Grudzień 2004

Kościół potrzebuje Akcji Katolickiej
Papież Jan Paweł II

Czy zasłużyliśmy na te święta?
ks. Maciej Pociecha

Eucharystia źródłem i szczytem życia i misji Kościoła
List Episkopatu Polski na Rok Eucharystii

Kultura Eucharystii
ks. Bartosz Barczyszyn

Katecheza w siłowni
ks. Rafał Kowalski, ks. Maciej Małyga

Pytania o sekty
Agnieszka Lisiecka

W służbie Kościoła lwowskiego i wrocławskiego
Stanisław A. Bogaczewicz

Powojenna laicyzacja edukacji i wychowania
Wojciech Trębacz

W pułapce ideologii: Berlin 1945
Adam Ryszard Prokop

O obecności Chrystusa w liturgii
ks. Paweł Cembrowicz

Co z tą Polską?
ks. Rafał Kowalski

Telewizja, komputery i Internet a wychowanie
ks. Marek Dziewiecki

Szanuję prawa ulicy, dlatego żyję
Z s. Anną Bachłan rozmawia ks. Rafał Kowalski

Medialni terroryści
Bartłomiej Kazubski

Sam decyduj, na co idą Twoje podatki




Strona główna

Archiwum

Źródło i szczyt naszego życia (3)

O obecności Chrystusa w liturgii
ks. Paweł Cembrowicz



Z pewnością każdy z nas pamięta taką chwilę, kiedy mama i tato, babcia i dziadek, nasi najbliżsi, a potem na katechezie ksiądz, siostra zakonna albo katecheta mówili nam, że Pan Bóg jest wszędzie i wszystko widzi. Jednym słowem, jest On obecny w naszym życiu, jako Stwórca świata i Odkupiciel człowieka. Wyrażają tę głęboką prawdę słowa psalmu 139:

Przenikasz i znasz mnie, Panie,
Ty wiesz, kiedy siedzę i wstaję.
Z daleka spostrzegasz moje myśli,
Przyglądasz się, jak spoczywam i chodzę,
I znasz wszystkie moje drogi.


Wymiar powyższej prawdy ma charakter obiektywny. Czy o tym myślę, czy też nie, On po prostu JEST.

Kościół, Ciało Chrystusa ma świadomość stałej obecności Pana w swoim życiu. Ale ta obecność przybiera szczególną postać podczas sprawowania liturgii. Jest bowiem w niej obecny Jezus jako żywy znak Boga, dany nam przez Ojca. Mówimy tutaj o wielorakim sposobie obecności Chrystusa podczas celebracji. Sięgnijmy zatem do ciągle interesującego nas dokumentu Soboru Watykańskiego II, do Konstytucji o liturgii Sacrosanctum Concilium, który wymienia te formy obecności: w zgromadzonym ludzie, w osobie kapłana celebrującego, w Słowie Bożym, pod eucharystycznymi Postaciami Chleba i Wina, w sakramentach (zob. KL 7).

Gdy mówimy o obecności Jezusa w zgromadzonym ludzie, przypominają się słowa samego Mistrza z Nazaretu, zapisane w Ewangelii świętego Mateusza: "Gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w moje imię, tam jestem pośród nich" (Mt 18, 20). Święty Ignacy Antiocheński, komentując powyższe słowa, powiedział, że o ileż jeszcze bardziej obecny jest Chrystus, gdy w Jego imię gromadzi się cały Kościół pod przewodnictwem biskupa. Dlatego tak ważne jest, aby wszyscy wierni uczestniczyli w liturgii w sposób świadomy, czynny i pełny. W zewnętrznych znakach obecność Syna Bożego w zgromadzonym ludzie przejawia się we wspólnym śpiewie i aklamacjach, w tych samych gestach i postawach, które przyjmują podczas celebrowanej liturgii wszyscy jej uczestnicy. Sama już pieśń wykonywana podczas procesji wejścia na początku Eucharystii jest elementem, który ma uświadomić wszystkim zgromadzonym, że są wspólnotą zebraną w Jezusie i dla Jezusa. Piękny, scharmonizowany śpiew jeszcze bardziej tę rzeczywistość ukazuje.

Drugim sposobem obecności Chrystusa, gdy celebrujemy liturgię jest Jego obecność w kapłanie, przewodniczącym naszego zgromadzenia. Mówimy, że kapłan działa "in persona Christi", to znaczy w szczególnym przyporządkowaniu do osoby Chrystusa, na mocy sakramentu święceń, które otrzymał przez położenie rąk biskupich. Kapłan uobecnia Chrystusa Kapłana, Proroka i Króla. Ukazuje się w ten sposób, że Jezus jest Pasterzem swojego ludu. Stąd celebrans używa odpowiednich szat, które mają tę prawdę nam ukazać, zajmuje miejsce przewodniczenia, by nam uświadomić obecność Pana.

Jest Chrystus obecny w swoim Słowie, bo gdy czyta się i wyjaśnia w Kościele Pismo Święte, On sam przemawia do swojego ludu. Widzimy zatem, jak ważną rolę pełnią ci wszyscy, którzy są sługami Słowa: lektorzy, kantorzy, diakoni, w końcu i sam celebrans. Są wezwani, aby proklamować Słowo! Konieczne jest zatem odpowiednie przygotowanie tych osób, aby rozumiały święty tekst, umiały go odczytać w zgromadzeniu i chciały żyć jego treścią. Zwróćmy uwagę, że Słowo jest odczytywane i wyjaśniane z odpowiedniego miejsca, jakim jest ambona. Uroczyste wniesienie zaś Księgi Ewangelii na ambonę przez diakona w otoczeniu ministrantów niosących świece kadzidło, przy odpowiednim śpiewie służy temu, aby ukazać obecność Pana.

Obecny jest Jezus w sakramentalnych znakach Chleba i Wina. Tej wyjątkowej obecności Kościół poświęcił całe wieki refleksji, aby określić, na czym ona polega. Katechizm Kościoła Katolickiego mówi, że "w Najświętszym Sakramencie Eucharystii są zawarte prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie Ciało i Krew wraz z duszą i Bóstwem Pana naszego Jezusa Chrystusa, a więc cały Chrystus. Ta obecność nazywa się rzeczywistą, nie z racji wyłączności, jakby inne nie były rzeczywiste, ale przede wszystkim dlatego, że jest substancjalna i przez nią uobecnia się cały Chrystus, Bóg i człowiek" (KKK 1373).

Wspomnieliśmy też o obecności Pana w sakramentach. Święty Augustyn w swoich homiliach powie, że gdy ktoś chrzci, sam Chrystus chrzci. Podobnie możemy powiedzieć w odniesieniu do pozostałych sakramentów.

Zdarza się, że ci, którzy uważają się za chrześcijan mówią: "nie lubię chodzić na Mszę i na nabożeństwa. Ludzie w kościele mnie rozpraszają. Wolę modlić się w domu, podczas spaceru w parku, w czasie wycieczki w góry. Tam odkrywam obecność Boga". Oczywiście, tam też można Boga znaleźć i dobrze, gdy Go odkrywamy w otaczającym nas świecie, i podziwiamy za dzieło stworzenia. Jednak powyższe stwierdzenia świadczą o niezrozumieniu, czym dla nas jest liturgia, Eucharystia i sakramenty, które Jezus nam zostawił w Kościele, jako znaki bliskości Boga. Tam możemy się z Bogiem spotkać. Możemy, ale niekoniecznie musimy. Tutaj natomiast obiektywnie On po prostu jest. Dlaczego? Bo tak sam obiecał.