Kwiecień 2002

Pascha Izraelitów i Wielkanoc chrześcijan
ks. Mariusz Rosiki

Zmartwychwstanie Pańskie w witrażu wrocławskim
Danuta i Tomasz Lesiów

Pier Giorgio Frassati - święty roześmiany
Agnieszka Tarnawska

Unia Europejska - wilk czy jagnię?
Kazimierz F. Papciak SS.CC.

Polacy w Niemczech
Rozmowa z Aleksandrem Zającem - przewodniczącym Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech

Czy zdrowie za wszelka cenę?
Tomasz Bojanowski

Dawno i nieprawda?
Romuald Lazarowicz

Straceni na Dolnym Śląsku w latach 1945-1956
Wojciech Trębacz

Feliks Koneczny i jego nauka historii
Piotr Sutowicz

O Moniczce, rodzinie i Panu Bogu
Lidia Popielewicz

Jak kochać dziecko?
Katarzyna Żytniewska

Werbiści w Moskwie


Jak się nazywają przedmioty używane podczas Mszy św. i innych nabożeństw?
ks. Jarosław Grabarek




Strona główna

Archiwum

Pascha Izraelitów i Wielkanoc chrześcijan
ks. Mariusz Rosiki


Każdy odwiedzający Izrael
w święto Paschy musi oswoić się z myślą, że do posiłków otrzyma jedynie przaśny chleb. Przez cały tydzień nigdzie nie wypieka się ani nie sprzedaje innego chleba poza pieczywem przez turystów zwanym macą. Właśnie takie płaskie i kruche bochny wypiekać mieli w pośpiechu Izraelici uciekający z Egiptu około 3500 lat temu. Żydowskie święto Paschy zakorzenione jest w uroczystościach rolników, którzy składając Bogu dziękczynienie za pierwsze zbiory, ofiarowywali Mu pierwociny trzód i przaśne chleby. Rolnicze święto nabrało nowego, głębszego wymiaru po wyzwoleniu Izraelitów z Egiptu. Dokonało się ono około roku 1250 przed Chrystusem, pod wodzą Mojżesza. Od wydarzeń związanych z wyjściem (ucieczką) Izraelitów spod panowania faraona, święto wzięło swoją nazwę. Pascha bowiem w języku hebrajskim oznacza "przejście", i odsyła do "przejścia" anioła śmierci wśród Egipcjan oraz do cudownego przejścia członków narodu wybranego przez Morze Czerwone (Wj 14). To decydujące wydarzenie leży u podstaw państwowości późniejszego Izraela i Judy. Niektórzy wywodzą nazwę święta od egipskiego źródłosłowu, który oscyluje wokół pojęcia "wspomnienie".

Przebieg uroczystości żydowskiej
Uroczystości paschalne trwały tydzień, a ich kulminacja przypadała na 14 dzień żydowskiego miesiąca Nisan (podziału na miesiące dokonano w kalendarzu żydowskim według systemu lunarnego). Ich przebieg opierał się na zapisie Księgi Wyjścia (rozdział 12): ofiarowywano baranka paschalnego, skraplano jego krwią odrzwia domów używając hizopu, mięso zaś spożywano (często w postawie stojącej, z kijem podróżnym w ręku, co symbolizować miało gotowość do drogi) z przaśnym chlebem. Baranka wybierał zazwyczaj ojciec rodziny. Zwierzę musiało być doskonałe, bez skazy, gdyż tego wymagało Prawo. Na terenie świątyni, u wejścia do dziedzińca kapłańskiego, ofiarnicy odbierali wybrane baranki, by na dźwięk trąb zabić zwierzęta zgodnie z rytuałem. Zebraną krew ofiary wylewano przed ołtarzem, skąd specjalnie do tych celów przygotowanym systemem kanałów, spływała do potoku Cedron. Tłuszcz i wnętrzności spalano, jedynie zaś nadające się do spożywania mięso zabierano do domów. Nie wolno było go gotować, ale piec, uważając przy tym, aby nie złamać żadnej kości. Wówczas rozpoczynano ucztę, na której każdy z domowników miał ściśle określoną rolę. Najmłodszy z uczestników biesiady zadawał rytualne pytanie o znaczenie tak spożywanego posiłku. Odpowiedź ojca rodziny przybierała formę haggady, czyli opowiadania o historii święta. Przy wypowiadaniu pierwszego błogosławieństwa spożywano przaśny chleb maczany w czerwonym sosie zwanym chdsoret. Przy odmawianiu Psalmu 114, opowiadającego o wyjściu Izraelitów z Egiptu, wypijano łyk słonej wody, na pamiątkę łez wylanych przez przodków w niewoli. Aby przypomnieć ich gorzki los, spożywano mięso baranka z gorzkimi ziołami. Posiłkowi towarzyszył rytuał picia wina, przy czym trzeci kielich, zwany "kielichem błogosławieństwa", miał najbardziej uroczysty charakter. Tuż po nim rozpoczynał się śpiew pieśni Hallelu (Psalmy 112-118). Talmud mówi, że ten radosny śpiew "powinien roznosić dachy domów". Radosna atmosfera podsycana jest pieśniami rodem ze średniowiecza, często przesyconymi liryzmem, a zawierającymi motywy religijne.

