CHARAKTER PERSONALIZMU KARD. KAROLA WOJTYŁY, JANA PAWŁA II (CZ. 1)

Źródła formacji personalistycznej kard. Karola Wojtyły

Każdy człowiek jest dzieckiem konkretnej epoki, określonego środowiska
rodzinnego, szkolnego, uniwersyteckiego. Na ukształtowanie poglądów
i osobowości Karola Wojtyły wywarły wpływ osoby, wydarzenia losowe i dziejowe:
kulturowe i polityczne, wśród których wypadło mu żyć.

BP IGNACY DEC

Świdnica

Papież Jan Paweł II przy torze wyścigów konnych na wrocławskich
Partynicach w towarzystwie swojego sekretarza, ks. Stanisława Dziwisza.
Wrocław, 21 czerwca 1983 r.

ROMUALD SOŁDEK/OŚRODEK „PAMIĘĆ I PRZYSZŁOŚĆ”

Czas jego formacji filozoficzno-teologicznej przypadł na okres drugiej wojny światowej i lata powojenne. Spotkał się zatem z dwoma totalitaryzmami, systemami, które opierały się na kłamstwie i nienawiści. Młody student, a potem ksiądz Wojtyła zauważył, że u źródeł niszczycielskich systemów ideologicznych leżała zafałszowana wizja człowieka. Stąd też odkrywanie prawdy o człowieku stało się dla niego szczególną pasją i życiową misją. Kard. Marian Jaworski, jeden z najlepszych polskich znawców myśli kard. Wojtyły i Jana Pawła II tak oto napisał o swoim Przyjacielu: „Można powiedzieć, że obecny Jan Paweł II stawał w pierwszym szeregu trudnego boju o prawdę o człowieku dzisiaj. Czym się kierował? Sądzę, że prawdziwą pasją badawczą, dewizą: prawda ponad wszystko!” (M. Jaworski, Wokół filozofii człowieka, „Tygodnik Powszechny” 44 (1978), s. 4). Pytamy, gdzie szukał młody Karol Wojtyła tej prawdy?; jakie kierunki ukształtowały jego widzenie człowieka w prawdzie? Można krótko powiedzieć, iż filozoficzne widzenie człowieka u młodego Wojtyły ukształtowało się głównie pod wpływem trzech kierunków myślowych: mistyki św. Jana od Krzyża, metafizyki św. Tomasza z Akwinu i fenomenologii Maxa Schelera (por. J. Galarowicz, Imię własne człowieka, Kraków 1996, s. 55).
Spotkanie z mistyką św. Jana od Krzyża i tomizmem miało miejsce w czasie studiów filozoficzno-teologicznych w seminarium duchownym w Krakowie i na „Angelicum” w Rzymie. Z zakresu mistyki św. Jana od Krzyża napisał autor pracę magisterską i doktorską.
Studium nad filozofią Maxa Schelera wiązało się z przygotowywaniem przez ks. Karola Wojtyłę rozprawy habilitacyjnej. Spotkanie z Janową mistyką i Tomaszową metafizyką miało charakter w zasadzie afirmujący, natomiast studia nad filozofią Schelera wypełnione były polemiką (por. tamże, s. 79).
1. Mistyka św. Jana od Krzyża
Studium myśli św. Jana od Krzyża podjął młody Karol Wojtyła pod wpływem Jana Tyranowskiego. Wprowadziło go ono w rzeczywistość wnętrza ludzkiego, w doświadczenie życia wewnętrznego. Studium temu towarzyszyły dwa pytania: kim jest człowiek i kim może i powinien się stawać? Pytanie drugie wydłużało się w następne: na jakiej drodze człowiek może stawać się pełniejszy, doskonalszy? To co zafascynowało młodego Wojtyłę u św. Jana od Krzyża, to przede wszystkim doświadczalna droga do odkrycia wnętrza człowieka. Idąc tropem doświadczenia za św. Janem od Krzyża, Wojtyła odkrył w człowieku dwie warstwy: zewnętrzną, cielesną, przyrodniczą, biologiczną, i wewnętrzną, duchową. Osnową bytu ludzkiego, tym, co wyróżnia go w przyrodzie, jest warstwa duchowa, ludzkie wnętrze. Ona właśnie stanowi o tym, że człowiek jest osobą. Analizując za św. Janem od Krzyża ów „żywioł ludzkiego wnętrza”, Wojtyła dostrzegł w nim z jednej strony – splot duchowych sił, energii, uzdolnień, a z drugiej – sferę, która ma wprawdzie charakter podmiotowy, należy bowiem do człowieka i jest w nim zakorzeniona, ale nie jest jednak dziełem człowieka. Jest ona doświadczana jako coś, co przerasta jego możliwości, wykracza poza nie i ma charakter daru. Ten doświadczany dar to rzeczywistość wzięta z Boga, to po prostu łaska Boża.
2. Metafizyka św. Tomasza z Akwinu
Czym urzekł z kolei młodego Wojtyłę św. Tomasz z Akwinu? Opierając się na wypowiedziach samego autora udzielonych dziennikarzowi André Frossardowi, już wtedy, gdy był papieżem, oraz biorąc pod uwagę lektury jego filozoficznych i teologicznych pism, można powiedzieć, iż od św. Tomasza przejął Wojtyła postawę realizmu, racjonalizmu oraz obiektywizmu poznawczego i metafizycznego (por. tamże, s. 69–76). Idąc za św. Tomaszem, Karol Wojtyła pochylił się nad istnieniem konkretnego bytu.

