Październik 2003

"Wielki Prorok powstał między nami"
ks.Ignacy Dec

Wielki przyjaciel Wrocławia
ks. Piotr Nitecki

Święta Jadwiga w przesłaniu Jana Pawła II
ks. Antoni Kiełbasa SDS

Wrocław się cieszy...
ks. Waldemar Irek

Kardynał Wojtyła w teczkach Urzędu ds. Wyznań
Piotr Sutowicz

Profesor Franciszek Ziejka
Nowy doktor honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu

Ks. Józef Majka patronem nowej uczelni wyższej
O. Kazimierz F. Papciak ss.cc.




Strona główna

Archiwum

"Wielki Prorok powstał między nami"
ks. Ignacy Dec


Zasiadając od dwudziestu pięciu lat na Stolicy Piotrowej Jan Paweł II stał się wyjątkowym prorokiem naszego czasu zyskując sobie nie spotykany dotąd i nieporównywalny autorytet moralny nie tylko w Kościele, ale i w całym świecie. Piszącemu tekst o obecnym Papieżu musi towarzyszyć niepokój, że to wszystko, co umieszcza na papierze, jest nieadekwatne do rzeczywistości Jego osoby. Za prof. Stefanem Świeżawskim można by wyznać, że "jest w tym lęku coś z bojaźni przed wielką świętością, coś z przerażenia, które przenika człowieka obnażającego na oczach tłumów jakąś rzecz wielką, która winna być ukryta i zasłonięta przed okiem tych, co patrzą na nią bez czci i miłości".

Na szczęście, patrzymy na Jana Pawła II z wielką czcią i miłością. Stąd też ośmielamy się odsłaniać na oczach wszystkich Jego wielkość i świętość. Bogu Wszechmogącemu, Panu doczesności i wieczności, dziękujemy, że dał Kościołowi takiego właśnie Papieża na dzisiejsze przełomowe czasy, że taki właśnie Sternik Łodzi Piotrowej wprowadził Kościół w trzecie tysiąclecie.

Zanim popatrzymy na ten pontyfikat, przypomnijmy, z jakim dziedzictwem przechodził 25 lat temu, ten nowo wybrany Papież z "dalekiego kraju", ze stolicy biskupiej św. Stanisława z Krakowa na stolicę św. Piotra w Rzymie. Kardynał Karol Wojtyła wstępował na tron papieski nie tylko jako wytrawny duszpasterz, teolog, rzecznik odnowy soborowej, ale także jako wybitny myś-liciel, filozof, twórca tzw. antropologii integralnej, nowej odmiany personalizmu. Owa nowa antropologia została ufundowana na trzech filarach: tomizmie, mistycyzmie i fenomenologii.

Pierwszy zarys personalizmu kard. Karola Wojtyły znajdujemy w artykule "Personalizm tomistyczny", opublikowanym w "Znaku" w ro-ku 1961. Potem rozwinął swoje personalistyczne idee w dziełach "Miłość i odpowiedzialność" oraz "Osoba i czyn". Metropolita Krakowski ugruntował swój personalizm na doświadczeniu osobowym. Podstawowym faktem danym człowiekowi w pierwotnym doświadczeniu jest fakt jego osobowego istnienia i działania. Określa się to w słowach: "istnieję" - "działam". Dynamizm ludzki ma dwie odmiany. Jed-ną określa Kardynał słowem "działam" - drugą - "coś dzieje się w człowieku". Dla pierwszego dynamiz-mu, dla "działam", człowiek jest podmiotem, obserwatorem i spraw-cą, dla drugiego: "coś dzieje się w człowieku" - tylko podmiotem i obserwatorem. Te dwa dynamizmy wyznaczają w człowieku dwa poziomy (sektory): osoby i natury. Osoba sytuuje się na płaszczyźnie "działam", natura - na płaszczyźnie "doznaję". Tym, co ujawnia nam osobę jest czyn. Jest on "oknem", przez które mamy wgląd w osobę.

