Jezus – wywyższenie na krzyżu
„A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie”.
(Ewangelia wg św. Jana 12, 32)
We wrześniu obchodzimy święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Warto zatem zastanowić się, co dla nas oznacza krzyż Chrystusa i wywyższenie Pana na nim.
Pod koniec publicznej działalności Jezus przebywa w Jerozolimie. Zbliża się czas męki, śmierci i zmartwychwstania. On wie, co Go czeka, i zapowiada, co się stanie. Chociaż po ludzku odczuwa lęk, pragnie wypełnić wolę Boga Ojca i w ten sposób Go uwielbić. Po to przecież przyszedł na ziemię. „«Ależ właśnie dlatego przyszedłem na tę godzinę. Ojcze, wsław imię Twoje!» Wtem rozległ się głos z nieba: «Już wsławiłem i jeszcze wsławię». […] «Głos ten rozległ się nie ze względu na Mnie, ale ze względu na was»” (J 12, 27-30) – wyjaśnia tłumowi Jezus.
Bóg Ojciec potwierdza misję swego Syna. Dzięki jej zrealizowaniu Bóg zostanie otoczony należną Mu chwałą.
Jezus będzie wywyższony na krzyżu; mówi, jaką śmiercią umrze. Spojrzy z krzyża na wszystkich ludzi, za których oddaje życie. Tak zwycięży Szatana, „wyrzuci go precz”. Zło już nie będzie panować nad Bożymi dziećmi, On je pokona. Przezwycięży je swoją bezgraniczną miłością do każdego z nas, którą wyrazi przez przyjęcie cierpienia i śmierci w zamian za nasze nowe życie. Krzyż, który był znakiem hańby, stanie się dla nas znakiem zwycięstwa.
Wywyższenie Chrystusa dokonuje się poprzez przezwyciężenie nienawiści, pogardy, odrzucenia największej miłości. To wywyższenie otwiera nam bramy do nieba, przystęp do Boga Ojca. Miłość Chrystusa nie cofa się nawet przed tą najwyższą ceną. Tą właśnie miłością przyciąga On nas do siebie – wystarczy popatrzeć na krzyż i przypomnieć sobie, co Jezus zrobił dla nas.
Tak często nie pojmujemy planów Bożych, również w naszym życiu. Nie widzimy sensu naszych zmagań i trudności. Bronimy się przed przyjęciem bólu, choroby czy niepowodzenia. A przecież możemy każdą sytuację przeżywać razem z Chrystusem, łączyć się z Nim i Jego krzyżem. On doskonale rozumie, przez co przechodzimy, i pragnie umacniać nas swoją siłą. Sam doświadczył wszystkiego jako Człowiek i potrafi nas przeprowadzić przez każde ciemności – kiedy jesteśmy z Nim, mamy światłość, którą jest On sam i Jego bliskość. Bóg może też z każdej sytuacji wyprowadzić dobro, nawet kiedy my tego nie widzimy.
ILUSTRACJA MWM
On wie, co może wyniknąć z tych czy innych okoliczności. Warto Mu zaufać, nawet wtedy – a może zwłaszcza wtedy – gdy coś dzieje się nie po naszej myśli, coś się nie udaje, ktoś nas zawodzi… Wtedy najbardziej objawia się Boża moc i chwała. Wtedy też uczymy się, jak oprzeć się na Chrystusie, jeszcze mocniej przylgnąć do Niego, jeszcze pełniej przyjmować Jego wolę jako najlepszą dla nas.
Już dziś możesz popatrzeć na krzyż… Zobaczyć Jezusa, który za Ciebie umiera, który daje Ci swoją bezwarunkową miłość. Możesz także przypomnieć sobie, że ta śmierć przynosi Ci prawdziwe życie… ponieważ trzeciego dnia Chrystus zmartwychwstaje i już więcej nie umiera. Żyje na zawsze. W tym kryje się obietnica dla Ciebie – obietnica życia z Nim, życia, które nigdy się nie kończy.
EWA CZERWIŃSKA

