Czerwiec 2002
Uczestniczył w męce Chrystusa Piotr Sujka Doktoraty honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu Jan Chrzciciel w oczach starożytnych ks. Mariusz Rosik Polacy w Rumunii Ze Stanisławą Jakimowską, wiceprezesem Związku Polaków w Rumunii, rozmawia Leszek Wątróbski W stronę człowieka i historii-szkic do portretu Andrzeja Kijowskiego Wiesława Tomaszewska CR Chcę być taki silny, jak mój tatuś! Tomasz Bojanowski Caritas w parafii Z Anną Dudą - przewodniczącą Parafialnego Zespołu Caritas przy parafii pw. św. Augustyna we Wrocławiu rozmawia Barbara Juśkiewicz Miłosierdzie realną miłością Ks. Antoni Kiełbasa SDS Strona główna Archiwum |
Chcę być taki silny, jak mój tatuś! Któż z nas nie słyszał, nie wypowiadał tych pięknych słów lub im podobnych. Słów, w których jest ukryty wielki szacunek dla autorytetu, jakim jest dla dziecka jego ojciec. Niestety, coraz częściej dzieci nie mogą się pochwalić, że ich tatuś: "jest taki mądry, potrafi wszystko zrobić...". Często jest to spowodowane tragedią jaka się wydarzyła w domu tego malucha. Ojciec kojarzy mu się z awanturą w domu lub po prostu go nie ma. Z drugiej strony żyjemy w czasach zmieniających się myśli i nurtów filozoficznych za którymi idą również decyzje polityczne uderzające w rodzinę; podważające zadania rodzicielskie. Wystarczy, że spojrzymy na niektóre kraje europejskie, ostatnio nawet Polskę, w których dąży się do zalegalizowania związków homoseksualnych i przyznania im prawa do adopcji dzieci. Czyli sytuacji, w której dziecko będzie miało dwóch tatusiów lub dwie mamusie. W kontekście takich przemian społecznych spróbujmy się, może kolejny raz, zastanowić nad tym jak ważna jest obecność obojga rodziców do prawidłowego rozwoju. Dzieci bardzo szybko poznają życie. Obserwują i naśladują postępowanie dorosłych. Szybko uczą się miłości i szacunku dla innych. To, czego doświadczają w rodzinie bardzo mocno wpłynie na postawy, które przyjmą jako dorośli. Jeśli zatem rodzina jest pierwszym środowiskiem, w którym dzieci otwierają się na świat, rodzina powinna też być dla nich pierwszą szkołą życia i miłości. Rodzice mają niezwykłą szansę ukazania dzieciom tej wielkiej wartości jaką jest świadectwo ich wzajemnej miłości. Kochając się, pozwalają swemu dziecku, od samego początku jego istnienia, wzrastać w atmosferze przenikniętej pozytywnymi elementami. Wzajemny szacunek i akceptacja, otwarcie się na innych, dzielenie się dobrami, bezinteresowność, przebaczenie to zaledwie niektóre wartości dające pozytywne wyniki wychowawcze. To wszystko jest możliwe w kochającej się rodzinie; w nierozerwalnym związku mężczyzny i niewiasty przy pełnym szacunku dla ich odmienności. Różnica płci sprawia, że inne zadania w małżeństwie ma do spełnienia matka, a inne ojciec. Pierwszoplanową rolę w wychowaniu dzieci odgrywa matka. Ze względu na szczególne relacje, jakie wiążą ją z dzieckiem, zwłaszcza w pierwszych latach życia, matka zapewnia mu poczucie bezpieczeństwa i ufności, bez którego trudno byłoby mu prawidłowo ukształtować swoją osobową tożsamość i z kolei nawiązać zdrowe i owocne relacje z innymi. Ona jest zawsze gotowa przyjść z pomocą i zrozumieniem. Wesprzeć w chwilach zwątpienia. Ale też cieszyć się z sukcesów i osiągnięć. Ta pierwotna relacja między matką i dzieckiem ma też szczególne znaczenie w dziedzinie wychowania religijnego, ponieważ pozawala skierować ku Bogu umysł i serce dziecka na długo przed rozpoczęciem formalnej edukacji religijnej. W czasach poważnego kryzysu ojcostwa nie możemy nie wskazać