Analiza czynu, pozwala nam w nim odkryć element poznawczy i wolitywny. Człowiek odkrywa praw-dę o tym, co poznaje, prawdę o dobru. Doświadcza też swej wolności w stosunku do poznanego dobra. W sposób wolny może go wybrać albo odrzucić. Pierwotne doświadczenie wolności zawiera się w słowach: "mogę - nie muszę" . Możliwość spełnienia przez osobę czynu jest polem, na którym dokonuje się samostanowienie, czyli stanowienie, decydowanie o samym sobie. To z kolei zakłada bardziej pierwotne struktury w człowieku, mianowicie: samoposiadanie i samopanowanie. Osoba ma zdolność posiadania siebie samej i panowania sobie. Posiadanie siebie samej i panowanie sobie samej jest warunkiem tworzenia się osoby, czyli samokreacji przez samostanowienie. Dzięki samostanowieniu następuje pełna integracja osoby, jej podmiotowości i przedmiotowości: integracja natury w osobie. Analiza samostanowienia doprowadza autora "Osoby i czynu" do odkrycia podwójnej transcendencji osoby: poziomej i pionowej. Transcendencja pozioma wyraża się w przekraczaniu siebie w kierunku zewnętrznego przedmiotu; obiektu naszego poznania i ewentualnego "chcenia". Transcendencja pionowa wyraża się w fakcie górowania osoby nad swym dynamizmem. Osoba jest niezależna od przedmiotów "chcenia". Jest wobec nich wolna, może je chcieć i wybrać, albo odrzucić. Wybierając dobro poznane przez intelekt, osoba wchodzi na drogę samospełnienia. Owo dobro stojące przed osobą w polu wolnego wyboru jest zwykle dobrem osobowym. Wybierając to dobro, osoba wchodzi w interpersonalną więź z drugim bytem osobowym. Owo wychodzenie "ja" ku "ty", złączone z interpersonalną wymianą wartości, jest niczym innym jak tworzeniem wspólnoty "my", w której decydującą role odgrywa uczestnictwo. Personalistyczna wartość działania - według kard. Wojtyły - dokonuje się i realizuje poprzez uczestnictwo, a nie samotne działanie, gdyż transcendencji oraz integracji osoby w czynie odpowiada uczestnictwo jako właściwość, dzięki której działając z innymi, równocześnie przez to samo realizuję autentyczną wartość personalistyczną: spełniam czyn i spełniam w nim siebie; kreuję wspólnotę i przez to kreuję i siebie.

Naszkicowana tu wizja osoby, skonstruowana na bazie pierwotnego doświadczenia antropologicznego, stała się potem dla kard. Wojtyły, jako papieża Jana Pawła II, bazą do głoszenia prawdy o godności człowieka, jego powołaniu, prawach i obowiązkach. Stanęła ona także u podstaw rozwijania nauki o innych, bardziej szczegółowych, sektorach działalności człowieka. Ową integralną antropologię filozoficzną dopełnił Papież antropologią teologiczną, wyprowadzoną z tekstów Objawienia.

Od dwudziestu pięciu lat Jan Paweł II zapisuje historię współczesnego Koś-cioła jako wielki charyzmatyk, mistyk, nauczyciel, prorok, myśliciel, świadek Ewangelii. Łączy w sobie w przedziwny sposób postawę dwóch apostołów, których imiona nosi i postawę apostoła Piotra, którego jest następcą. Uobecnia charyzmat apostoła Jana. Jest zakochany w Bogu. Jest myślicielem, filozofem, teologiem i mistykiem w jednej osobie. Jest człowiekiem wielkiej modlitwy. Jak rzadko kto wnika w tajemnicę Boga i człowieka. Rozwija Janową wizję Boga, że Bóg jest Miłością, Miłosierdziem. Uczynił to w encyklikach poświęconych osobom Boskim: Synowi Bożemu ( Redemptor hominis -1979), Bogu Ojcu (Dives in misericordia - 1980) i Duchowi Świętemu (Dominum et vivificantem - 1986). W Janowym stylu rozwija prawdę o god-ności człowieka, o jego dziecięctwie Bożym. Od początku był przekonany, że życie osobiste i społeczne (rodzinne, narodowe, międzynarodowe), gospodarcze i polityczne, a także cała kultura (nauka, etyka, sztuka, religia), powinny się opierać na właściwym, obiektywnym wizerunku człowieka, zaś wszelkie dewiacje, kryzysy są konsekwencją tzw. błędu antropologicznego.

