Styczeń 2001

Kościół wczoraj, dziś i na wieki

Żywa szopka

A gwiazda ich wyprzedzała

Jesteśmy w sieci

Jedno czy trzy? Harcerstwo dzisiaj

W kraju Św.Patryka

Delikatna granica

Wielki kustosz

Duszpasterz amerykańskiej Polonii

Wielkość ducha

Chwaląc Boga śpiewem

Kolędy Arki Noego

Czy przepowiadanie przeszłości jest grzechem?




Strona główna

Archiwum

Chwaląc Boga Śpiewem
Rozmowa z Tadeuszem Mucha, członkiem zespołu VOX NOSTRA


Dlaczego właśnie taka forma zespołu?

Chcemy przede wszystkim trafiać do młodych ludzi poszukujących Prawdy. Muzyka jaką gramy jest bardzo różna i jak to mówią mocniejsza. Trochę rocka, bluesa, reggae - każdy może wybrać coś dla siebie. I oto chodzi.

Jaka przyświeca wam idea?

Na początek nieco historii. W 1881 r. Ks. Franciszek Jordan założył zgromadzenie zakonne Salwatorianów, przyjmując imię zakonne Franciszek Maria od Krzyża. Pozostawił nam wspaniałe przesłanie, według którego żył i pracował, a brzmi ono tak: "Dopóki żyje na świecie choćby jeden tylko człowiek, który nie zna i nie kocha Jezusa Chrystusa Zbawiciela świata, nie wolno ci spocząć." Mówił , że wszelkimi możliwymi sposobami, jakie dyktuje miłość Chrystusa, należy głosić Ewangelię. Zespół Vox Nostra to taki apostolat ewangelizacyjny. Głosimy Ewangelię śpiewając.

Stąd pomysł założenia zespołu?

Tak właśnie stąd. Powstał on na przełomie lat 1968/1969 przy naszym seminarium w Bagnie. W jego skład wchodzą klerycy, toteż co kilka lat następuje zmiana składu zespołu. Można powiedzieć, że się odmładzamy.

Jak przedstawia się obecnie skład zespołu?

Śpiew - Maciej Szeszko, gitara basowa - Roman Raniszewski, gitara rytmiczna - Adam Broda, gitara solowa - Rafał Kanowski, klawisze - Piotr Wojciechowski, perkusja - Tadeusz Mucha, akustyk - Piotr Ryba, kierowca - Zygmunt Śmigowski. Opiekunem zaś naszego zespołu jest ks. Michał Mańka SDS.

Dlaczego nazwa Vox Nostra?

Vox Nostra, tłumacząc z języka łacińskiego, oznacza "nasz głos". Nasz głos, który pragniemy by dotarł do serc słuchających.

Rozumiem, że ważne jest dla Was to, żeby Wasza muzyka i słowa wbijały się głęboko w pamięć i świadomość słuchających?

Po to właśnie śpiewamy, aby uświadomić ludziom, że Jezus jest Drogą, Prawdą i Życiem. Chcemy mówić o tym, że świat wcale nie jest taki zły, że jest wiele dobra. Trzeba tylko otworzyć oczy i uczyć się to piękno dostrzegać, pielęgnować. Chcemy, by młodzi ludzie nie bali się Miłości Chrystusa, wiary, Kościoła.

Pokazujecie tyle dobra, a co Wam samym daje muzyka?

Dostarcza nam wielu przeżyć. Od duchowych począwszy, a skończywszy na estetycznych. Jednak trudno jednoznacznie odpowiedzieć, ponieważ przeżycia każdego z nas są bardzo różne. Staramy się aby każde spotkanie z ludŸmi na wspólnym uwielbieniu było świadectwem naszej wiary. Poprzez muzykę odkrywamy jedno z naszych powołań.

A jakie są inne?

Podstawowe i pierwsze to powołanie do świętości, które pragniemy realizować w zgromadzeniu Salwatorianów. Śpiewanie w zespole nie może nam przesłonić naszej formacji intelektualnej i duchowej. Jest jakby dodatkiem, który pomaga nam wzrastać.

Z pewnością macie jeszcze inne zainteresowania?

Rzeczywiście. Do naszego hobby można zaliczyć sport, fotografikę, malarstwo. Wszyscy kochamy przyrodę, która otacza nasze seminarium i okolice Bagna. Wspaniałe miejsca na spacery. Można oddać się kontemplacji Boga w Jego stworzeniu.

W dzisiejszym zwariowanym świecie to rzadka i ważna umiejętność. Jesteście w tej dobrej sytuacji, że mieszkacie w bardzo pięknym miejscu.

Tak. Bagno przyciąga swoim pięknem i ciszą.

Co jest dla Was najważniejsze w zespole?

Wspólnota i akceptacja siebie. Wymagamy jednocześnie od siebie bardzo wiele. Chcemy, by to co robimy było dobrze przygotowane, a to wiele kosztuje. Nie zawsze jest pięknie i sielsko. Zdarzają się trudne dni. Czasem się złościmy, mamy złe humory. Jesteśmy tylko ludŸmi. Ale wiemy jedno, że jesteśmy wspólnotą, która ma działać na chwałę Bożą, a to do czegoś obliguje.

