Rodzina w kryzysie

Pod koniec maja obchodzimy Dzień Matki, 1 czerwca – Dzień Dziecka, a pod koniec
miesiąca – Dzień Ojca. Świętują mamy, dzieci i ojcowie, a więc to dobry czas,
by zastanowić się nad kondycją rodziny. A ta jest – niestety – w głębokim kryzysie.

MAŁGORZATA WANKE-JAKUBOWSKA

Wrocław

Dzieci z rodzin rozbitych są bardziej podatne na
depresję i cierpią na większe problemy emocjonalne
niż ich rówieśnicy z pełnych rodzin

DEPOSITPHOTOS

Dane statystyczne nie zostawiają złudzeń – średnio jedno na trzy małżeństwa kończy się w Polsce rozwodem i wciąż rośnie liczba tych, które rozpadają się po mniej niż pięciu latach. W samym tylko 2023 r. do sądów okręgowych w całej Polsce wpłynęło blisko 81 tys. pozwów rozwodowych.
Rozwód to zawsze trauma, dotykająca nie tylko rozchodzącej się pary, lecz także ich dzieci, rodziców, którzy stali się ich dziadkami, rodzeństwa, kuzynów. „Rozwód dotyka i kaleczy całą sieć społeczną” – ocenia w wywiadzie dla włoskiego dziennika „La Stampa” metropolita Wiednia kard. Christoph Schönborn, którego rodzice rozwiedli się, gdy miał 13 lat. Jak sam przyznaje, dzień, w którym dowiedział się, że rodzice się rozwodzą, był najgorszy w całym jego dotychczasowym życiu i tę ranę nosi do dziś.
Dramat rozpadu małżeństwa, pozrywanych więzi, problemów z wychowaniem dzieci z rozbitych rodzin jest tak powszechny, że zapewne każdy już dziś go doświadczył, jeśli nie bezpośrednio, to w swojej bliższej lub dalszej rodzinie albo wśród przyjaciół. Każda historia jest inna i na swój sposób traumatyczna. Wiem coś o tym, przeżywałam taki dramat w swoim otoczeniu.
Dzieci z rozbitych rodzin, wędrujące od mamy do taty, bez stałego miejsca albo odwiedzające w wyznaczonych przez sąd terminach ojca lub (znacznie rzadziej) matkę, wychowują się w emocjonalnym rozdarciu.

Jeszcze trudniej jest, gdy rodzice mają nowych partnerów i gdy pojawiło się w tych związkach przybrane rodzeństwo. Coraz więcej jest dzieci funkcjonujących w rodzinach patch- workowych i trudno się dziwić, że z takim bagażem doświadczeń ociągają się później z zakładaniem własnych.
„Jest jeszcze inna kwestia. Jeden małżonek zostawia drugiego na pastwę samotności! W naszym społeczeństwie żyją setki tysięcy «wdów» i «wdowców» po rozwodzie. Żyją sami, bo ktoś ich opuścił” – podkreśla metropolita Wiednia we wspomnianym wywiadzie. Ci „wdowcy” i „wdowy” po rozwodzie mają w Polsce szansę odnaleźć się i zyskać wsparcie we Wspólnocie Trudnych Małżeństw SYCHAR, której mottem jest deklaracja: „Każde sakramentalne małżeństwo jest do uratowania”. Nie znam danych, ile związków udało się dzięki tej wspólnocie uratować, wiem natomiast, że opuszczeni i zranieni przez współmałżonków mogą tam odnaleźć spokój, towarzystwo osób, które dzielą z nimi podobny los, a także opiekę duszpasterską.
Kryzys dotyka wielu małżeństw, ale Bogu dzięki wciąż są zdrowe, pełne i kochające się rodziny, czasem nawet wielodzietne i zaangażowane w kościelne wspólnoty, czy to Domowego Kościoła, czy Wiosny Rodzin. I oby takich Bogiem silnych rodzin było jak najwięcej i aby ich przykład promieniował na otoczenie. W nich jest nadzieja na przełamanie kryzysu.