Zauważył, że dana w podstawowym doświadczeniu rzeczywistość nie jest redukowalna do świadomości i nie jest przez nią konstytuowana, nie jest jej wytworem, ale jest odkrywana w realnym istnieniu.
Autor odciął się przez to od idealizmu i subiektywizmu, od myślicieli, którzy nie zajmowali się obiektywną rzeczywistością, ale świadomością i jej wytworami, czyli ideami, pojęciami. Wojtyła więc nie chciał uprawiać filozofii pojęć, idei, ale filozofię konkretnego bytu. Ta postawa realistyczna, licząca się z bytem, kontemplująca byt, ujawniała się potem w spotkaniach papieża z ludźmi. Zawsze był w nich na pierwszym planie ten oto, konkretny, niepowtarzalny człowiek.
Innym rysem przejętym od Akwinaty jest ogromny szacunek dla rozumu. Wojtyła już jako papież często cytował, zwłaszcza na spotkaniach z ludźmi nauki i kultury, Tomaszowe zdanie: Genus humanum arte et ratione vivit. Zawsze fascynował go rozum.
Idąc za Tomaszem, Wojtyła podzielał pogląd, że rozum ludzki, aczkolwiek ograniczony, zdolny jest jednak odsłonić prawdę o rzeczywistości, w tym także prawdę o człowieku. Z filozofii tomistycznej przejął Wojtyła przekonanie, że prawda jest jedną z naczelnych wartości. Wiążą się z nią ściśle inne wartości, takie jak: wolność, dobro, miłość. To przeświadczenie towarzyszyło mu przez całe posługiwanie – kapłańskie, biskupie, kardynalskie i papieskie. Stąd też jako papież tak często przypominał, że nie ma prawdziwej wolności bez prawdy i nie ma prawdziwej miłości bez prawdy. Ciekawe jest to, że encykliki o problematyce moralnej Veritatis splendor i Evangelium vitae są właściwie encyklikami poświęconymi nie tyle dobru, ile prawdzie.
Autor zafascynował się słowami Jezusa: „Poznacie prawdę, a prawda uczyni was wolnymi” (J 8, 32). Ten szacunek dla rozumu i prawdy został wzięty z nurtu filozofii klasycznej, szczególnie od św. Tomasza.
Z filozofii tomistycznej przejął także Wojtyła dyrektywę, że zadaniem filozofii jest nie tylko opisywanie danych doświadczenia, ale także wyjaśnianie danych tego doświadczenia. Stąd krakowski myśliciel uprawiał nie tylko fenomenologię, ale także metafizykę człowieka. Nie zatrzymywał się zatem na płaszczyźnie doświadczanych faktów, ale szukał dla nich racji, przyczyn, które je usprawiedliwiają. Była to droga do odkrycia ludzkiej duszy.
3. Fenomenologia Maxa Schelera
Trzecim kierunkiem myślowym, do którego ma odniesienie spojrzenie na człowieka Karola Wojtyły, jest fenomenologia Maxa Schelera. W spotkaniu z tą filozofią Wojtyła ugruntował metodę fenomenologiczną, którą w pierwotnej wersji stosował już przy studium pism św. Jana od Krzyża. Metodę tę sprowadził do opisywania i analizy danych ujawniających się w doświadczeniu.
Za Schelerem dowartościował jeszcze bardziej doświadczenie podmiotowo-przeżyciowe, czyli doświadczenie wewnętrzne.
Trzeba podkreślić, że metodę fenomenologiczną autor stosował w opisie danych doświadczenia, a nie – jak to czynili niektórzy fenomenologowie, w tym Max Scheler – do analizy zawartości pojęć, idei. Przez to też wizja człowieka jako osoby odkryta w doświadczeniu przez kard. Wojtyłę otrzymała charakter realistyczny i obiektywny. Tego rodzaju podejście poznawcze pozwoliło autorowi uwydatnić prawdę o godności człowieka i o jego transcendencji wobec innych jestestw naszego świata. Owa transcendencja wyraża się w intelektualnym, prawdziwościowym poznaniu, w samostanowieniu, czyli w ludzkiej wolności kierowanej prawdą o dobru i w miłości kierowanej prawdą i dobrem. Stąd też można powiedzieć, iż intelektualne poznanie, miłość i wolność są miarą naturalnej godności człowieka jako osoby.