Czy były momenty w Waszym życiu, kiedy czuliście, że to co robicie, to właśnie to?

Myślę, że każdy z nas to czuje, bo przecież po cóż byśmy się spotykali, jeśli nie czulibyśmy tego? Czasem ktoś podzieli się z nami świadectwem przeżywania Boga w czasie koncertu. Kiedyś w Węgorzewie podszedł do nas pan, który właśnie obchodził swoje urodziny w tawernie. Przyszedł ze łzami w oczach mówiąc, że śpiewając o Bogu daliśmy mu najpiękniejszy prezent. Podobne wzruszenie przeżyłem w Mikołowie, gdy zobaczyłem na koncercie swojego brata. Śpiewałem specjalnie dla niego skomponowaną "Balladę o Aniele". Zobaczyłem wtedy jak ten mężczyzna w długich wtedy włosach i papierosem w ręce ocierał łzy chustką. To był dla mnie szczególny moment, kiedy czułem się bardzo szczęśliwy. Potem sam mi powiedział: "Braciszku, to jest to..." Dla mnie osobiście jest to najważniejsze świadectwo jakie usłyszałem, a które zaowocowało w póŸniejszym czasie.

Co czujecie, gdy widzicie na Waszych koncertach tańczącą młodzież?

Bardzo się cieszymy, że nie wstydzą się pokazać w sposób spontaniczny tego co czują. To piękne, gdy widzi się roztańczonych i jednocześnie rozmodlonych młodych ludzi.

Nie obawiacie się kariery i sławy?

Myślę, że nie ma się czego obawiać. Nie szukamy w naszej działalności chwały dla siebie, tylko chcemy uwielbiać Pana Boga. Niektórzy tego nie potrafią zrozumieć, a to jest przykre dla nas. Jak wspominałem na początku skład zespołu zmienia się co kilka lat, dlatego prędzej czy póŸniej trzeba odejść, zostawiając pałeczkę młodszym Współbraciom. Poza tym, jak już mówiłem, zespół nie może nam przesłonić naszej formacji.

Ale nie zaprzeczysz, że miło jest, gdy ludzie bawią się na Waszych koncertach?

Cały sekret polega na tym, że trzeba się umieć bawić i także poprzez zabawę wzrastać w wierze. Radość powinna być jej nieodłącznym składnikiem. Kończąc odpowiedŸ na pytanie - oczywiście, jest wtedy bardzo miło!

Jak często dajecie koncerty?

Wszystko zależy od czasu jakim dysponujemy. Czy nie będzie nasz wyjazd kolidował z zajęciami w których uczestniczymy itp. Ale staramy się pozytywnie odpowiadać na zaproszenia.

Powiedz mi jak powstają teksty piosenek?

Teksty powstają bardzo spontanicznie i w zależności od natchnienia. To samo z muzyką. Śpiewamy także piosenki innych zespołów. Myślę, że większość zna np. "Jesteś Królem", "Panu chwała i cześć" i wiele innych utworów.

Ile wydaliście płyt?

Cztery kasety i płytę CD. Są to: " Pieśń świata", "Salwatoriańska pieśń", "Otwórz drzwi Chrystusowi" i najnowsza "Ziemia" wraz z kasetą wyszła płyta CD.

Stoi za tym wszystkim Ks. Rektor Waszego seminarium. Jak On podchodzi do tego, co robicie?

Ks. dr Tadeusz Koncewicz SDS jest człowiekiem bardzo otwartym na różne formy działalności (także jeśli chodzi o zespół), a jednocześnie roztropnym w swoich działaniach i decyzjach. Musimy pamiętać, że priorytetem jest nasze wzrastanie w seminarium. Dlatego muzyka i koncerty stoją na dalszym planie.

Kiedy odkryliście zamiłowanie do muzyki?

Każdy z nas czuł się dobrze na płaszczyŸnie muzyki chyba od dzieciństwa. Każdy mógłby opowiedzieć pewnie jakąś ciekawą historię dotyczącą początków śpiewania.

Opowiedz o jakiejś gafie, która wam się przytrafiła.

Mnie osobiście kilka razy wypadły pałeczki z rąk podczas gry, nieraz pękła struna w gitarze. Czasem odchodzą niezłe fałsze. Można by bardzo długo opowiadać... Ale jakoś nam to wszystko uchodzi płazem...I chwała Bogu!!!

Powiedzcie, jakie macie plany na przyszłość?

Może uda się nagrać nową kasetę. Chcemy by nadal istniał zespół i głosił Dobrą Nowinę o Chrystusie poprzez śpiew. Wciąż szukamy nowych rozwiązań, brzmień...

Czy chciałbyś powiedzieć na koniec coś szczególnego?

Dla tych, którzy mówią, że Jezus - tak, a Kościół - nie, chcę powiedzieć: JEZUS TAK!!! KOŚCIÓŁ TAK!!!

Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę dalszych sukcesów na polu muzycznym, naukowym i oczywiście duchowym.


rozmawiała: Anna Gibasiewicz