Na wzór apostoła Jana obecny Papież jest blisko Maryi. Syntetyczny zarys mariologii przedłożył już w pierwszej encyklice Redemptor hominis. W końcowym fragmencie tego programowego dokumentu nazwał Papież Maryję "Matką naszego zawierzenia" (RH, 22). Ów szkic mariologiczny rozwinął potem w encyklice Redemptoris Mater, ogłoszonej 25 marca 1987 roku, na rozpoczęcie Roku Maryjnego. Ponadto naukę o Matce Bożej prezentował Papież w czasie podróży apostolskich, zwłaszcza w czasie nawiedzania sanktuariów maryjnych, także przy okazji uroczys-tości, świąt i wspomnień maryjnych, jak również w podczas rozważań południowych w niedziele przed modlitwą "Anioł Pański".

Papież naśladuje także w swojej działalności apostolskiej apostoła Pawła. Jak kiedyś Paweł z Tarsu poniósł chrześcijaństwo w basen Morza Śródziemnego, odbywając liczne, pełne przygód, podróże apostolskie, docierając z Ewangelią nie tylko do ludzi prostych ale i na ateński Areopag, tak Jan Paweł II niesie dziś chrześcijaństwo na wszystkie kontynenty świata i staje z Ewangelią nie tylko przed ludźmi zwyczajnymi, prostymi ale i przed współczesnym areopagiem - ludźmi nauki, kultury i polityki. Występował na Forum ONZ, Parlamentu Europejskiego, w parlamentach narodowych. Odbył dotąd 102 podróże apostolskie poza Włochy. Owe pielgrzymki przyniosły przebogate owoce w wymiarze indywidualnym i społecznym. Mówili o tym m. in. hierarchowie Kościoła z krajów Europy Środkowo-Wschodniej, zgromadzeni 27 i 28 maja br. we Wrocławiu na Papieskim Wydziale Teologicznym na specjalnej, międzynarodowej sesji naukowej, poświęconej wkładowi Jana Pawła II w odrodzenie struktur kościelnych i życia religijnego w krajach byłego bloku komunistycznego. Niektórzy porównywali papieskie wizyty w ich krajach do faktu uzyskania przez ich narody niepodległości. Panuje dość powszechne przekonanie, że Papież-Polak przyczynił się w dużej mierze do upadku komunizmu w Europie, do rozpadu imperium sowieckiego i upadku muru berlińskiego. Był to z pewnością uboczny, pozytywny owoc jego pielgrzymek apostolskich.

Do ulubionych gremiów, z którymi Papież lubi się spotykać w czasie apostolskich pielgrzymek należą chorzy, ludzie nauki i kultury oraz młodzież. Jan Paweł II często przypomina chorym, że są oni bardzo ważną cząstką Kościoła, że przez łączenie swego cierpienia z cierpieniem Chrystusa, mogą mieć udział w zbawianiu świata. Także ważne prawdy przekazuje Jan Paweł II w czasie pielgrzymek ludziom nauki i kultury. Przypomina im o respektowaniu zasad etycznych w nauce; mówi o potrzebie promowania takich wartości jak: prawda, dobro, piękno, świętość, godność człowieka, sprawiedliwość, pokój, miłosierdzie itd. Osobliwym klimatem cieszą się spotkania Jana Pawła II z młodzieżą, te coroczne odbywane od lat w niedzielę Palmową, spotkania odbywane w czasie pielgrzymek apostolskich a także, specjalne spotkania z młodzieżą, jak w Rzymie, Toronto i innych krajach.

