
ANETA CIESIELSKA
Wrocław
Trudno przetrwać bez książek
Ostatnio dopadła mnie grypa i nasunęła mi się myśl, o ile trudniej byłoby przetrwać taki czas bez czytania. Książki od najmłodszych lat są moimi najwierniejszymi przyjaciółmi. O Ani z Zielonego Wzgórza, Małym Księciu czy Kubusiu Puchatku trudno zapomnieć, mimo iż lata dzieciństwa dawno za mną. Ich mądrości i towarzystwo w najtrudniejszych chwilach dorastania wiele mnie nauczyły i dały mi dużo życiowych rad. To właśnie Ania Shirley do dziś przynosi mi nadzieję, że nie urodą, a sercem zdobywamy przyjaźnie i życzliwość innych.
Pamiętam, jak dawno temu otrzymałam książkę Daniela Ange Zraniony Pasterz. Nie mogłam przez nią przebrnąć, aż w końcu usłyszałam od znajomego, że trzeba ją czytać zranionym sercem i dopiero wtedy ona zyskuje. Później nadszedł taki czas, że i ja nosiłam w swoim sercu ranę. Nawet nie wyobraża sobie Ksiądz, co wtedy czułam, czytając tę książkę. Do dziś często do niej wracam.
Nie zapomnę też, jak otrzymałam własny egzemplarz Pisma Świętego. Jaka radość mnie ogarnęła, że mogę je mieć. Kolorowe (bo uwielbiam zaznaczać to, co mnie poruszy) i moje. Jak Pan Bóg za jego pomocą do mnie mówi, trafia w moje serce, gdy we właściwym czasie pojawiają się słowa, które wskazują mi drogę, dają wsparcie i nadzieję.
Ostatnio odkryłam książki z serii Opowieści z Wiary. To powieści, które opowiadają o poszukiwaniu sensu oraz o tym, jak Bóg w różnych sytuacjach życiowych daje nam szanse na znalezienie Go w swoim życiu, zauważenie Jego obecności i działania. Pokazują, jak każda chwila naszego życia prowadzi nas do Niego. Dzięki tym książkom nie zwątpiłam, że i z mojego życia Pan Bóg może jeszcze coś dobrego zrobić, że da mi szansę na spełnienie pragnień. Pozwoliły mi wierzyć, że Ktoś czuwa nade mną i pomaga z każdego trudnego doświadczenia wyprowadzić dobro.

