Dietrich Bonhoeffer – nawrócony teolog w brunatnych Niemczech
Dietrich Bonhoeffer był niemieckim teologiem
i pastorem, który sprzeciwiał się nazizmowi, co
doprowadziło do jego śmierci w obozie koncentracyjnym.
KS. JACEK FRONIEWSKI
Wrocław
ALDRIANMIMI/WIKIMEDIA COMMONS CC BY-SA 4.0
Zbliża się 80. rocznica zakończenia II wojny światowej, która zapewne przyniesie wiele ważnych inicjatyw służących pokojowi i pojednaniu w naszych niespokojnych czasach. Ten konflikt zostawił w wielu Polakach, ale i w naszej świadomości zbiorowej, liczne rany i urazy wobec Niemców. Mamy w sobie zakodowany stereotyp Niemca-hitlerowca. To stale, pomimo różnych wysiłków uzdrawiania pamięci, utrudnia nam znalezienie pojednania z narodem niemieckim. Warto zatem przypomnieć Niemca, który jako chrześcijanin stawiał nazizmowi opór aż po ofiarę z życia. Wstępnym warunkiem pojednania jest spotkanie i poznanie w prawdzie. Niech więc tej sprawie posłuży niniejszy szkic do portretu luterańskiego pastora Dietricha Bonhoeffera, którego 80. rocznica śmierci przypada w tym miesiącu.
Bonhoeffer jest w Polsce, w szerszych kręgach, ciągle postacią mało znaną, mimo iż od 25 lat w samym centrum Wrocławia – jego rodzinnego miasta – stoi tuż przy kościele garnizonowym upamiętniająca go rzeźba. Urodził się 4 lutego 1906 r. jako szóste dziecko znanego psychiatry i neurologa prof. Karla Bonhoeffera. W 1912 r. Bonhoefferowie przenieśli się do Berlina. Rodzina Dietricha nie była zbytnio religijna, dlatego sporym zaskoczeniem był wybór przez niego teologii jako kierunku studiów. Jednak zrobił on w tej dziedzinie olśniewającą karierę naukową: w wieku 21 lat obronił doktorat (pt. Sanctorum communio), a trzy lata później zdobył habilitację. Od jesieni 1931 r. był docentem na berlińskim wydziale teologicznym. Wiele wykładał, jeździł na międzynarodowe konferencje, angażował się w rodzący się ruch ekumeniczny. Początkowo niechętny duszpasterstwu, Bonhoeffer został jednak w 1931 r. pastorem, gdyż coraz bardziej centralne miejsce w jego teologii zajmował temat Kościoła, za konieczność więc uznał praktyczne wejście w jego życie.
Nawrócony na Ewangelię
W latach 1932–1933 nastąpiło coś, co jeden z jego przyjaciół określił jako nawrócenie teologa na chrześcijanina. Bonhoeffer tak to opisywał: „Rzuciłem się w wir pracy w sposób niechrześcijański. Ambicja, którą paru zauważyło, czyniła moje życie katorgą. Potem doświadczyłem czegoś, co zmieniło moje życie. Po raz pierwszy odkryłem Biblię. Już wielokrotnie wygłaszałem kazania, wiele wiedziałem o Kościele, nawet mówiłem o tym w swoich kazaniach – a mimo to nie stałem się chrześcijaninem. Wiem, że wtedy sprawę Jezusa Chrystusa wykorzystywałem do swoich interesów. Uwolniła mnie od tego Biblia, a w szczególności Kazanie na Górze. Od tego momentu wszystko stało się inne. To było wielkie uwolnienie. Wtedy zrozumiałem, że życie sługi Jezusa Chrystusa powinno przynależeć do Kościoła, i krok po kroku doświadczyłem, jak wiele musi to za sobą pociągnąć”.
Kościół Wyznający
Rzeczywiście Bonhoeffer był tu do końca konsekwentny. Na jego przełom duchowy nałożyły się wnet wydarzenia polityczne. Gdy w styczniu 1933 r. Hitler doszedł do władzy, Bonhoeffer, przeczuwając skutki, od razu stanął w opozycji i publicznie demaskował zagrożenia nazizmu. Szczególnie bronił niezależności Kościoła luterańskiego, który bardzo szybko poddał się Führerowi. Stał się jednym z liderów Kościoła Wyznającego (Bekennende Kirche), który nie podporządkowywał się zarządzeniom władz hitlerowskich, szczególnie odnoszącym się do Żydów.
W 1935 r. zorganizował w Finkenwalde (obecnie Szczecin-Zdroje) seminarium kształcące pastorów dla Kościoła Wyznającego. Prekursorski, eksperymentalny na gruncie luterańskim charakter tego seminarium polegał na zaakcentowaniu życia wspólnotowego, co bulwersowało, gdyż od czasów Lutra odrzucano w Kościele luterańskim wszystko, co jakoś trąciło zakonem. A to był właśnie quasi-zakonny dom braterski. Istotnymi elementami życia były tam m.in.: codzienna wspólna medytacja, zwyczaj osobistej spowiedzi – dawno zarzucony w luteranizmie – czy wspólne dysponowanie finansami. Warto tu zaznaczyć, że do tego eksperymentu po wojnie nawiązywało wielu w świecie protestanckim, np. w swoich początkach ekumeniczna Wspólnota Taizé.