Patrząc na niezmordowaną działalność Jana Pawła II, dziś już dotkniętego widocznymi dolegliwościami fizycznymi, jesteśmy zdecydowani powiedzieć, że ten współczesny Apostoł narodów realizuje Pawłową dewizę: Wszystko mo-gę w Tym, który mnie umacnia" (Flp 4,13).

W działalności apostolskiej Jana Pawła II widzimy także uosobienie apostoła Piotra. Czyż ten Papież nie odpowiada za Piotrem codziennie: Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham (J 21,16b). Czyż nie widzimy, jak często powtarza i prze-dłuża swoim słowem i całą działalnoś-cią, Piotrowe wyznanie: Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego (J 6,68).

W takiej postawie, w której splatają się charyzmaty wspomnianych trzech apostołów Papież służy Kościołowi i światu już 25 lat. Możemy przywołać tu wypowiedź kard. Mariana Jaworskiego, Metropolity Lwowskiego, udzieloną Radiu Watykańskiemu w czasie tegorocznej, majowej, narodowej pielgrzym-ki do Rzymu. Kardynał powiedział tam m.in, że Jan Paweł II swoją charyzmatyczną działalnością uczynił Kościół obecny w świecie współczesnym. Zrealizował tym samym najważniejszy postulat Soboru Watykańskiego II, którego był uczestnikiem i współkonstruktorem, aby Kościół swoją działalnością przenikał dzisiejszy świat, w myśl Konstytucji Gaudium et spes.

Gdy mija 25 lat kierowania łodzią Kościoła przez Piotra naszych czasów, trzeba też podnieść papieskie zasługi na polu ekumenizmu. Troskę o zjednoczenie podzielonego chrześcijaństwa Jan Paweł II uczynił jednym z głównych zadań swojego pontyfikatu. W czasie pielgrzymek apostolskich spotykał się na wspólnej modlitwie z przedstawicielami bratnich Kościołów. Przy okazji spotkań wygłaszał okolicznościowe przemówienia. Wzywał do powrotu do życia ewangelicznego, jako najlepszej drogi prowadzącej do jedności. Warto zauważyć, że niektóre podróże apostolskie prowadziły Jana Pawła II do krajów, w których większość wyznawców należała do wyznań niekatolickich. W ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat z pewnością nastąpiło zbliżenie doktrynalne i liturgiczne Kościoła katolickiego z wspólnotami ewangelickimi i prawosławnymi. Dokonano wspólnego, ekumenicznego przekładu niektórych fragmentów Pisma Świętego, zwłaszcza Listu do Rzymian. Wydano także wspólne orzeczenie, co do ważności udzielanego Chrztu. Papież nosi w sercu pragnienie spotkania się z Patriarchą Moskwy, który przewodzi największej, wszelako nie najstarszej, części Kościoła prawosławnego.

Dotykając spraw ekumenizmu, nie sposób nie wspomnieć dialogu, jaki Jan Paweł podjął z innymi religiami świata. Trzeba tu przypomnieć spotkania Papieża w Asyżu z przywódcami religii niechrześcijańskich. Spośród kontaktów międzyreligijnych na szczególną uwagę zasługuje dialog z Judaizmem. Wkład Jana Pawła II w ten dialog jest niezaprzeczalny. Wystarczy tu wspomnieć Jego wizytę w rzymskiej synagodze w 1984 r. czy pielgrzymkę do Ziemi Świętej w 2000 r.

Jan Paweł II zostawia ślad swojej osoby na każdym człowieku, który się z nim spotyka. Mamy na to tak liczne świadectwa zapisane w różnych językach świata. W dniach srebrnego jubileuszu posługiwania na Stolicy Piotrowej, wypraszamy Mu obfitość Łask Bożych na dalsze - oby jeszcze długie - lata służby dla dobra Kościoła i całej ludzkości.