modlitwy, w których jawi się głębia jego duchowości. Autentyczny Franciszek wyłania się też z biografii, które napisali jego pierwsi współbracia. Możemy oddać się lekturze biografii autorstwa Tomasza z Celano oraz Bonawentury. Warto dodać, że zbiór pism, o których tu mowa, jest dostępny w polskich księgarniach. Niemniej jednak trzeba uprzedzić Czytelnika, że teksty te są niełatwe w lekturze. Potrzeba wyjaśnień i komentarzy. Tłumacze, którzy chcieli zachować wierność oryginałom, musieli niejednokrotnie posługiwać się trudnymi, długimi, niekiedy archaicznie brzmiącymi zdaniami.
Skoro poznanie autentycznego św. Franciszka może być szansą w wielu aspektach życia dla młodego człowieka XXI w., a obraz świętego w Kwiatkach niweczy tę szansę, to zdecydowanie potrzeba nam bestsellera na miarę najlepszej, światowej literatury współczesnej. Potrzeba nam opowieści o wciąż aktualnym, autentycznym św. Franciszku, która uczyni zadość kodowi kulturowemu człowieka naszych czasów. Może się uda…

