Mieszkanie jako dobro

Mieszkanie jest kluczowym dobrem, które zapewnia schronienie, bezpieczeństwo
i możliwość samorozwoju, ale jego dostępność jest ograniczona
przez wysokie koszty zakupu i najmu.

DOROTA WHITTEN

Fundacja Dom Pokoju

DEPOSITPHOTOS

Schronienie i poczucie bezpieczeństwa, jakie daje ludziom mieszkanie, to elementy, które zabezpieczają podstawowe potrzeby i determinują dalsze działania – aktywność zawodową i społeczną, uczestnictwo w kulturze, edukację. Nie ma mowy o prawidłowym funkcjonowaniu człowieka bez miejsca, w którym czuje się bezpiecznie i swobodnie. Miejsca, które stanowi azyl, zaspokaja potrzeby fizjologiczne – ciepła i snu, ale też daje możliwość samorozwoju, poczucie intymności, możliwość budowania relacji rodzinnych i społecznych – z przyjaciółmi i sąsiadami.
Ta perspektywa pokazuje, że mieszkanie nie powinno być dobrem komercyjnym. Mimo to zakup mieszkania stanowi niejednokrotnie inwestycję na 30 lat. Nie jest to artykuł o kredytach mieszkaniowych, ale to właśnie one bardzo często umożliwiają nabycie własnego M. I determinują kilka dekad życia kupujących. Osoby takie płacą co miesiąc ratę stanowiącą sporą część dochodu. Zobowiązania kredytowe pozbawiają je swobody podejmowania decyzji o zmianie zatrudnienia, wpływają na plany urlopowe, zakupy i standard życia codziennego. Jednak rynek mieszkaniowy w Polsce wciąż nie ma się źle, a zakup mieszkania traktowany jest nie tylko jako konieczność, lecz także jako inwestycja. Pomimo że ponad 80 proc. obywateli i obywatelek Polski mieszka w mieszkaniach własnościowych, zakładowych, komunalnych lub o najmie długoterminowym (TBS), to rynek najmu mieszkań stanowi lukratywny dochód.
Osoby w drodze
Kim są osoby korzystające z najmu mieszkań? To wszyscy ci, którzy migrują wewnątrz regionu czy kraju – osoby przeprowadzające się z mniejszych miejscowości w poszukiwaniu pracy (migranci ekonomiczni) lub edukacji (osoby studiujące). To również ci, którzy w poszukiwaniu lepszej pracy lub lepszego losu, ochrony dla siebie i dzieci przyjeżdżają z zagranicy (migranci ekonomiczni i uchodźcy wojenni, opozycjoniści, migranci klimatyczni itp.). Nazwijmy tę grupę po prostu: osoby w drodze, gdyż nie ma tu różnicy potrzeb mieszkaniowych. Osoby te szukają swojego miejsca, niezależnie od przyczyn, dla których w tę drogę wyruszyły. Dla każdej z wymienionych grup mieszkanie będzie sposobem na osadzanie się, przypisanie do miejsca i społeczności lokalnej. Mieszkanie umieszcza osoby w drodze na mapie miasta, pozwala im zadbać o siebie, o rodzinę, poczuć się na tyle dobrze, żeby zacząć nowy etap w życiu. Miejsce zamieszkania to przyczynek do budowania własnej tożsamości. Zawieszenie firanek i poukładanie przywiezionych, czasem ocalonych z zawieruchy życiowej, rzeczy sprawia, że urządzamy nową przestrzeń na wzór domu rodzinnego. Zadomowiamy się, stajemy się częścią społeczeństwa.

Dobro komercyjne
Mieszkanie może więc stanowić centrum naszego życia lub być narzędziem pomnażania dochodu. Pomimo wahań rynku kupno mieszkania pod wynajem to wciąż dobra inwestycja. Jednak sprawia to, że właściciele mieszkań dyktują ceny na rynku nieruchomości. Cytując za portalem BiznesINFO: „Polski Instytut Ekonomiczny zestawił [w roku 2024] dane z rynku wynajmu nieruchomości na cele mieszkaniowe z medianą zarobków opublikowaną w ostatnim czasie przez Główny Urząd Statystyczny. Dzięki temu wiemy, że w największych miastach wydaje się średnio 34–38 proc. mediany wynagrodzeń wyłącznie na wynajem mieszkania. Jak informuje Obserwator Gospodarczy, luka czynszowa, czyli zjawisko, w którym przy niskich lub średnich zarobkach osób pracujących nie stać nawet na wynajem, ma zaś wynosić aż 35 proc. gospodarstw domowych”. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że mieszkanie może stać się wręcz żyłą złota. Jednak nie wszystkich na wynajem stać, mieszkanie powinno być dobrem dostępnym, a nie dobrem komercyjnym.
Bycie właścicielem czy właścicielką mieszkania własnościowego czyni nas zatem osobą majętną. Podążając za tym stwierdzeniem, warto się przyjrzeć osobom starszym, które samotnie lub ze współmałżonkiem czy współmałżonką zajmują mieszkania własnościowe i utrzymują się ze skromnych emerytur. Można powiedzieć, że mają dostęp do sporego majątku, jednak brak im umiejętności, aby z niego skorzystać. Bywa i tak, że nie mając środków na opłacenie czynszu, stają przed groźbą eksmisji. Nie ma powszechnych algorytmów postępowania w takich przypadkach. Mieszkanie traktowane jest jako dobro nadrzędne. Lęk przed jego opuszczeniem, zamianą, spakowaniem niejednokrotnie całego życia – starsze osoby nie potrafią sobie z tym poradzić, często nie mają zresztą pojęcia, że biedują na żyle złota.
Dobro podstawowe
Powyższe rozważania to mały przyczynek do dyskusji o tym, że mieszkanie powinno być dobrem podstawowym i dostępnym. Nie ma recepty na zabezpieczenie wszystkich – wciąż znajdują się osoby, które mieszkają w bardzo trudnych warunkach, czy wielopokoleniowe rodziny żyjące w dwóch czy trzech pokojach. Nie są to rozważania o tym, jak zabrać bogatym, a oddać biednym. Raczej chodzi nam o rodzaj odpowiedzialności społecznej, która pozwoli na urealnienie cen najmu i kupna mieszkań. Na zrobienia miejsca dla osób w drodze, danie szansy na osadzenie, zadomowienie i zbudowanie poczucia tożsamości. Na bycie u siebie.