jak ważną rolę spełniają mężczyźni w wychowaniu dzieci. Mały chłopiec szybko zaczyna naśladować swojego ojca. Początkowo dotyczy to tylko form zewnętrznych: gestów, sposobów mówienia, używania pewnych przedmiotów. Potem naśladowanie zaczyna obejmować formy zachowania, postawy, by dojść do przejęcia sposobu myślenia, światopoglądu, odnoszenia się do poszczególnych ludzi lub grup społecznych. Podobnie jak u dziewczynki naśladowanie matki, tak u chłopca naśladowanie wartościowych, szlachetnych wzorców myślenia i postępowania ojca stanowi najlepszy, najpełniejszy sposób przygotowania do podjęcia później własnej roli w rodzinie, Kościele i państwie. Luką bardzo trudną do wypełnienia, jest brak czy też nieobecność ojca w rodzinie. Nieobecność ta ma tym bardziej negatywny wpływ, im wcześniej zachodzi w życiu dziecka i im dłużej trwa. Brak ojca ma wpływ na cztery główne dziedziny rozwoju dziecka: rozwój intelektualny, rozwój moralny, rozwój płciowy, rozwój psychosocjalny. Pierwszym i podstawowym warunkiem skuteczności i trwałości wychowania dzieci przez ojca jest jego autentyczna miłość do dzieci. Bez miłości wychowanie staje się tresurą, a dziecko się nie rozwija. Prawdziwa niesie za sobą odpowiedzialność. Odpowiedzialność za życie: za życie najpierw poczęte w łonie kobiety, potem wydane na świat, aby w nim objawił się nowy człowiek, który jest krwią z naszej krwi i ciałem z ciała. Odpowiedzialność to również zapewnienie bezpieczeństwa, godziwych warunków życia; to obecność w czasie przeżywania przez dzieci chwil trudnych, związanych np. z okresem dojrzewania; to poznanie zainteresowań, umiejętności swojego dziecka; to po prostu obecność w życiu dziecka. Proces wychowania dziecka domaga się właściwie ustawionego autorytetu ojcowskiego. Niełatwo jednak "wyważyć" autorytet, gdyż z jednej strony trzeba unikać liberalizmu pozwalającego dziecku na wszystko, w imię błędnie pojętej wolności. Dziecko bowiem jeszcze nie rozumie, na czym polega prawdziwa wolność i jak należy z niej korzystać. Tego typu postawy prowadzą do egoizmu, samowoli, a nawet anarchii u dziecka. Z drugiej strony autorytet ojcowski nie może się zamienić w tyranię, nie znoszącą żadnej opozycji, żadnej dyskusji: wychowanie na rozkaz, z żądaniem ślepego posłuszeństwa. Trzeba pamiętać, że proces wychowawczy zakłada doprowadzenie do rozumnej wolności dziecka. Fundamentem autorytetu ojcowskiego muszą być jego własne postawy życiowe. Na nic się zdadzą najpiękniejsze słowa zwrócone do dziecka, jeśli nie zostaną one poparte osobistym przykładem. Nasze dzieci to ślad nas samych, tak jak my jesteśmy śladem poprzednich pokoleń. Jeśli nauczymy młodych jak wybierać między dobrem a złem, między wartościami ułudnymi a rzeczywistymi, możemy być spokojni, że świat pójdzie dobrą drogą - nie porzuci wartości chrześcijańskich. Jasno trzeba stwierdzić, że przed obojgiem rodziców stają poważne zadania wychowawcze mające na celu dobro młodego człowieka - już niedługo dorosłego i odpowiedzialnego obywatela. I tylko harmonia między małżonkami gwarantuje skuteczność podjętych działań wychowawczych. Na pojęcie harmonii składają się przede wszystkim: prawdziwa i pełna miłość między mężem a żoną, jednolitość koncepcji wychowawczej i sposobów jej realizacji, wspólne uzgadnianie decyzji, respektowanie decyzji wydanej przez którąś ze stron. Pamiętajmy, że wzajemna miłość małżonków jest codziennym chlebem dziecka; jeśli mu tego chleba zabraknie, rodzi się jakiś jęk w głębi jego istoty, powstaje rana serca, które umiera z głodu. |