ŚWIĘCI NIE PRZEMIJAJĄ. ŚWIĘCI WOŁAJĄ O ŚWIĘTOŚĆ

Bł. Natalia Tułasiewicz

Trudności i przeciwności losu mogą budować w nas świętość.
Tak było w przypadku bł. Natalii Tułasiewicz.

MAŁGORZATA TRAWKA

Wrocław

Busko-Zdrój, 1936 r. Więcej o bł. Natalii i obchodach rocznicy jej śmierci:
www.blogoslawionanatalia.eu oraz www.fundacjablogoslawionanatalia.eu

ARCHIWUM RODZINNE TUŁASIEWICZÓW

Kiedy Jan Paweł II 12 czerwca 1999 r. wynosił na ołtarze 108 polskich męczenników II wojny światowej, było to czyste szaleństwo. Takie życiorysy, historie, taki ogrom wiary i pasji, każda z tych postaci jak Boża petarda eksplodująca miłością. Jak to się mogło zmieścić w tej jednej uroczystości? Przy jednym ołtarzu? A Bóg jest jeszcze większy…
Wśród tych 108 męczenników znajduje się dziewięcioro świeckich: Poznańska Piątka, Franciszek Stryjas, katecheta i ojciec siedmiorga dzieci, Stanisław Kostka Starowieyski, kapitan Wojska Polskiego i działacz katolicki, a także dwie dzielne niewiasty, czyli znana jako patronka teściowych Marianna Biernacka oraz nasza dzisiejsza bohaterka – Natalia Tułasiewicz.
Natalia pisała: „Jestem jednym z tych kamieni, które Bóg rzuca na szaniec…” – o tak, w tym gronie 108 męczenników II wojny światowej jakże trafne to porównanie!
Natalia Tułasiewicz urodziła się w Rzeszowie 9 kwietnia 1906 r., tam też została ochrzczona w kościele farnym. Była drugim z sześciorga dzieci Amalii i Adama. Rodzice wychowywali swoje potomstwo w duchu miłości i odpowiedzialności, również względem ojczyzny, ciągle na mapach nieobecnej. Dużą wagę przykładali do edukacji. Natalia kształciła się w szkole Sióstr Klarysek i Prywatnym Gimnazjum Żeńskim w Krakowie. Grała na skrzypcach i dużo czytała. Po przeprowadzce do Poznania kontynuowała edukację w Gimnazjum Sióstr Urszulanek, a po maturze rozpoczęła studia polonistyczne, angażując się w pełni w życie studenckie i we własny rozwój.
Codzienne dylematy
Życie Natalii nie przebiegało według idealnego planu. Częste przeprowadzki związane z pracą ojca – urzędnika skarbowego, gruźlica, przez którą straciła dwa lata nauki, rezygnacja ze względów zdrowotnych z zawodowego uprawiania muzyki, młodzieńcze uczucie do Janka – sympatyzującego z komunistami intelektualisty, zerwane po ośmiu latach znajomości zaręczyny… To wszystko pokazuje, że nieobce jej były problemy i dylematy, przed którymi postawieni są młodzi ludzie. Przeciwności można też jednak wykorzystać, by rozwijać swoje człowieczeństwo i poszerzać horyzonty. „Wiódł mię Pan ku Sobie od zarania życia, a gdy nie umiałam odgadnąć nieraz Jego woli, twardą ręką wychowywał mię dla Swoich celów. Nie szczędził mi też od zarania życia bólu, cierpień, łez i wyrzeczeń. Ale właśnie za to błogosławię Go dzisiaj każdym oddechem” – odnotowała. A na szczęście pisała dużo. Zachowały się jej listy, pamiętniki i wiersze, zapiski, z których wyczytujemy jej ideały, czerpiemy inspiracje. Cytowane fragmenty pochodzą z książki Być poetką życia (2020) z zapiskami z lat 1938–1943.

Do końca nadzieja
Natalia jako polonistka pracowała w poznańskich szkołach, a po wybuchu II wojny światowej prowadziła tajne nauczanie w Poznaniu i Krakowie. Jako ochotniczka, po szkoleniu do roli emisariusza Delegatury Rządu Londyńskiego i duszpasterza świeckiego, wyjechała do Hanoweru, by pomagać Polkom skierowanym do pracy w Rzeszy. Pracowała fizycznie, łącząc to z działalnością edukacyjną i apostolską. Niosła Boga w świat fabryk i niewolnictwa, a ludzie gromadzili się przy niej, by szukać nadziei. Została zdekonspirowana przez nieostrożność kuriera. Więziona, brutalnie przesłuchiwana, następnie skierowana do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, gdzie odmawiała ze współwięźniarkami modlitwy mszalne, snuła plany dalszej pracy wśród dusz i dla oświaty. Została wyselekcjonowana do gazu 30 marca 1945 r. w Wielki Piątek…
Opisać tu w tych krótkich słowach życie Natalii, to jakby nic nie napisać.
Wszystko albo nic
„Entuzjastka harmonii słowa i czynu”, „nowoczesna święta”, „teocentryczna humanistka” – taką chciała być i w ocenie tych, którzy ją znali, taką się stała. A że warto zaprzyjaźnić się z bł. Natalią, niech świadczy ten wpis błogosławionej: „Fizjonomia mojego wnętrza jest taka, że nie tylko sama chcę być świętą, ale pragnę świętości dla tysięcy, tysięcy dusz. […] Pragnę nieprawdopodobnych prawdopodobieństw! I nie będzie tego, zaiste nie będzie, bym do nieba miała wchodzić sama. Chcę tam wwieść cały zastęp dusz czyśćcowych, a potem, po mojej śmierci falangi tych, co po mnie umierać będą”.

„MAM TEGO RODZAJU
TEMPERAMENT
ŻYCIOWY, ŻE
POWIADAM SOBIE
ZAWSZE: WSZYSTKO
ALBO NIC! JESTEM
GWAŁTOWNIKIEM
ZDOBYWAJĄCYM NIEBO
DLA SIEBIE I DRUGICH.
NIE SPOCZNĘ NIGDY”.

Zupełnie więc interesownie możemy zaprzyjaźnić się z osobą o takich ambicjach. Na pewno nie będzie miała nam za złe, że chcemy „po znajomości” zdobyć niebo.
31 marca 2025 r. będziemy obchodzić 80. rocznicę śmierci bł. Natalii.
W 2022 r. Natalia Tułasiewicz została ustanowiona patronką nauczycieli w Polsce. Może będziesz więc, bł. Natalio, tajną siłą polskiej edukacji i z góry zrealizujesz niespełnione plany?