Bonhoeffer zakładał, że pastor, by w swoim przepowiadaniu dać odpowiedź na aktualne pytania dotyczące sposobu chrześcijańskiego życia, musi doświadczyć autentycznej wspólnoty. Przemyślenia z tego okresu zawarł w dwóch głośnych książkach: Nachfolge (Naśladowanie) i Gemeinsames Leben (Życie wspólne), które i dziś stale mogą twórczo inspirować chrześcijan swoim ewangelicznym radykalizmem. W 1937 r. gestapo zamknęło seminarium. Jeszcze przez jakiś czas Bonhoeffer próbował kontynuować tę działalność przy parafiach w rejonie Koszalina, ale i to zostało wykryte i zlikwidowane przez tajną policję.
Na rozdrożu
Wiosną 1939 r., jako znana postać w kręgach teologicznych, Bonhoeffer wyjechał do USA. Wobec zagrożenia w Niemczech przyjaciele próbowali go tam zatrzymać. On jednak, przeczuwając nadchodzącą wojnę, uważał, że jego miejsce jest w kraju, i postanowił wrócić do ojczyzny. W 1940 r., gdy hitleryzm triumfował nad prawie całą Europą, wybrał drogę bardzo wąską w ówczesnych Niemczech – przyłączył się do nielicznej opozycji antyhitlerowskiej i rozpoczął nieco dwuznaczną działalność spiskową w strukturach Abwehry. Sprawa została jednak w końcu wykryta i 5 kwietnia 1943 r. Bonhoeffer trafił do aresztu. To właśnie w berlińskim więzieniu napisał serię listów teologicznych do przyjaciela, z których po wojnie powstała jego najbardziej znana książka Widerstand und Ergebung (Opór i poddanie), będąca próbą znalezienia nowego miejsca dla chrześcijaństwa w takim świecie, w jakim przyszło mu żyć.
Po nieudanym zamachu na Hitlera z 20 lipca 1944 r., zorganizowanym przez grupę, z którą związany był Bonhoeffer, został on przeniesiony do więzienia gestapo, a potem do obozu w Buchenwaldzie. Gdy hitleryzm już dogorywał, dokładnie na miesiąc przed kapitulacją Niemiec – 9 kwietnia 1945 r. – skazano go wraz z innymi opozycjonistami i powieszono jako zdrajcę w obozie koncentracyjnym we Flossenbürgu.
Inspiracje
Po wojnie życie i dzieło Bonhoeffera odczytywane były bardzo różnie, czasem wręcz skrajnie i kontrowersyjnie. Początkowo w Niemczech niezrozumiały był motyw zdrady wobec własnego państwa. Od połowy lat 50. protestantyzm na Zachodzie inspirował się jego teologią (głównie ideą bezreligijnego chrześcijaństwa), a w krajach Europy Wschodniej oddziaływał przede wszystkim wzór jego postawy oporu wobec reżimu totalitarnego. Pozostawił jednakże przede wszystkim świadectwo chrześcijanina, który chciał, by jego pójście za Chrystusem było czymś więcej niż wewnętrznym poszukiwaniem; by stało się zaangażowaniem całym swoim życiem w kontekst nawet najtrudniejszej rzeczywistości. Z perspektywy 80 lat od jego śmierci to postawa życiowa Bonhoeffera inspiruje dzisiaj o wiele głębiej niż teologia. Dla nas, katolików, niech podsumowaniem tego wspomnienia o protestanckim pastorze wiernym do końca Ewangelii będą słowa Jana Pawła II z encykliki Ut unum sint: „«Słuszną i zbawienną jest rzeczą uznać Chrystusowe bogactwo i cnotliwe postępowanie w życiu drugich, którzy dają świadectwo Chrystusowi, czasem aż do przelania krwi». […] Czyż nasz XX wiek nie jest czasem wielkiego świadectwa «aż do przelania krwi»? I czy nie ogarnia ono różnych Kościołów i Wspólnot biorących swe imię od Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego? Takie wspólne świadectwo o świętości, wyraz wierności jedynemu Panu, kryje w sobie potencjał ekumeniczny niezwykle bogaty w łaskę” (nr nr 47–48).
WYBRANA BIBLIOGRAFIA W JĘZYKU POLSKIM:
Bonhoeffer D., Naśladowanie, Poznań 1997.
Bonhoeffer D., Wybór pism, Warszawa 1970.
Bonhoeffer D., Życie wspólne, Kraków 2001.
Ackermann J., Dietrich Bonhoeffer. Wolność ma otwarte oczy, Poznań 2007.
Bethge E., Dietrich Bonhoeffer, Bielsko-Biała 1996.
Morawska A., Chrześcijanin w Trzeciej Rzeszy, Warszawa 1970.