Tradycje żydowskie
Najbardziej pobożni Żydzi, zwani niekiedy ortodoksami lub obserwantami, łączą z Paschą liczne poboczne zwyczaje i tradycje. Zalicza się do nich praktyka oczyszczania domu z kwasu. W noc przed paschalną wieczerzą cały dom jest przeszukiwany (ku wielkiej uciesze najmłodszych członków rodziny), najlepiej przy świetle świec, celem pozbycia się wszystkich pozostawionych gdzieś okruszyn chleba, który nie jest przaśny. Niszczony jest najmniejszy ślad zakazanego "kwasu". Znalezione produkty (nawet płatki śniadaniowe!) sprzedawane są "pro forma" nie-Żydowi, biorącemu udział w zabawie. Niekiedy z domu wynosi się także piwo zawierające kwas oraz karmę dla ulubieńców dzieci, psów i kotów. Inna tradycja związana jest z posiłkami. Każda gospodyni domowa dba o to, by w zestawie jej naczyń znalazł się serwis przeznaczony jedynie na paschalną wieczerzę. Przez 51 tygodni roku naczynia stoją zapakowane; wyjmuje się je jedynie raz w roku, na paschalne uroczystości. Coraz częściej współcześni Żydzi mają w zwyczaju brać tydzień urlopu z pracy na czas świąt. Zaludniają się plaże w Ejlacie czy nad Jeziorem Galilejskim. I nic dziwnego; sprzyja takim zwyczajom ciepłe już o tej porze roku, wiosenne powietrze.

