KS. RAFAŁ CYFKA

Wrocław

Późna miłość

Pasja do książek przyszła do mnie dość późno. Jako dziecko czytałem tylko to, co było obowiązkowe, a czasami same streszczenia. Jednak pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie lektura Zemsty Aleksandra Fredry czy Medalionów Zofii Nałkowskiej z jej słynnym zdaniem: „Ludzie ludziom zgotowali ten los”. Był to czas, kiedy do kin wchodziła Lista Schindlera, a na wycieczkę klasową pojechaliśmy do Oświęcimia. Pierwszy raz byłem w obozie koncentracyjnym. Tam – nie z książki, ale z napisu na murze bloku 11 – przeczytałem zdanie, z którego naukę czerpię do dzisiaj: „Kto nie poznaje historii, ten sam musi ją przeżyć!”.
Miłość do czytania przyszła u mnie później i choć czas nie pozwala na „połykanie” książek, to jednak – czy w czasie urlopu, czy w wyrwanych codziennym obowiązkom chwilach – książka jest dobrym towarzyszem i odskocznią.
Książka, która wywarła na mnie największe wrażenie, to po Biblii m.in. Nędznicy Wiktora Hugo. To lektura pokazująca, czym jest przemiana człowieka, który odrzucił nienawiść i zaczął czynić dobro. Lubię do niej wracać i ciągle odkrywam coś nowego. Kolejną pozycją są Dzieje duszy św. Teresy od Dzieciątka Jezus, której prostota wiary i pełne ufności oddanie Bogu inspirują. Stale zachwycam się jej „windą do nieba” oraz uczę się z jej zapisków, jak okazywać najwięcej życzliwości osobom, które są dla mnie trudne. Czytam też namiętnie Wyznania św. Augustyna. Zawsze, ilekroć czuję, że słabość bierze nade mną górę, to dają mi siłę słowa: „Pamiętam o cenie, jaką za mnie zapłacono. Pożywam ją i piję, i udzielam jej innym. Biedak, pragnę się nią nasycić! – pośród tylu innych, którzy jedzą i są nasyceni, i chwalą Pana, dążąc do Niego”.
Nie wyobrażam sobie świata bez książek i ich mądrości, pozwalającej przeżywać życie ubogacone doświadczeniem innych. Można w nich znaleźć pocieszenie i siłę do przeżywania trudnych momentów, ale też pasję do odkrywania i poznawania – w moim przypadku historii.