PAWEŁ SKRZYWANEK

Wrocław

Moja Wielkanocna Wolność…

Im jestem starszy, tym częściej odczuwam wartość narracji teologicznej, która powoduje stan refleksji. Podoba mi się stan emocjonalnego poruszenia, które zmusza mnie do zadawania sobie pytań i niekoniecznie prostych odpowiedzi.

Zapewne pamiętają Państwo scenę z głośnego filmu Braveheart (Waleczne serce) Mela Gibsona, gdy odtwarzana przez niego samego postać szkockiego bohatera narodowego żyjącego w XIII wieku, Williama Wallace’a, poddawana jest śmiertelnym torturom? Okrutnym celem kaźni jest oczekiwanie złożenia publicznego hołdu majestatowi króla Anglii – Edwardowi I Długonogiemu. Co krzyczy umierający Szkot? Wolność! Wzruszająca scena. Dlaczego przywołuję ją w Wielkanocnym czasie? Uważam, że to Święto Kościoła niesie w sobie biblijną prawdę, że „Ku Wolności wyswobodził nas Chrystus” (Ga 5, 1). Skąd moja refleksja? Na krzyżu ostatnimi słowami Chrystusa są… „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” (Mt 27, 46). Te słowa nie są przecież manifestem zwycięstwa. To fascynująca, głęboka refleksja… Bóg-Człowiek nie wypowiada tych słów w języku Biblii. Nie czyni tego po hebrajsku, tak jak w Psalmie 22, ale wypowiada je językiem swojego człowieczeństwa. Językiem potocznym, po ludzku. Po zasłuchaniu w myśli poszukujących duszpasterzy, podążam drogą refleksji nad tym, czym jest Boże Wcielenie. Zastanawiając się nad biblijnymi tekstami, uświadamiam sobie, że nie dokonało się ono jedynie w Nazarecie, nie było dopełnieniem w Betlejem, ale ta Prawda Boga-Człowieka ma swoje zrozumienia dopiero w Męce, Śmierci i Zmartwychwstaniu. Tam Bóg, który czuje się opuszczony przez Boga, w tym logicznym paradoksie, jest naprawdę Człowiekiem.

Dziś wiele mówi się o kryzysie wiary, ale zadaję sobie pytanie: jakiej wiary? Wiary w Boga czy może jedynie w moje ludzkie jego wyobrażenie? Być może nawet nie moje, ale jakieś kulturowe kody, w które nakazano mi, często pod karą, wierzyć? Czy przypadkiem Bóg, którego ludzki rozum pojąć nie może, nie jest antropomorficznym wytworem mojej wyobraźni? Wiary, która daje mi poczucie fałszywej wyższości, która usprawiedliwia codzienną doktrynalną pychę? Jakie więc wyzwanie niesie ze sobą Prawda o Zmartwychwstaniu? Bóg powołuje nas do Wolności! Starając się odczytać myśl teologiczną ks. Jacka Prusaka SJ, jakim wyzwaniem religijnym i intelektualnym jest zrozumienie, że „śmierć dotyczy także samego Boga. Wszystkie nasze religijne idee i wyobrażenia muszą umrzeć, aby Bóg mógł się narodzić, łącznie z samym pojęciem Boga. […] aby Bóg żył w pełni w nas, musi umrzeć nasze ego”. To ciekawa myśl, która dziś sprawia, że w te Święta chcę wszystkim życzyć pięknej refleksji nad osobistym przeżywaniem swojej wiary…