Kiedy Wielkanoc?
Przez pewien czas chrześcijanie, kontynuując tradycję judaizmu, obchodzili Wielkanoc w noc paschalną, czyli 14 dnia miesiąca Nisan. Zwyczaj ten rozpowszechnił się głównie w Azji Mniejszej, a jego zwolenników zwano kwadrodecymanami (od. łacińskiego słowa "czternaście"). Istnieją jednak świadectwa mówiące o tym, że już w połowie II wieku w Rzymie świętowano Wielkanoc w niedzielę po 14 Nisan, natomiast piątek, który ją poprzedzał czczono jako dzień upamiętniający śmierć Chrystusa. Spór o datę Wielkiej Nocy sięgnął zenitu, gdy w 197 roku papież Wiktor ekskomunikował kwadrodecyman. Nie osiągnął jednak zamierzonego skutku. Dopiero u początku czwartego stulecia cesarz Konstantyn ujednolicił w całym Cesarstwie praktykę świętowania Zmartwychwstania w niedzielę po 14 Nisan. Obecnie, według kalendarza gregoriańskiego, Kościół katolicki obchodzi Wielkanoc w pierwszą niedzielę po wiosennej pełni księżyca. Daty tej nie aprobują Kościoły prawosławne, które nie przyjęły reformy kalendarza. Świętowanie Wielkanocy w niedzielę uzasadniano przekonaniem, że Chrystus zmartwychwstał właśnie w niedzielę, "pierwszego dnia tygodnia" (Mt 28,1). Tego samego też dnia był obecny na wspólnym posiłku wraz z uczniami zmierzającymi do Emaus. Św. Łukasz relacjonuje to wydarzenie w słowach: Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im (Łk 24,30). Posiłek ten miał już charakter paschalny, gdyż ewangelista używa tej samej terminologii, która występuje w opisach Ostatniej Wieczerzy, która była ucztą paschalną. Potwierdza to św. Mateusz: W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie z zapytaniem: Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia? (Mt 26,17). Apokryficzne pismo gnostyckie opisuje apostołów trzymających się za ręce i ze śpiewem tańczących wokół Chrystusa. Św. Jan natomiast tak konstruuje opis Męki Pańskiej, aby pokazać, iż Jezus umiera na krzyżu w czasie, gdy w świątyni przygotowywano baranki paschalne: [Jezus] skłoniwszy głowę, oddał ducha. Ponieważ był to dzień Przygotowania, aby zatem ciała nie pozostawały na krzyżu w szabat, ów bowiem dzień szabatu był wielkim świętem [Paschą], Żydzi prosili Piłata, aby ukrzyżowanym połamano golenie i usunięto ich ciała (J 19,30-31). W ten właśnie sposób Jezus umiera jako Baranek paschalny. Nie łamano Mu goleni, aby zadość stało się literze Prawa: Kość jego nie będzie złamana (Wj 12,46). Do dziś zresztą, jak wspomniano już wyżej, Żydzi nie łamią kości baranka przygotowywanego do wieczerzy. Janową interpretację Męki Chrystusa potwierdza św. Paweł, gdy w liście skierowanym do mieszkańców Koryntu pisze: Chrystus bowiem został złożony w ofierze jako nasza Pascha (IKor 5,7).

Zwyczaje wielkanocne
Podobnie jak w judaizmie z Paschą, tak w chrześcijaństwie ze świętami Wielkanocy łączą się liczne zwyczaje. Któreż z dzieci nie czeka na radosną chwilę kolorowania pisanek albo przyozdabiania koszyka pokarmów, które zostaną poświęcone w Wielką Sobotę? Tradycje związane z jajkami przejęte zostały z wierzeń przedchrześcijańskich, w których wyrażały symbolikę życia. Dla chrześcijan wskazują najpierw na powrót do życia zmartwychwstałego Chrystusa, a także na nowe życie, przyniesione przez Niego wszystkim wierzącym. Dlatego po Mszy św. zwanej Rezurekcją (od łacińskiego słowa oznaczającego zmartwychwstanie), dzielenie się jajkiem łączy się ze zwyczajem składania życzeń. Oprócz znanych polskich zwyczajów, często wspólnych większej grupie narodów, istnieją także tradycje partykularne poszczególnych państw czy regionów. Na Sycylii, na przykład, w Wielki Piątek uderza się w dzwony: jest to wezwanie do przebaczenia i pojednania między sobą. W niektórych rejonach Włoch, Francji czy Niemiec, w czasie, gdy brzmią dzwony wielkanocne, skrapia się całe mieszkanie wodą w przekonaniu, że w tym momencie woda zostaje pobłogosławiona. Nikłym cieniem takich wierzeń jest tradycja tzw. lanego poniedziałku. W innych rejonach Europy z pieczołowitością strzeże się ognia poświęconego w czasie Wigilii Paschalnej. Włoskie ciasta w formie baranka i gołębicy ("agnello" i "colomba") odsyłają do symboli biblijnych. Z biblijnej inspiracji powstało także wiele pieśni wielkanocnych, z powtarzającym się często refrenem alleluja, wielbiącym Boga. Wszystkie te praktyki, zakorzenione w pobożności ludowej, mogą pomóc w głębokim przeżyciu świąt wielkanocnych. Niech naszą troską stanie się wysiłek właściwego ich odczytania.


ks. Mariusz Rosik