Zrównoważony rozwój

O rozwoju infrastruktury,
ochronie środowiska oraz
wsparciu przedsiębiorców
z Michałem Rado,
Wicemarszałkiem
Województwa
Dolnośląskiego,
rozmawia

WOJCIECH IWANOWSKI

„Nowe Życie”

Przejazd techniczny Jelenia Góra-
-Karpacz, 18 grudnia 2024 r.

MATERIAŁ BIURA PRASOWEGO UMWD

Wojciech Iwanowski: Panie Marszałku, jak wygląda strategia rozwoju Dolnego Śląska na najbliższe lata?
Michał Rado: Jako samorząd województwa dbamy przede wszystkim o rozwój infrastruktury, gdyż jej nowoczesność sprzyja przyciąganiu inwestorów krajowych i zagranicznych. Dolny Śląsk, jako jeden z najbardziej uprzemysłowionych regionów w Polsce, potrzebuje odpowiedniego zaplecza do wspierania sektora przemysłowego i technologicznego. Rozbudowa dróg i linii kolejowych ułatwia transport produktów, zwiększając konkurencyjność lokalnych firm.
Nasz region jest szczególnie bogaty w zabytki, a turystyka to dla wielu mieszkańców Dolnego Śląska główne źródło dochodu. Do jej rozwoju konieczne są jednak inwestycje w infrastrukturę, zarówno tę komunikacyjną, jak i choćby w bazę noclegową. Walczymy również z wykluczeniem komunikacyjnym. Nowe inwestycje, także te ukierunkowane na rewitalizację istniejącej infrastruktury, poprawiają sytuację mieszkańców mniejszych miejscowości, którzy często mają ograniczony dostęp do transportu publicznego. W ten sposób równoważony jest rozwój między obszarami wiejskimi a miejskimi.
Podsumowując, rozwój infrastruktury na Dolnym Śląsku przekłada się na wzrost konkurencyjności regionu, poprawę warunków życia mieszkańców, ochronę środowiska oraz zwiększenie atrakcyjności turystycznej i inwestycyjnej. Ostatni rok był dla wielu mieszkańców Dolnego Śląska naznaczony dramatem powodzi, dlatego priorytetem jest pomoc dla mieszkańców dotkniętych klęską żywiołową, a także systemowe wsparcie przedsiębiorców z południowych rejonów naszego województwa.
Jakie działania są podejmowane przez samorząd województwa dolnośląskiego, aby zmniejszyć różnice rozwojowe między północą a południem regionu? To przecież „słabsze” gospodarczo południe ucierpiało podczas powodzi najbardziej.
Staramy się osiągnąć to głównie poprzez rozwój infrastruktury. Mam na myśli choćby niedawne ogłoszenie przetargu na linię kolejową Kłodzko– Stronie Śląskie. Dzięki niej np. na Czarną Górę na narty będziemy mogli dojechać z Wrocławia w około 1,5 godziny. Inwestując w kolej, mamy nadzieję, że turyści z Wrocławia i z okolic będą wybierać ten środek transportu, co pozwoli uniknąć korkowania się dróg w tamtym rejonie. W najbliższym czasie czeka nas również wielka inwestycja związana z podniesieniem standardu DK 8 do drogi ekspresowej. Do tego inwestujemy w remont i zwiększenie przepustowości linii kolejowej Kobierzyce–Niemcza. Pomagamy także poprzez preferencyjne kredyty oraz programy rozwojowe, które stymulują przedsiębiorczość. Rozwijamy ofertę edukacyjną, kursy doszkalające.
Wspomniał Pan Marszałek o infrastrukturze kolejowej. Koleje Dolnośląskie to jest trochę taka historia sukcesu dolnośląskiej samorządności.
W tej kwestii jesteśmy ofiarami swojego sukcesu [śmiech], ponieważ wraz z rozwojem Kolei Dolnośląskiej, coraz gęstszej sieci przewozów i pozyskiwaniem nowych linii od PKP PLK potrzebujemy więcej pojazdów. Stale modernizujemy już posiadany tabor kolejowy, szczególnie tam, gdzie elektryfikujemy linie (jak np. Wrocław-Zakrzów– Trzebnica). Owszem, jesteśmy liderem w Polsce. Nie spoczywamy jednak na laurach, o czym świadczy inwestowanie w tabor napędzany wodorem. Chcemy być częścią zielonej rewolucji, która dzieje się na naszych oczach.

Misja gospodarcza w ramach projektu Going Global 4.0,
9 września 2024 r.

