Anna, mama Samuela – modlitwa w świątyni
„Wylałam duszę moją przed Panem”
(Pierwsza Księga Samuela 1, 15b)
Autor natchniony pozwala nam dzisiaj poznać pewną wyjątkową kobietę – Annę, żonę Elkany z miejscowości Rama w górskiej krainie Efraima. Elkana miał jeszcze drugą żonę o imieniu Peninna, jednak bardzo kochał Annę. Niestety, właśnie Anna nie mogła mieć dzieci. W tamtych czasach i w tamtej kulturze było to bardzo trudne doświadczenie, ponieważ społeczeństwo traktowało bezdzietność jako brak Bożego błogosławieństwa. Dlatego Anna chodziła smutna i nieszczęśliwa. Dodatkowo bólu przysparzała jej przez wiele lat rywalka, która stale wypominała jej brak potomstwa.
Nie pomagały nawet wielokrotne zapewnienia Elkany, że to ją miłuje. „Anno, czemu płaczesz? Dlaczego nie jesz? […] Czyż ja nie znaczę dla ciebie więcej niż dziesięciu synów?” (1 Sm 1, 8) – pytał podczas wizyty w Szilo, gdzie w przybytku złożyli ofiarę Bogu.
Anna jednak, wciąż niepocieszona, modliła się, otwierając przed Bogiem swoje serce i niestrudzenie prosząc o syna. Obiecała oddać go na służbę Bogu w świątyni, byle tylko Pan zechciał jej wysłuchać.
Kiedy tak żarliwie się modliła, obserwował ją kapłan Heli. Izraelici modlili się głośno, tymczasem Anna robiła to bezdźwięcznie, w sercu, otwierając jedynie usta i poruszając nimi. Heli sądził, że jest pijana, gdyż po złożeniu ofiary następował posiłek, przy którym piło się wino. Upomniał ją więc, by wytrzeźwiała. Musiała wyjaśnić mu swoją sytuację: „Wylałam duszę moją przed Panem. Nie uważaj swej służebnicy za córkę Beliala [tak określano w Starym Testamencie Szatana], gdyż z nadmiaru zmartwienia i boleści duszy mówiłam cały czas” (1 Sm 1, 15-16). Kapłan zrozumiał i pobłogosławił ją słowami: „Idź w pokoju, a Bóg Izraela niech spełni prośbę, jaką do Niego zaniosłaś” (1 Sm 1, 17b).
Natychmiast można było zobaczyć owoce modlitwy: „I odeszła ta kobieta: jadła i nie miała już twarzy tak smutnej jak przedtem” (1 Sm 1, 18b). Bóg pocieszył ją w jej zmartwieniu. Co więcej, rzeczywiście przychylił się do jej prośby: „Anna poczęła i po upływie dni urodziła syna, i nazwała go imieniem Samuel, ponieważ mówiła: Uprosiłam go u Pana” (1 Sm 1, 20).
Samuel od wczesnego dzieciństwa wychowywał się przy kapłanie Helim w świątyni i został wielkim prorokiem. A Annie i Elkanie urodziło się jeszcze trzech synów i dwie córki.
ILUSTRACJA MWM
Historia ta uczy nas wytrwałości i pełnej szczerości w modlitwie. Tak jak Anna, możesz mówić Bogu o wszystkim, co dla Ciebie ważne – o tym, co Cię cieszy, i o tym, co jest dla Ciebie trudne; o radościach i smutkach; o sukcesach i porażkach. Bóg Cię słucha i odpowiada na Twoją modlitwę, choć czasem Jego odpowiedzi mogą Cię zaskoczyć. Zawsze daje Ci coś o wiele lepszego i większego, niż prosiłeś, ponieważ kocha Cię i zna Cię na wskroś.
Pragnie Twojego dobra i szczęścia w każdej sytuacji i we wszystkich okolicznościach. Warto zaufać Mu już dziś i spędzać z Nim jak najwięcej czasu.
EWA CZERWIŃSKA