MATERIAŁ BIURA PRASOWEGO UMWD

Ekologia to na pewno ważny temat. Czy możemy powiedzieć, że Dolny Śląsk to „zielone województwo”?
Zdecydowanie tak. Nie chodzi tutaj tylko o bogactwo parków i rezerwatów, jak Karkonoski Park Narodowy czy Park Narodowy Gór Stołowych. Mamy też Stawy Milickie, Dolinę Baryczy i ogromne Bory Dolnośląskie. I to wszystko połączone jest ekologiczną siecią transportową opartą na kolei i coraz gęstszej sieci szlaków rowerowych. W tym również wiedziemy prym. Jako Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego opracowaliśmy jedną z najlepszych aplikacji do turystyki rowerowej: Dolny Śląsk Rowerem. Co ważne, wydaje się, że odnaleźliśmy równowagę między ochroną zasobów przyrodniczych Dolnego Śląska a rozwojem branży turystycznej.
Lepsza infrastruktura – to moja szczególna troska w ramach pracy w Zarządzie Województwa Dolnośląskiego – sprzyja budowie hoteli, pensjonatów oraz atrakcji turystycznych, co wspiera rozwój branży turystycznej. Dbamy, aby była ona „zielona”. W tym kontekście warto przywołać linie kolejowe wiodące z Jeleniej Góry w bardzo turystyczne i malownicze okolice: poprzez Kowary do Karpacza i w Kotlinę Kamiennogórską. Naturalną arterią naszego województwa jest rzeka Odra. Pracujemy nad uzupełnieniem brakujących fragmentów trasy rowerowej, która wiedzie wzdłuż jej brzegu, podobnie w dolinach Bobru i Nysy Łużyckiej.
Jak województwo radzi sobie z problemem depopulacji i migracji młodych ludzi do stolicy regionu? Choć południe przeżywa boom turystyczny, to przedsiębiorcy utyskują na brak rąk do pracy.
Samo województwo jako całość nie przeżywa problemu depopulacji. Rosnąca rola metropolii to nie tylko bolączka Dolnego Śląska. W dużych miastach, gdzie płace są wyższe, rozwijają się innowacyjne branże, a edukacja stoi na wysokim poziomie, chcą mieszkać wszyscy. Trudno mieć o to do ludzi pretensje. Taki paradygmat rozwoju wykształcił się niejako sam w ostatnim dwudziestoleciu. Nie pomaga także ogólna sytuacja demograficzna Polski. Jako województwo staramy się oferować programy rozwojowe, dofinansowujące, inwestować w infrastrukturę i edukację. Czy zapobiegnie to depopulacji południa naszego województwa? Nie wiem. Na pewno nie zaszkodzi. Warto też wspomnieć w tym kontekście o roli samorządów lokalnych. Wiele zależy od ich pracy na rzecz poprawy jakości życia na podgórskich terenach naszego regionu.
Jest Pan Marszałek również sołtysem. Jak z perspektywy okolic Wrocławia wygląda rozwój Dolnego Śląska?
Przedmieścia i obszary podmiejskie wokół Wrocławia dynamicznie się rozwijają i mają swoją specyfikę, która wynika z szybkiego rozwoju miasta, dużego napływu ludności i zróżnicowanego charakteru osiedli. Wiele osób przeprowadza się tam z Wrocławia w poszukiwaniu ciszy, przestrzeni i lepszej jakości życia. Okolice te wyróżniają się dostępem do terenów zielonych, takich jak pola, lasy, parki czy rzeki, przy czym wciąż są na tyle blisko dużego miasta, żeby aktywność zawodową łączyć z metropolią. Popularne miejsca rekreacyjne to np. Las Mokrzański, Park Krajobrazowy Doliny Bystrzycy czy obszary wokół Odry.
Suburbia zmagają się z problemami takimi jak korki na drogach dojazdowych czy niewystarczający transport publiczny, w efekcie czego wiele osób jest uzależnionych od samochodów. Staramy się temu przeciwdziałać, co pokazują inwestycje w nowe obwodnice i połączenia komunikacyjne, np. Wschodnią Obwodnicę Wrocławia czy linie kolejowe. Robimy, co możemy, jednak tempo rozwoju infrastruktury i transportu publicznego nie zawsze nadąża za urbanizacją. Do rozwiązania tych problemów konieczna jest też współpraca z władzami dużych miast, jak wspomniany Wrocław czy Legnica.
Panie Marszałku, kończąc już, jakie jest Pana dolnośląskie marzenie?
Marzenie dolnośląskiego samorządowca to region nowoczesny, zielony, innowacyjny i dobrze skomunikowany, w którym mieszkańcy cieszą się wysoką jakością życia, a Dolny Śląsk zyskuje międzynarodową renomę. To wizja dynamicznego, ale zrównoważonego rozwoju, w którym każdy, niezależnie od miejsca zamieszkania, może znaleźć swoje miejsce. Do tego potrzebujemy jednak umiejętności współpracy ponad podziałami partyjnymi i partykularnymi interesami. Nad tym właśnie codziennie pracujemy.